Restauracja Mo-Ja w Kielcach przechodzi metamorfozę. Będzie nowa nazwa i menu

Paula Goszczyńska
Paula Goszczyńska

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
W kieleckiej restauracji Mo-Ja zachodzą spore zmiany. Będzie nowa nazwa, wystrój, a nawet menu. Czego już wkrótce mogą się spodziewać klienci?

- Zaczynamy mały remont. Na razie jest trochę bałagan, ale wkrótce metamorfozę przejdzie bar, wejście główne, wprowadzone zostaną drobne elementy, które odmienią klimat całej restauracji – informuje Tomasz Pawlusek, właściciel restauracji.

Jednak tym, co zrobi na pewno największą różnicę będzie menu. Wykwintne potrawy zachwycą najbardziej wybrednych. - Karta jest już przygotowana, tylko niestety nasz lockdown jest wciąż przedłużany. Nie wiemy ile to jeszcze potrwa. Niemniej, będzie między innymi żurek z małymi pyzami faszerowanymi jajami przepiórczymi czy mokra cielęcina z kremem z tuńczyka. Poziom wyższy niż był do tej pory – mówi Tomasz Pawlusek.

Co z nazwą? - Też się zmieni, ale na razie nie chcę zdradzać. To będzie mała niespodzianka – uśmiecha się właściciel.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Myśl, że miałbym zjeść żurek z pyzami albo cielęcinę z tuńczykiem skutecznie zniechęca mnie do odwiedzenia tegoż miejsca. Być może to są wykwintne dania prosto z salonów, ale nie będę narażał swojego podniebienia na kontakt z tak wyszukanymi smakami.

Dodaj ogłoszenie