Rodzice boją się szkoły. 6-latki zostają w przedszkolach

/pawie/
Widok całych klas 6-latków w pierwszej klasie podstawówki będzie można zobaczyć tylko w szkole w Bilczy i Bodzechowie.
Widok całych klas 6-latków w pierwszej klasie podstawówki będzie można zobaczyć tylko w szkole w Bilczy i Bodzechowie.
Wielki, rządowy program obniżenia wieku szkolnego okazał się wielką klapą. Z danych Kuratorium Oświaty w Kielcach wynika, że tylko 3,3 procenta wszystkich świętokrzyskich 6-latków zacznie od września naukę w pierwszej klasie podstawówki.

Pod koniec czerwca z ustawowego prawa posłania dziecka o rok wcześniej do szkoły podstawowej bez konieczności przeprowadzania badania w poradni psychologiczno-pedagogicznej skorzystało 350 rodziców. Przez dwa miesiące wakacji liczba ta nieznacznie wzrosła i wynosi aktualnie 372.

Sztandarowa reforma rządu spotkała się z wyjątkowo chłodnym przyjęciem rodziców. Co na tym zaważyło? - Wokół reformy powstał klimat na "nie", który zadziałał na niekorzyść. Rodzice mieli obawy i większym zaufaniem obdarzyli opiekę przedszkolną niż szkolną - odpowiada Lucjan Pietrzczyk, świętokrzyski wicekurator oświaty. Jego zdaniem ten rok pokaże, że warto posłać sześciolatki do pierwszej klasy. - Jestem o tym głęboko przekonany. Obniżenie wieku szkolnego jest słuszne - dodaje.

W całym województwie tylko dwie gminy wyróżniają się szczególnie wysokim odsetkiem sześciolatków-pierwszoklasistów. Podstawówki w Bilczy, gmina Morawica, oraz Bodzechowie uruchomią od września po jednej klasie dla "dzieci reformy". O ile w Bilczy do reformy nie przekonałoby rodziców bez intensywnej kampanii informacyjnej, o tyle Bodzechów na lidera reformy wyrósł mimochodem. - Od kilku lat oświata to u nas sprawa numer jeden. Nie patrzymy na centralne rozwiązania, tylko wsłuchujemy się w potrzeby i podejmujemy działania, by nasze dzieci były jak najlepiej wykształcone - mówi Jerzy Murzyn, wójt Bodzechowa.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
explorer

Myślę, że to powinna być kwestia wyboru. Dzieci w tym wieku bardzo różnie się rozwijają. Ja jako dziecko przez "zerówkę" i pierwsze trzy lata w szkole się nudziłam, bo wcześniej rodzice w domu nauczyli mnie pisać i czytać i właśnie takie dzieci można posłać wcześniej do szkoły, nie zmuszając wszystkich to bycia wtłoczonym w ławki i siedzenia w nich sztywno przez 45 minut. Argument, że chce się stworzyć miejsca pracy nauczycielom jest nieuzasadniony: jesli w danym roku pójdzie do pierwszej klasy więcej dzieci, w następnym pójdzie ich mniej, więc nie ma to wpływu na ilośc dzieci w szkole.

m
mmmmm

Nie doceniamy naszych dzieci. Wiek 6 lat nie jest przeszkodą do rozpoczęcia nauki czytania i pisania - przecież dzisiejsze siedmiolatki uczyły się tego też w wieku 6 lat. Więc wiek pozostaje podobny, tylko nazwa "klasy" się zmienia. Problem polega na pospiesznym wprowadzaniu zmian. Szkoły muszą być przygotowane na przyjęcie tych dzieci - ale czy są? Wszystko działo się za szybko i mam wrażenie, że rodzice byli oszołomieni zmianami i sami nie wiedzą, co mają robić. Ja się im nie dziwię.

n
nika
W dniu 19.08.2009 o 22:00, Gość napisał:

Bzdura. To nie dzieci są nieprzygotowane do szkoły tylko rodzice. Pierwszakowi trzeba poświęcić więcej czasu, na rodzicach ciąży też większa odpowiedzialność choćby za systematyczne przyprowadzanie dziecka do szkoły. W pierwszej klasie nie można już z byle powodu po prostu nie pójść do szkoły. Rodzicom jest tak wygodniej i tyle, a całe to gadanie o skracaniu dzieciństwa to bzdura. Mój syn poszedł rok wcześniej do szkoły jeszcze w czasach gdy przed rozpoczęciem nauki o rok wcześniej trzeba było przeprowadzić wiele testów. Radziłsobie doskonale i nadal tak jest. Trafiłam na mądrą przedszkolankę która biorąc pod uwagę rozwój dziecka zasugerowała takie rozwiązanie i jestem jej za to wdzięczna. Mój obecnie 18-to letni syn też


czy do przedszkola nie zaprowadza sie systematycznie dzieci? moj syn tez byl zdolny jako 4 latek czytal i pisal tez mi sugerowali zeby wczesniej go dac do szkoly nie zrobilam tego i nie zaluje na wszystko jest czas a nie wszystkie dzieci sa tak uzdolnione i przygotowane emocjonalnie zeby isc do szkoly wczesniej. nie zwalajmy na rodzicow ze tak im wygodniej bo szkola czy przedszkole to tez obowiazek tu trzeba dziecko zaprowadzic i tu patrzmy ogolnie na wszystkie dzieci a nie tylko te wybrane
G
Gość

Bzdura. To nie dzieci są nieprzygotowane do szkoły tylko rodzice. Pierwszakowi trzeba poświęcić więcej czasu, na rodzicach ciąży też większa odpowiedzialność choćby za systematyczne przyprowadzanie dziecka do szkoły. W pierwszej klasie nie można już z byle powodu po prostu nie pójść do szkoły. Rodzicom jest tak wygodniej i tyle, a całe to gadanie o skracaniu dzieciństwa to bzdura. Mój syn poszedł rok wcześniej do szkoły jeszcze w czasach gdy przed rozpoczęciem nauki o rok wcześniej trzeba było przeprowadzić wiele testów. Radziłsobie doskonale i nadal tak jest. Trafiłam na mądrą przedszkolankę która biorąc pod uwagę rozwój dziecka zasugerowała takie rozwiązanie i jestem jej za to wdzięczna. Mój obecnie 18-to letni syn też

n
nika

ja tez jestem przeciw takie 6 letnie dziecko np moje wazy 22 kg ma zalozyc plecak ktory wazy 5kg i niesc go do szkoly paranoja on ja przewaza a pozatym nie skracajmy dzieciom dziecinstwa, rzadowi chodzi glownie o to zeby przyspieszyc wzrost ludzi pracujacych na przyszlych emerytow maja w d... nasze dzieci i ich dobro

r
rena

Ci, którzy chcieli wprowadzić tą reformę dotyczącą sześciolatków powinni sami zastanowić się czy posłaliby swoje dzieci, czy też wnuki do pierwszej klasy w wieku 6 lat. My rodzice musimy o nie walczyć, to co, mają zacząć naukę od 6-ciu lat i skończyć pracę na 70-ce?!! To wszystko jest chore!!!.Zamiast myśleć jak wyprowadzić kraj z kryzysu i tworzyć nowe miejsca pracy to się do dzieci przyczepiły, no chyba że chcą NAUCZYCIELOM stworzyć nowe miejsca pracy!!!

m
maj

też jestem za przedłużeniem dzieciństawa. 6 latki do przedszkoli

m
mama..

śmieszne to wszystko jest jak można do puścić żeby 6 latki poszły do 1 klasy ...zastanówcie się ..pozdrawiam

Dodaj ogłoszenie