Rodzinne święta Big Boya, czyli Mateusza Borkowskiego z Kielc. Na Wielkanoc... do Zakopanego!

Anna BilskaZaktualizowano 
Mateusz „Big Boy” Borkowski z Kielc, znany z bijącego rekordy oglądalności „Gogglebox. Przed Telewizorem” w telewizji TTV, opowiedział nam o swoich świątecznych tradycjach. Co ciekawe, to wcale nie są tradycyjne zwyczaje, bo gwiazda programu spędza je spacerując po górach i dolinach...

Choć Big Boy w ostatnim czasie zmienił się nie do poznania, bo jeszcze kilka lat temu ważył 235 kilogramów, to pewne rzeczy w jego życiu pozostają bez zmian. Chodzi tu o świąteczne tradycje w jego rodzinie...

Na co dzień Mateusz pracuje w rodzinnym przedsiębiorstwie zajmującym się sprzedażą łożysk. Od kilku lat jest też gwiazdą stacji TTV - co poniedziałek można go oglądać reality show „Gogglebox. Przed telewizorem”, w którym ekipa z Kielc z odcinka na odcinek podbija serca telewidzów i... słupki oglądalności.

Na fali od 2014

To międzynarodowy format emitowany na antenie TTV, w którym obserwujemy, jak zwyczajni widzowie, z pozycji swojej kanapy, oglądają i komentują to, co śledzą w telewizji. Wielu telewidzów nie wyobraża sobie tego programu bez chłopaków z Kielc. Wraz z Big Boyem programy serwowane przez mainstreamowe media oglądają i komentują Marek Morus i Damian Nagana.

- Właśnie mamy środek dziesiątego sezonu, ale program cały czas jest na fali - mówi Big Boy. - Cieszę się, że mamy wierną publiczność i zyskujemy nową.

Jeszcze więcej śmiechu!

Czego możemy spodziewać się w kolejnych odcinkach? - Będzie jeszcze więcej śmiechu, zabawy oraz ciekawych programów do komentowania i oczywiście ciętych ripost - gwarantuje Mateusz i zaprasza przed telewizory w każdy poniedziałek o godzinie 22.

Poza kolegami z Kielc w programie można oglądać Joachima z mamą Izą, mięśniaków - Krzyśka „Strongmana” Radzikowskiego i Dominika, do którego w tym sezonie dołączył maleńki synek. Komentują także: szalone bliźniaczki (Agnieszka i Ewa), Dajan i jego śląska rodzina Kotońskich, Sandra ze Świętochłowic z mężem oraz Jacek Szawioła i Mariusz Kozak.

Przypomnijmy, że program TTV to nie jedyne medium, którego Mateusz jest gwiazdą. O jego nadzwyczajnej metamorfozie donosiły przeróżne portale internetowe, gazety i telewizje. Był na ustach całej Polski. Wszyscy podziwiali jego przemianę.

Już nie taki „Big”

Mateusz w pewnym momencie stanął przed kategorycznym wyborem - albo operacja i zmiana stylu życia, albo... śmierć.

Jeszcze w 2016 roku Mateusz ważył 235 kilogramów. Dziś jest to zaledwie 80 kilo, zaznaczmy - przy niemal dwóch metrach wzrostu.

Jak to osiągnął? -Każdy powinien mieć kogoś bliskiego, przyjaciela czy chociaż znajomego, który powie wprost: „Jesteś gruby! Jeszcze chwila i umrzesz!” - mówił Mateusz. - W moim przypadku była to siostra, Monika. Zawsze mnie motywowała. Mamy bardzo dobre relacje, jesteśmy sobie bliscy. Ruszyło mnie, poszedłem do lekarza w Kielcach. Niestety, kuracja drakońską dietą nie pomogła - opowiada kielczanin.

Pomógł dopiero lekarz w Lublinie, doktor Maciej Pastuszka. Uznał, że potrzebna jest operacja bariatryczna żołądka, czyli krótko mówiąc, pomniejszenie jego objętości. Inaczej - moje dni są policzone. Powiedział, że jeśli nie schudnę, to za trzy lata mogę kopnąć w kalendarz. Doktor zaznaczył, że sama operacja nie pomoże, jeśli nie dam nic od siebie. Bo tu nie chodzi o wygląd. Operację, po której będzie się wyglądało jak model, może sobie zrobić każdy. Ale być zdrowym, to już wymaga pracy nad sobą. Zdawałem sobie z tego sprawę i po operacji, która odbyła się 5 lipca 2016 roku, zacząłem żyć nowym, lepszym życiem - opowiada kielczanin.

Trudne początki

Ta zmiana ratująca życie wymagała wyrzeczeń. Wymagała silnej woli i hartu ducha.

- Na początku, zaraz po operacji, jadłem kleiki - wspomina. - To było straszne! Te owocowe jeszcze ujdą, ale z kaczki czy gęsi z warzywami były ohydne. Paskudztwo! Dziwię się, że dzieci to jedzą [śmiech]. Kluczem była częstotliwość jedzenia. Małe porcje, ale często. Z racji tego, że żołądek był nieduży, nie można było się przejadać - a to nie było trudne. Musiałem sobie szybko uświadomić, że niewielka porcja mi wystarcza. Po kleikach jadłem zupy, przeciery owocowe. Potem stopniowo wprowadzałem do jadłospisu „normalne” produkty, czyli takie, jakie je każdy z nas. Każdy zdrowy człowiek. Bardzo szybko wpadłem w tryb normalnego jedzenia - mówi Mateusz.

Co jeść żeby schudnąć? Big Boy radzi

Co dla Big Boya znaczy „normalne” jedzenie”? - Staram się jeść różne produkty, ale zazwyczaj są to: mięso, warzywa i owoce. Nie jem wcale pieczywa. Unikam też innych produktów, które zawierają mąkę (ciast, makaronów). Nie jadam też ziemniaków, choć za nimi jakoś nigdy nie przepadałem. Kiedy mam ochotę na fast food, to zamawiam samo mięso z surówką. Do szczęścia nie potrzebuję też alkoholu, choć kiedyś nie stroniłem... Życie na trzeźwo jest sto razy lepsze, niż upijanie się co weekend - podkreśla Big Boy.

Mateusz dopiero po przemianie zaczął żyć pełną piersią i, jak widać, jest z tej zmiany bardzo zadowolony. - Teraz wiem, że wcześniej wegetowałem. Różnica jest kolosalna. Wszystko się zmieniło, w każdej sferze mojego życia. Wszystkim innym polecam zadbanie o siebie. Wasze życie może się zmienić na lepsze. Przestańcie wegetować - apeluje.

Uratował siebie, teraz pomaga innym

Mateusz zmienił nie tylko swoje własne życie. W walce z otyłością pomaga też innym. - Mam już kilkanaście małych sukcesów - uratowałem życie i zdrowie mężczyzn, którym przemówiłem do rozsądku i podzieliłem się swoją wiedzą i zmotywowałem do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie - mówi Big Boy.

Każdy, kto chciałby wysłuchać tej niezwykłej historii i zasięgnąć rady w trudnej walce z nadwagą i otyłością, mogą zgłosić się do samego jej bohatera. Big Boy jest otwarty i chętnie pomoże każdemu z podobnym problemem.

W święta - bliżej Boga

Święta wielkanocne u Big Boya będą tradycyjnie, czyli... na wyjeździe.

Mateusz wraz z najbliższą rodziną, jak w każde święta, wybiera się do Zakopanego. - Na pewno będzie bardzo rodzinnie, poświęcimy koszyczek w kościele, ale chcemy też wypocząć. Korzystamy ze świąt tak, aby każdy mógł się zrelaksować. Rodzina na co dzień jest zabiegana. Siostra pracuje w Warszawie, a z rodzicami prowadzimy rodzinny interes. Wszyscy mamy dużo na głowie, dlatego święta są idealnym momentem na oderwanie się od tej przyziemnej rzeczywistości. Chcemy razem spędzić razem czas, pobyć ze sobą tak na luzie, bez napinki - zaznacza.

- Skupiamy się na sobie, a nie na rzeczach, które zwykle przeszkadzają w święta. Nie myjemy okien, nie szykujemy miliona potraw, które po kilku dniach pewnie wylądowałyby w koszu. Nie chcemy tej nerwówki. Zamiast tego spacerujemy po dolinach, górach, bo lubimy aktywny wypoczynek. Na pewno odwiedzimy Dolinę Chochołowską i termy. Ja z tatą jesteśmy zapalonymi górołazami. Z pewnością będziemy spacerować po górach, a jak wiadomo, tam jest bliżej Boga... - mówi Big Boy.

Wesołych świąt!

Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych Mateusz Big Boy Borkowski życzy wszystkim Czytelnikom „Echa Dnia” spokojnych pełnych radości i... lekkostrawnych świąt.

Mateusz Big Boy Borkowski

Urodził się i mieszka w Kielcach. Ma 34 lata. Ukończył Liceum Ekonomiczne przy ulicy Langiewicza w Kielcach, jest absolwentem Wyższej Szkoły Ekonomii, Prawa i Nauk Medycznych imienia profesora Edwarda Lipińskiego w Kielcach. Jest uczestnikiem programu „Gogglebox. Przed telewizorem” emitowanym w stacji TTV w każdy poniedziałek o godzinie 22. W programie, wraz z Markiem Morusem i Damianem Naganą, oglądają i komentują różne programy telewizyjne, głównie rozrywkowe. W Kielcach prowadzi rodzinne przedsiębiorstwo zajmujące się sprzedażą łożysk. Prywatnie miłośnik kina, szczególnie filmów fantasy. Jego pasją są też tatuaże, podróże, muzyka, kino i wspinaczka na ściance.

ZOBACZ TAKŻE: Mateusz Borkowski Big Boy w meczu Gwiazd w Radomiu

Wideo

Materiał oryginalny: Rodzinne święta Big Boya, czyli Mateusza Borkowskiego z Kielc. Na Wielkanoc... do Zakopanego! - Echo Dnia Świętokrzyskie

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
J
Jozek

To ze schudl to super, teraz pora aby wzial sie i przestal byc w zyciu prywatnym niekulturalnym czlowiekiem

zgłoś
P
ParafiAnka

A ja pamiętam Ciebie że szkolnego korytarza ,zawsze super uśmiechnięty ,koleżeński i pomocny :-)
Pozdrawiam

zgłoś
Z
Zip

Co kogo interesuje big boy jeb... Echo dnia nie ma oczym pisać

zgłoś
Z
Zip

Co kogo interesuje big boy jeb... Echo dnia nie ma oczym pisać

zgłoś
O
Olo

A czemu tylko o nim piszeta? tym dwóm pozostałym, może być smutno uny też so fajne chlopaki do wzięcia, szczególnie ten mały przydupasek

zgłoś
M
Monika

Nie lubię ich. Wszyscy trzej beznadziejni.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3