Rok po akcji dla Karoliny. Jej życie nabiera kolorów

Piotr Juszczyk
Pochodząca ze Staszowa Karolina Juszczyk spędza wakacje w Krakowie i cieszy się zdrowiem, o które tak ciężko walczyła. Wie, że to jej największy skarb.
Pochodząca ze Staszowa Karolina Juszczyk spędza wakacje w Krakowie i cieszy się zdrowiem, o które tak ciężko walczyła. Wie, że to jej największy skarb. archiwum prywatne
Mija rok od kiedy Staszów zagrał dla chorej Karoliny, która dziś ma za sobą przeszczep i trudne dni.

Rok temu w Staszowie odbył się festyn, którego celem była pomoc chorej Karolinie ze Staszowa. Dzięki temu wydarzeniu udało się zdobyć ponad 14 000 złotych. Pieniądze zostały przeznaczone na drogi i nierefundowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia lek, bez którego Karolina nie miała szansy na wyleczenie. W tym samym czasie musiała poddać się przeszczepowi szpiku. Ten zabieg przybliżył ją do wygranej z Chłoniakiem Hodgkina, z którym walczyła przez ostatnie dwa lata.

Walka z chorobą
Od czasu, kiedy Staszów zagrał dla Karoliny wiele zmieniło się w jej życiu, a co najważniejsze w jej stanie zdrowia.
- Teraz czuję się dobrze. Najgorzej było po przeszczepie i dopiero po trzech miesiącach zaczęłam wracać do zdrowia. Od października przyjmowałam lek. Wcześniej nie mogło się to stać, ponieważ mój organizm był za bardzo osłabiony. Do marca więc nie rozstawałam się z oddziałem hematologii w Krakowie – opowiada Karolina.

Przeszczep spowodował ogromne wyniszczenie organizmu dziewczyny. Przez długi czas nie mogła ona dobrze funkcjonować. Musiała przebywać w odosobnieniu, ponieważ jakikolwiek kontakt z innymi osobami mógł ją narazić na poważne powikłania. Po opuszczeniu szpitala również musiała na siebie uważać. Dopiero po paru miesiącach mogła sobie pozwolić na chwilę wytchnienia. Opowiada, że gdy odzyskała wystarczająco dużo siły, lekarze przystąpili do podawania leku. Od tego momentu musiała co trzy tygodnie pojawiać się na oddziale dziennym hematologii, by poddać się leczeniu. Dodatkowo, raz w tygodniu były przeprowadzane badania – miały one sprawdzić stan jej zdrowia, a przede wszystkim jej odporność. Takie zabiegi były wymagane, ponieważ gdyby ich wynik nie był zadowalający wówczas Karolina nie mogłaby dostać kolejnej dawki wspomnianego specyfiku. Wtedy środek ten mógłby jej tylko zaszkodzić.

Szczęśliwe zakończenie
Pokrzepiający jest fakt, że te działania okazały się mieć sens. Jej najbliżsi nigdy nie tracili wiary w to, że Karolina będzie żyła, będzie się uśmiechała do ludzi, otaczającego świata i będzie zdrowa. Wspierali ją na każdym kroku. Nie pozwalali się poddać w tej trudnej walce z chorobą.

- Obecnie szczęśliwie spędzam wakacje w Krakowie, razem z moim chłopakiem. Często wychodzę na miasto, ponieważ w tej chwili nic mi nie grozi. Mam nadzieję, że zostanie tak jak najdłużej - mówi nasza rozmówczyni.

Karolina wie też, komu zawdzięcza swój sukces. W swoich słowach dziękuje nie tylko mieszkańcom Staszowa, lecz także Krakowa, w którym obecnie mieszka. - Wiem, że bez pomocy innych nie dałabym rady osiągnąć tak wiele. Nigdy nie zapomnę o pomocy, jakiej udzielili mi mieszkańcy mojego rodzinnego miasta. Ich wielkie serca widać nawet teraz, gdy pomagają kolejnej osobie – Magdzie, która obecnie boryka się z poważną chorobą. Trzeba tutaj wymienić również moją uczelnię w Krakowie - mówi Karolina, która chce rozpocząć swoje życie od nowa. Zdradza nam, że marzą jej się podróże po świecie. Pragnie normalnie funkcjonować i cieszyć się życiem, bez ciągłych wizyt w szpitalach.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
staszowianka

Tak trzymaj  piękna dziewczyno.Życzę dużo zdrowia.

Dodaj ogłoszenie