Rok po wielkim pożarze w Nowinach! Wybrano firmę, która zajmie się utylizacją terenu. Chemikalia mają zniknąć w ciągu dwóch miesięcy WIDEO

Paulina Baran
Paulina Baran

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
19 kwietnia minie rok od wielkiego pożaru niebezpiecznych chemikaliów w Nowinach. Póki co pogorzelisko wciąż nie zostało posprzątane, ale Starostwo Powiatowe w Kielcach zapowiada, że w najbliższym czasie się to zmieni. W środę, 7 kwietnia wybrana została firma, która zobowiązała się wykonać zadanie w ciągu dwóch miesięcy. Koszt przedsięwzięcia to 7 milionów złotych!

W środę, 7 kwietnia w siedzibie Starostwa Powiatowego w Kielcach starosta kielecki Mirosław Gębski oraz członek Zarządu Powiatu w Kiecach Mariusz Ściana podpisali umowę z wykonawcą, który zobowiązał się w terminie 75 dni (do 21 czerwca) do uprzątnięcia pogorzeliska. Koszt tego zadania to blisko 7 milionów złotych.

Przypomnijmy. Na ostatniej sesji radni powiatowi wyrazili zgodę, aby na uprzątnięcie nielegalnego składowiska w Nowinach przekazać z budżetu kolejne 1,5 miliona złotych. Początkowo powiat miał zabezpieczone na ten cel 5,5 miliona złotych. Decyzja radnych dała Zarządowi Powiatu w Kielcach zielone światło do dalszych działań - wyboru najkorzystniejszej oferty. Starostwo Powiatowe w Kielcach ogłosiło przetarg. Usunięciem i zagospodarowaniem niebezpiecznych odpadów, pozostałych po pożarze w Nowinach było zainteresowanych trzech oferentów. Okazało się, że najtańsza oferta nie spełnia warunków przetargu i została odrzucona z przyczyn formalnych. W związku z tym Zarząd Powiatu wykluczył tę firmę. Pozostałe dwie proponowały kwoty od 6 do blisko 7 milionów złotych.

Zarząd Powiatu w Kielcach brał także pod uwagę inne, bardzo ważne aspekty, jak czas usunięcia odpadów. Firma, która oferowała najwyższą kwotę, zaproponowała także najszybszy termin wykonania tej usługi - 75 dni. Drugiej zajęłoby to 150 dni.

Ostatecznie, to konsorcjum firm Hydrogeotechnika oraz Geocoma, które zadeklarowało, że uprzątnie teren w ciągu 75 dni. Dzisiaj doszło do szczęśliwego finału - podpisania umowy.

Wielką rolę grał czas
- Zależało nam na tym, aby jak najszybciej usunąć i uprzątnąć to pogorzelisko, tak by mieszkańcy mogli korzystać z czystego powietrza - powiedział starosta kielecki, Mirosław Gębski. - Jesteśmy jedynym samorządem, który dbał i zadbał o życie i zdrowie mieszkańców. Mamy wiele pilniejszych potrzeb do realizacji w powiecie kieleckim, ale postanowiliśmy zacisnąć pasa i usunąć te niebezpieczne odpady.

Starosta przypomniał, że na terenie powiatu kieleckiego, były tylko dwa niebezpieczne składowiska odpadów. - Oba znajdują się na terenie jednej z najmniejszych, a zarazem najbogatszych gmin. Drugie składowisko należy do gminy Nowiny i z tego, co jest mi wiadomo, władze gminy zadeklarowały, że swoje gminne usuną, ale do dnia dzisiejszego nie podjęły żadnych ruchów.

Jak dodał Mariusz Ściana, dzisiejsze podpisanie umowy, kończy ważny etap prac, który polega na całkowitym usunięciu i zagospodarowaniu pozostałych odpadów niebezpiecznych znajdujących się na tej nieruchomości. - Chcę przypomnieć, że z takim problemem spotkało się wiele samorządów w kraju, ale tylko nieliczni, tak jak my, się z nim zmierzyło, i w ramach wykonania zastępczego, ogromnym nakładem środków finansowych, usunęło bądź rozpoczęło prace związane z usunięciem i unieszkodliwieniem odpadów.

- Z problemem odpadów zmagają się także inne powiaty i gminy, w chwili obecnej jest to już problem na skalę krajową. Konstrukcja przepisów powoduje, że przedsiębiorcy gospodarujący odpadami najpierw je gromadzą, a następnie kończą działalność. Niestety problem wówczas spada na samorządy - dodał.


Starostwo będzie domagać się zwrotu siedmiu milionów od właściciela terenu

Jak przyznały władze powiatu, 7 milionów złotych to ogromne środki, które powiat musi ponieść. - Na pewno będziemy od właściciela odpadów domagać się zwrotu tych pieniędzy - mówi Mariusz Ściana. - Oczekiwania naszych mieszkańców są proinwestycyjne, jak drogi, rozbudowa szpitala w Chmielniku czy rozbudowa szkoły w Łopusznie. Ale cieszymy, się że udało nam się to bardzo trudne zadanie sfinalizować. Wymagało to od nas bardzo dużej pracy.

Firma planuje działać szybko i sprawnie
Marcin Misztal, dyrektor Zarządu spółki Hydrogeotechnika przedstawił wstępny harmonogram prac na pogorzelisku.
- Wprawdzie mamy termin 75-dniowy, ale zrobimy wszystko, żeby ten termin jeszcze skrócić. Tak, aby w te najbardziej upalne dni była jak najmniejsza uciążliwość dla mieszkańców okolicznych domostw - powiedział Marcin Misztal. Dodał, że ubiegłym tygodniu firma pobrała próbki do badań laboratoryjnych.

- Czekamy na wynik badań, które będziemy mieć w poniedziałek. Wtedy zdecydujemy, które odpady muszą zostać unieszkodliwione termiczne, a które będą utylizowane w spalarni. Chcemy jak najwięcej odpadów usunąć, planujemy, że zrobimy to w dziewięć tygodni, czyli średnio 110 ton tygodniowo. Ale w pierwszych tygodniach będzie to 150, być może nawet 200 ton. Prace rozpoczynamy już jutro od zabezpieczenia terenu.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie