Rolnicy jak w korku

Marzena Ślusarz
Jak wielka musi być rozpacz ludzi, którzy wychodzą na ulice z transparentami, krzykami, flarami, podpalają słomę i opony, wyrzucają na drogę owoce własnej pracy? Nikt nie protestuje bez znaczącego powodu.

W środę na rondo w Warszawie wyszli rolnicy, byli tam także gospodarze ze Świętokrzyskiego. Nie wiedzą, czy takie akcje przyniosą skutek. Ale wiedzą, że muszą walczyć, że inaczej zginą. Wybrali rondo w centrum Warszawy, by uwidocznić, jak oni się czują. Nie mogą wykonać ruchu, tak jak stojący w korkach, tak jak jadący w tramwajach. Chcieli uwidocznić nam - konsumentom - że dzieje im się krzywda. Możną ją naprawić rozmową, negocjacjami, odpowiednimi rozwiązaniami. Co to oznacza dla nas - zjadaczy? Może nawet w tym momencie decydujemy, czy jemy żywność od polskich rolników, czy zza granicy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.