Ruszył proces w sprawie podpalenia stodoły w gminie Górno. W akcji zginął strażak - ochotnik. Oskarżony nie przyznaje się do winy

Elżbieta Zemsta
Elżbieta Zemsta

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
- Nie wiem dlaczego podpaliłem te stodoły. Nawet nie lubię patrzeć w ogień – mówił śledczym 19-latek z gminy Górno oskarżony o podpalenie dwóch stodół wiosną ubiegłego roku.

W czasie jednej z akcji doszło do wybuchu butli z gazem, dwóch strażaków zostało ranny. Jeden w wyniku obrażeń zmarł. W piątek ruszył proces w tej sprawie, 19-latek nie przyznaje się do winy.

Oskarżony 19-latek mieszka w podkielekciej gminie Górno wraz z rodzicami i czwórką braci. Ma wykształcenie gimnazjalne, pracował dorywczo. Śledczym opowiadał po zatrzymaniu, że pomysł podpalenia czegoś zrodził się w jego głowie wiosną ubiegłego roku. Widział jak jego wujek podpalał trawę na ugorze, 19-latek dostał nawet mandat za podpalenie w wysokości 500 złotych. W Wielką Sobotę w ubiegłym roku – jak wynikało z jego wyjaśnień – poszedł na jedną z niezamieszkanych posesji w gminie Górno, wziął garść trawy, podpalił ją zapalniczką i wrzucił do stodoły. – Nie patrzyłem, jak się pali, poszedłem stamtąd.

Miesiąc później, 10 maja wieczorem postanowił podpalić inną stodołę. Wybrał jedną w miejscowości Radlin. – Wiedziałem, że jakiś pan wynajmuje tą stodołę. Znałem go z widzenia, wiedziałem, że czasem coś tam spawał. Chodziłem tamtędy dosyć często. Wcześniej widziałem w stodole butle i małego fiata - mówił policjantom. Podczas pierwszej rozprawy procesu, który ruszył w piątek, 21 lutego, odmówił składnia wyjaśnień, nie przyznawał się też do winy.

Świadek ,który wynajmował stodołę o oskarżonym mówił, że wyglądał na grzecznego. – Zawsze mówił „dzień dobry”, czasem przyszedł się przywitać. Wynajmowałem tą stodołę, żeby trzymać tam swoje rzeczy i spawać coś na własny użytek albo jako pomoc dla innych. Nie prowadziłem działalności – wyjaśniał starszy mężczyzna.

Ze słów oskarżonego wynikało, że tamtej nocy zaszedł od tyłu do stodoły, oderwał kawałek deski, wziął w rękę trochę siana, podpalił je zapalniczką i wrzucił do stodoły. Potem uciekł, wrócił do dom. Stamtąd słyszał sygnał strażackich wozów a potem poszedł spać.

W sądzie w piątek zeznawał także strażak z Ochotniczej Straży Pożarnej z Leszczyn. Ich zastęp, jako pierwszy przyjechał na miejsce pożaru stodoły w Radlinie. – Ogień był duży. Rozpoczęliśmy budowanie linii gaśniczych, wkrótce dojeżdżały kolejne zastępy, z Górna i Woli Jachowej oraz jednostka ratowniczo – gaśnicza z numer 1 z Państwowej Straży Pożarnej z Kielc i to oni przejęli dowodzenie na miejscu. Dowódca ustalił, że w przybudówce przy stodole mogą być butle z gazem, weszliśmy tam i ja wyniosłem dwie butle a kolega dwie kolejne. Trwała akcja gaszenia stodoły i dopiero przy oddymianiu zauważyliśmy, że w stodole też są butle, wyglądały jak zestaw do spawania, czyli jedna butla z acetylenem i butla z tlenem. Powiedzieliśmy o tym dowódcy, a on nakazał rozstawienie działka z wodą i wycofanie ludzi do bezpiecznej odległości – wyjaśniał strażak. – ochotnik.

Mężczyzna tłumaczył, że według procedur butle z acetylenem powinny być chłodzone 24 godziny. – Wiedzieliśmy, że butla jest mocno rozgrzana, pomiary wskazywały, że miała około 100 stopni Celsjusza. Ludzie zaczęli się wycofywać, a my musieliśmy zapewnić wodę do działka, które chłodziło butle, zostaliśmy na miejscu. Mieliśmy pozostać w miejscu osłoniętym. Szedłem do kierowcy auta, które stało około 80 metrów od stodoły, od terenu, gidzie były butle osłaniał mnie wóz. Wtedy usłyszałem wybuch i poczułem ból w prawej nodze. Upadłem na kolano. Doszli do mnie koledzy. Mówili, że ktoś jeszcze został ranny. Wezwano pogotowie – relacjonował mężczyzna.

Druh ochotnik doznał poważnego urazu prawej nogi, od uda, przez kolano do łydki. Do tej pory się leczy prywatnie. Wnosił o to, by oskarżony zwrócił mu koszty leczenia. – Tak naprawdę wolałbym nie mieć tych pieniędzy i przez to nie przechodzić - mówił w sądzie. Od czas wypadku nie był przy zdarzeniu, tłumaczył, że nie wie czy kiedyś wróci do ochotniczej służby.

W trackie akcji gaszenia pożaru doszło do wybuchu butli z acetylenem. Butla lub jej fragment, w chwili eksplozji, uderzyła w głowę stojącego opodal 59-letniego druha – ochotnika z Woli Jachowej w gminie Górno. Mężczyzna zmarł w szpitalu. Oskarżonemu 19-latkowi grozić może nawet 12 lat więzienia.

CZYTAJ TAKŻE:

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

R
RDL

To patologia nie nadająca się do leczenia lecz do UTYLIZACJI. I to cała rodzina PATOLI.

G
Gość

Ja pier… co za gość. Powiedział że wziął garść trawy podpalił, wrzucił do stodoły, ale nie przyznaje się do winy, że to on ją podpalił. Normalnie do utylizacji takich debili...

k
końca dna nie widać

"dwóch strażaków zostało ranny." Może wy lepiej zmienić tych pisaczy co nie znać język polska i tylko potrafić kompromitować się tu.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3