reklama

Rzeźbiarz z górniczą przeszłością. Benefis Mariana Lisowskiego

Marzena KądzielaZaktualizowano 
Swą pierwszą rzeźbę wykonał 60 lat temu, jako nastolatek. Ma ją do dziś. I choć wie, że daleko jej do doskonałości, bardzo ją lubi. Od tamtych dziecięcych prób u Mariana Lisowskiego z Adamka zmieniło się wiele. Jego prace są w muzeach i prywatnych kolekcjach nawet w Chinach, Niemczech, Francji, Szkocji.

Marian Lisowski, 71-letni sołtys Adamka, był bohaterem czwartkowego spotkania w kawiarni Miejsko – Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Stąporkowie. A to za sprawą dyrekcji placówki i przyjaciół sołtysa, którzy przygotowali mu benefis. Był on ukoronowaniem 60 lat pracy twórczej artysty, który przez te lata wykonał około 10 tysięcy prac!

Zaczęło się w Kucębowie
A wszystko zaczęło się w małym Kucębowie, gdzie pan Marian się urodził i wychował. – Moje zainteresowanie drewnem wyniosłem z rodzinnego domu – opowiada bohater spotkania. – Mój dziadek Antoni Gębski był wysokiej klasy stolarzem, znanym w okolicy z wyrobu pięknych stołów, szaf i innych mebli. Lubiłem się przyglądać, jak pracuje. Nigdy nie zapomnę tornistra, który dziadek zrobił dla mnie, gdy szedłem do szkoły. Tornister był ze sklejki. Wszyscy słyszeli, jak biegnę do domu czy do szkoły, bo głośno tłukł się w nim drewniany piórnik. Gdy dziadek powiedział: „Wnusiu, będziesz mi pomagał”, zrobiłem to z przyjemnością.
Świetnymi rzemieślnikami byli także wujkowie pana Mariana. Jeden z nich wyrabiał instrumenty muzyczne i meble, drugi budował ambony i ołtarze w kościołach. – Tak więc dla mnie rzeźbienie, toczenie i obróbka drewna były czymś zupełnie naturalnym – przyznaje.

Pracownia 350 metrów pod ziemią

Po szkole zawodowej i technikum w Skarżysku Kamiennej oraz służbie wojskowej Marian Lisowski postanowił zostać górnikiem. Zatrudnił się w kopalni węgla kamiennego Knurów koło Gliwic. Codziennie zjeżdżał 350 metrów pod ziemię i… rzeźbił. – To może wydawać się nieprawdopodobne, ale ja przez 15 lat byłem górnikiem, który nie kopał węgla, ale pod ziemią miał swoją pracownię artystyczną – opowiada z uśmiechem. – Gdy zacząłem pracę w kopalni, w wolnych chwilach rzeźbiłem. Zafascynowała mnie tematyka górnicza. Jak była okazja, sprzedawałem prace. I, nawet nie wiem jak, jedna z nich trafiła do kopalni w Niemczech. Gdy nasz dyrektor był tam z wizytą, zauważył rzeźbę, która bardzo mu się spodobała. Jakież było jego zaskoczenie, gdy okazało się, że jej autorem jest… jego podwładny. Po powrocie do kraju dyrektor wezwał mnie do siebie i powiedział, że od teraz moim zadaniem będzie robienie górniczych rzeźb. Zapytał, czy chcę mieć pracowanię nad czy pod ziemią. Wybrałem duże pomieszczenie na dole.

I tak prace pana Mariana trafiały do oficjalnych delegacji polskich i międzynarodowych, które odwiedzały kopalnię „Knurów”. – Moja święta Barbara trafiła z kopalniana pielgrzymką do Sanktuarium Matki Bożej we francuskim Lourdes – opowiada. – To moja największa satysfakcja. No i marzenie, by kiedyś tam pojechać.

Sołtysowanie – nowa pasja pana Mariana
W połowie lat 90. XX wieku Marian Lisowski zakończył kopalnianą przygodę i przybył do Adamka, gdzie odziedziczył dom po swym ojczymie. Szybko dał się poznać miejscowym jako społecznik i dziesięć lat temu mieszkańcy wioski wybrali go swym sołtysem. Funkcja nie przeszkodziła w dalszej realizacji największej pasji – rzeźbieniu. Pan Marian nie tworzył już górników, ale to, co najbardziej lubi – przedmioty użytkowo – ozdobne. To krzyże, Madonny, Chrystusy, świątki, ale także elementy ołtarzy, ambon. To przepiękne łyżki do butów, żyrandole, zegary, barometry, ramy do luster, półki, lampy, stołeczki. Rzeźbiarz zdobył wiele nagród, miał kilka swoich wystaw, między innymi w Zabytkowym Zakładzie Hutniczym w Maleńcu.

Portrety, wiersze i piękna muzyka
W czwartek na benefis przybyło wielu gości, między innymi burmistrz Stąporkowa Dorota Łukomska, radny i dobry znajomy pana Mariana Sławomir Dąbrowski, wielu przyjaciół i znajomych. Rozmowę z bohaterem spotkania prowadziła dyrektor Katarzyna Sorn, a śpiewali dla niego Amelia Lisowska, Natalia Boruń i zespół Ad Hoc. Specjalny wiersz dla rzeźbiarza zaprezentowała poetka Janina Malicka. Artysta otrzymał wiele upominków, między innymi swoje portrety namalowane przez Katarzynę Sorn i Bolesława Jóźwika.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3