Sandomierzanin, Karol Bielecki bohaterem Polski

PK
Wychowanek WisłySandomierz Karol Bielecki spisuje się w Rio de Janeiro wspaniale. Chorąży naszej ekipy, w fazie grupowej zdobył 33 bramki, a w ćwierćfinale rzucił Chorwatom aż 12 i był jednym z ojców awansu do półfinału.
Wychowanek WisłySandomierz Karol Bielecki spisuje się w Rio de Janeiro wspaniale. Chorąży naszej ekipy, w fazie grupowej zdobył 33 bramki, a w ćwierćfinale rzucił Chorwatom aż 12 i był jednym z ojców awansu do półfinału. AIP
Polscy piłkarze ręczni w niesamowity sposób odrodzili się w ćwierćfinale, pokonaliChorwację 30:27 i awansowali do półfinału turnieju olimpijskiego w Rio de Janeiro. Główna postacią biało-czerwonych jest wychowanek Wisły Sandomierz, Karol Bielecki!

Polscy piłkarze ręczni w fazie grupowej mistrzostw olimpijskich grali „w kratkę” - najpierw przegrali z Brazylią, potem z Niemcami, potem pokonali Egipcjan i Szwedów, na koniec przegrali ze Słowenią. Zajęli czwarte miejsce w grupie B i niewielu dawało im szanse na awans do najlepszej czwórki imprezy, bo w ćwierćfinale czekała na nich najlepsza drużyna grupyA,Chorwacja, która w styczniu pozbawiła nas marzeń o awansie do półfinałów rozgrywanych w Polsce mistrzostw Europy, pokonując nas w Krakowie różnicą aż 14 bramek. Ale polscy szczypiorniści jeszcze raz udowodnili, że są drużyną nieobliczalną i potrafią się mobilizować w decydujących momentach...

Od początku brazylijskiego turnieju najjaśniejszą postacią zespołu trenera Tałanta Dujszebajewa był wychowanek sandomierskiej Wisły Karol Bielecki. Grający obecnie w najlepszej drużynie Europy, Vive Tauronie Kielce zawodnik, był w fazie grupowej najlepszym strzelcem naszego zespołu, rzucając 33 bramki w pięciu meczach. To dawało mu pozycję wicelidera klasyfikacji strzelców olimpijskiego turnieju.

Ale w rozgrywanym w nocy ze środy na czwartek ćwierćfinałowym meczu Polski z Chorwacją (30:27) Kola przeszedł sam siebie: rzucił 12 bramek, czyli prawie połowę dorobku naszego zespołu. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość, że równie wspaniały mecz rozegrał bramkarz naszego zespołu, Piotr Wyszomirski, który cudownymi interwencjami wielokrotnie ratował nasz zespół przed utratą goli.
- Potrzebowaliśmy czasu, by ten zespół zaczął ze sobą współpracować, żebyśmy sobie zaufali i zagrali dobre zawody. Tak jest w sporcie, że raz jest beznadziejnie, a raz jest dużo lepiej - mówił po meczu z Chorwacją Karol Bielecki. - Cieszę się, że udało mi się trafić tyle razy.

Sytuacje były, szedłem zdecydowanie i na szczęście trafiałem, czym pomagałem zespołowi. Cieszę się, że dowieźliśmy prowadzenie do końca. Zagraliśmy bardzo konsekwentnie i mądrze. Tak się złożyło, najlepszy do tej pory mecz w Rio zagraliśmy właśnie dzisiaj i dało nam to awans do czwórki. wszystko w tym meczu tak się układało, że było pozytywne dla nas. To, że nie było Michała Jureckiego i ich to zdekoncentrowało, czy to, że wygrali z nami czternastoma golami wtedy... To wszystko, krok po kroku, zbudowało w nich pewność, która ich zgubiła. Studzimy głowy, bo nic nie mamy i skupiamy się na meczu z Danią. Nie czujemy zmęczenia, moglibyśmy od razu grać kolejny mecz. Nie mamy problemów, bo poza Michałem wszyscy są zdrowi. A to jest najważniejsze - dodał.

O olimpijski finał Polacy zagrają z Danią, o 1.30 w nocy z piątku na sobotę. Jeśli wygrają, osiagną największy sukces w historii występów biało-czerwonych szczypiornistów na igrzyskach olimpijskich. Największym osiągnięciem jest jak dotąd brązowy medal igrzysk w Montrealu z 1976 roku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie