Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Sławomir Rutka: Został sentyment

Sławomir Stachura
Sławek Rutka mówi, że zawsze będzie miał ogromny sentyment do Korony.
Sławek Rutka mówi, że zawsze będzie miał ogromny sentyment do Korony. S. Stachura
Sławomir Rutka musiał opuścić Koronę po ujawnieniu afery korupcyjnej, ale nie żałuje, że nie odszedł wcześniej. Z kieleckim klubem wiązał swoje plany na przyszłość

Nie tak rozstanie z Kolporterem Koroną wyobrażał sobie Sławomir Rutka. Jeden z bardziej zasłużonych piłkarzy kieleckiego pierwszoligowca musiał odejść z klubu. Podzielił los Brazylijczyka Hermesa i Jakuba Zabłockiego, którzy tak samo jak on grali w trzecioligowej Koronie w sezonie 2003/2004, a więc czasie gdy podejrzewana jest o korupcję.

Rutka ma wielki sentyment do Korony. Wychowanek Prochu Pionki przyszedł do kieleckiego klubu w 1997 roku, gdy ten za czasów Włodzimierza Gąsiora awansował do drugiej ligi. Gdy potem Korona spadała do trzeciej ligi (1999 rok) popularnym "Łydą", grającym najczęściej jako kryjący obrońca, zainteresowała się warszawska Legii i trafił tam na rok. Potem grał w Widzewie Łódź, Ruchu Radzionków, ŁKS Łódź, skąd jesienią 2003 roku trafił do trzecioligowej Korony. Awansował z nią z trzeciej ligi do ekstraklasy. W kwietniu 2008 roku wszystko runęło...

W KORONIE SIĘ ZACZĘŁO

- No cóż, nie tak wyobrażałem sobie rozstanie z Koroną - mówi smutnym głosem Rutka. - Przez te ostatnie dwa sezony mało grałem w pierwszym zespole, miałem już właściwie odchodzić, ale co roku klub przedłużał ze mną umowy. Byłem za to wdzięczny. I mimo tego co się stało, nie żałuję, że zostałem. Korona zawsze będzie w mym sercu, mam do niej olbrzymi sentyment, bo w tym właśnie klubie tak naprawdę rozpoczęła się moja przygoda z profesjonalną piłką.
Sławek Rutka nie chce mówić o tym feralnym czasie, w którym Korona podejrzewana o to, że kupowała mecze, by pomóc sobie w awansie do drugiej ligi.

ROZUMIE KLICKIEGO

- To dla mnie naprawdę trudne. Proszę zrozumieć. Nie chcę się usprawiedliwiać, ani nikogo oskarżać. Byłem w tej drużynie gdy grała w trzeciej lidze, prezes Krzysztof Klicki uznał, że nie ma już dla mnie miejsca w Koronie i muszę to uszanować. Rozumiem właściciela klubu, który na pewno musiał mocno przeżyć te ostatnie tygodnie. Ja też je przeżywam - dodaje Rutka.

Były już obrońca Korony mimo 33 lat nie chce jeszcze kończyć z grą w piłkę. Liczy, że znajdzie się klub, który go zatrudni.

NIE MA OFERT

- Na razie to leczę chore kolano, bo ciągle mam z nim problem. Gdy już będę zdrowy, to zacznę rozglądać się za nowym klubem. Na razie nie mam żadnych ofert, ale mam nadzieję, że będą. Nie czuję się jeszcze piłkarskim emerytem - przyznaje Rutka, który w przyszłości chciałby zostać trenerem.

- Zrobiłem kurs instruktora i teraz chciałbym rozpocząć kurs na drugą klasę trenerską. Miałem nadzieję, że zostanę w Koronie i będę szkolił młodych chłopaków. Ale w Koronie to już niestety nierealne - kończy przygnębiony Sławomir Rutka.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Świętokrzyskie