Służby drogowe w powiecie sandomierskim gotowe na nadejście "bestii ze wschodu". Zobacz, gdzie zgłaszać interwencje

Klaudia Tajs
Służby drogowe w powiecie sandomierskim gotowe na nadejście bestii ze Wschodu. Na atak zimy czekają pługopiaskarki i mieszanki.
Służby drogowe w powiecie sandomierskim gotowe na nadejście bestii ze Wschodu. Na atak zimy czekają pługopiaskarki i mieszanki. Klaudia Tajs
- Czekamy na bestię ze Wschodu, maszyny, materiał i ludzie są już w gotowości - zapewnia Piotr Martyniak, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Sandomierzu, z siedzibą w Samborcu. Służby drogowe w powiecie zabezpieczają 11 kilometrów dróg na terenie Sandomierza i ponad 300 kilometrów na terenie powiatu sandomierskiego.

W tym roku na zimowe utrzymanie dróg w budżecie powiatu sandomierskiego zarezerwowano 220 tysięcy złotych. Pieniądze pozwolą utrzymać między innymi prace pługopiaskarek. - Jeśli nadejdzie "bestia ze Wschodu" i będą większe opady śniegu zabezpieczymy także prace ładowarek - tłumaczy dyrektor Martyniak. - Z kolei na mieszankę piaskowo - solną mamy zarezerwowane 150 tysięcy złotych, w tym też jest kruszywo, które jest potrzebne do utrzymywania poboczy jeśli wystąpią ubytki, ewentualnie do utrzymywania dróg o nawierzchni tłuczniowej.

Piotr Martyniak przypomina, że na terenie Sandomierza zarząd dróg powiatowych dba o utrzymanie 11 kilometrów nawierzchni dróg powiatowych. Utrzymanie tych ulic od listopada 2020 roku do dziś pochłonęło już 14 tysięcy złotych
Znacznie więcej kilometrów do zabezpieczenia jest na terenie gmin powiatu sandomierskiego, bo już 340. - Poza Sandomierzem sypiemy w miejscach niebezpiecznych - tłumaczy dyrektor. - To wąwozy na terenie Dwikozy i Wilczyce, skrzyżowania, duże spadki, nawierzchni w gminie Klimontów. Sypiemy także przy przystankach autobusowych. W Sandomierzu taką newralgiczną ulicą jest ulica Zawichojska, na której jest duży spadek. Przy średnich opadach ruch na ulicy już staje. W tym sezonie wysypaliśmy już w powiecie 36 ton mieszanki. Było to sypanie ręcznie z samochodów dostawczych przez pracowników zarządu dróg. Tych wyjazdów było mało. Było parę dyżurów. Koszt 33 tysiące złotych. Łącznie z miastem od listopada na zabezpieczenie dróg wydaliśmy 47 tysięcy złotych. A zimy prawie nie było.

Dyrektor Martyniak zapewnia, że zapowiedzi meteorologów mówiące o załamaniu pogody są sygnałem do wyznaczania dyżurów oraz mobilizacji ludzi i przygotowania maszyn. - Jeżeli widzimy w prognozie pogody, że jest możliwość opadów ogłaszam dyżury pracowników - tłumaczy dyrektor. - Dyżury rozpoczynają się o godzinie trzeciej w nocy. Jeżeli dyżurny stwierdzi, że jest potrzeba, to nawet wcześniej ściąga kierowców. Dyżurny podejmuje decyzję czy jest potrzeba wysłania sprzętu w teren, często sam wyjeżdża i sprawdza jak wygląda sytuacja.

W przypadku nagłego załamania pogody, marznącego deszczu, wzmożonych opadów śniegu, mieszkańcy Sandomierza i powiatu mogła zgłaszać interwencje pod numerem telefonów: 15 - 832-04 06 oraz 604 - 643 - 519.

W poprzednim sezonie 2019 - 2020 na zimowe utrzymanie dróg zarząd dróg powiatowych wydał 67 tysięcy 558 złotych. - Przy założeniu, że sezon może kosztować 300 tysięcy złotych osiągnęliśmy duże oszczędności - przypomina dyrektor. - Dzięki dofinansowaniu z powiatu kupiliśmy nowy ciągnik za 332 tysiące złotych, który wykorzystywaliśmy do porządkowania poboczy.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie