Strefa Opuszczona (8). Zrujnowana cegielnia "Janinów" w Mstyczowie (WIDEO, zdjęcia)

Monika Kluzek
Monika Kluzek

Wideo

Zobacz galerię (24 zdjęcia)
Opuszczone, zaniedbane i zrujnowane. W województwie świętokrzyskim nie brakuje budowli, które kiedyś można było uznać za prawdziwe perły architektury. Przez lata pełniły ważne funkcje, jednak z czasem popadły w zapomnienie. W cyklu Strefa Opuszczona przypominamy historię opuszczonych budowli w Świętokrzyskiem. Dziś odcinek ósmy, w którym prezentujemy historie opuszczonej cegielni dworskiej "Janinów" w Mstyczowie w powiecie jędrzejowskim.

Pierwsze wzmianki o miejscowości Mstyczów pochodzą z XIX wieku, kiedy to opisany był jako wieś nad rzeką Mierzawą. Na terenie miejscowości znajdował się kościół, młyn wodny, szkoła, tartak i fabryka dachówek.

W okolicy znajduje się wiele interesujących zabytków. Warto zwrócić uwagę na zespół kościoła parafii Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, kościół murowany w stylu neogotyckim zbudowany w latach 1908-1919 oraz pozostałości zespołu dworskiego z XIX wieku. W jego skład wchodzi murowany zespół dworskiej cegielni "Janinów", cegielnia, dom rządcy, młyn zbożowy, skład na glinę i stajnia oraz okazały park.

Żeby zobaczyć poprzednie odcinki cyklu kliknij tutaj >>Strefa Opuszczona

Początki zespołu dworskiej cegielni sięgają 1908 roku. Sam dwór istniał do 1945 roku. Kiedyś był miejscem obronnym, co wyjaśnia okalająca go niegdyś ze wszystkich stron fosa z pozostawionym tylko jednym wjazdem od frontu.

Pod koniec XIX wieku do Mstyczowa dotarła rodzina Kuglerów. Bolesław Kugler, z wykształcenia i zamiłowania rolnik, wprowadził do miejscowości spore zmiany w gospodarce. Postawił cegielnię o wydajności około 1 000 000 sztuk cegły rocznie. To wszystko dzięcki pokładom czerwonej gliny, które znajdowały się w okolicy. Specjaliści do produkcji cegły i dachówki sprowadzani byli aż z Chin. Bolesław Kugler założył też hodowlę krów, postawił dla nich oborę i stajnię. Dodatkowo zainstalował własną sieć telefoniczną. Ten okres w historii można nazwać złotą erą Mstyczowa.

Wielkie inwestycje i rozwój

W tym czasie Mstyczów prosperował doskonale. Na przełomie XIX i XX wieku ruszyła przebudowa dworu. Środkowy segment budynku podwyższono o jedno piętro i dobudowano ganek, na którym powstała loggia.

Do zespołu zabudowań dworskich należały jeszcze park i staw, na którym utworzono sztuczną wyspę. To wszystko dawało niepowtarzalny, prawdziwie romantyczny klimat.

Przed I Wojną Światową i w latach dwudziestych cegielnia została zmodernizowana. Wtedy też powstał nowoczesny młyn oraz założono kolejkę wąskotorową, która dowoziła cegły do oddalonego o 12 kilometrów Sędziszowa. Po śmierci Bolesława Kuglera majątkiem w Mstyczowie zarządzała jego żona, Helena.

Pierwszy kryzys gospodarczy nastąpił w 1929 roku. Wtedy majątek przejął brat Bolesława - Włodzimierz Kugler oraz jego żona Maria Winczakiewicz. Mężczyzna był znanym i cenionym malarzem i rządził gospodarstwem do 1936, kiedy to trafiło do Tadeusza Kuglera, syna Bolesława. Tadeusz, ostatni właściciel Dóbr Mstyczowskich ożenił się z bogatą Haliną Kunicką, której posag pozwolił na wyjście z kłopotów finansowych zespołu dworskiego.

Zawirowania historyczne

W czasie Powstania Styczniowego w Mstyczowie kwaterował oddział powstańczy. Wiąże się to z nietypową historią. Kucharz urzędujący ówcześnie w dworze gotował tak dobrze, że oficerowie chcieli go zabrać ze sobą. Uratował się ukrywając w dziupli wiekowej lipy.

W okresie I Wojny Światowej Mstyczów sześciokrotnie przechodził na zmianę w ręce austriackie i rosyjskie. Helena Kugler prowadziła w dworze potajemne nauczanie języka polskiego i historii Polski. Organizowała również imprezy patriotyczne. W Tarnawie założyła ochronkę dla sierot a po I Wojnie Światowej ufundowała cegiełkę wawelską o wartości 30 tysięcy marek polskich.

II Wojna Światowa to czas, w którym Mstyczów stanowił schronienie dla sierot, skoczków Armii Czerwonej, lotników angielskich czy bazę dla partyzantów Armii Krajowej.

W 1945 roku Mstyczów, w ramach reformy rolnej, został rozparcelowany. Dwór rozgrabiono i rozebrano na polecenie władz. Drzewa w parku wycięto. Mieszkańcy dworu stracili cały dobytek, wielu z nich musiało wyjechać za granicę. W Polsce nie pozostał już nikt o nazwisku Kugler.

Pozostałości wspaniałego niegdyś zespołu dworskiego trafiły w latach 80. ubiegłego wieku w prywatne ręce. Dziś po dworze nie pozostało już nic. Cegielnia "Janinów" nadal prezentuje się okazale, ale stanowi wyjątkowo niebezpieczne miejsce. Na ziemię spadają cegły, wokół budynku wala się spróchniałe i spalone drewno.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie