Subaru nie tańczy na śniegu i lodzie

    Subaru nie tańczy na śniegu i lodzie

    Materiał partnera zewnętrznego

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    Subaru nie tańczy na śniegu i lodzie
    1/11
    przejdź do galerii
    W Subaru moc zawsze jest pod kontrolą, a zaawansowane systemy bezpieczeństwa chronią to co najważniejsze - zdrowie i życie

    Deszcz, plucha, silny wiatr, śnieg. Spod kół tryskają fontanny wody i błotna breja, często na drodze czyha groźny lód. - Im gorzej, tym lepiej. Wreszcie jakieś wyzwania - mój sąsiad z prawego fotela nie kryje zadowolenia.

    Groźna zima

    Zima to czas, w którym trzeba być przygotowanym – nie tylko duchowo - na gwałtownie zmieniające się warunki. Czy wystarczy tylko zmienić opony, sprawdzić stan techniczny akumulatora, wymienić płyn do spryskiwaczy, zabrać szczotkę do odśnieżania i skrobaczkę do szyb, a także specjalny płyn do odmrażania?

    - Nie. Przyda się też trening. Chodzi o to, aby śnieg nas nie paraliżował, a lód nie zaskoczył - bez chwili wahania odpowiadają eksperci. - Oczywiście „szczypta” elektroniki w samochodzie też nie zaszkodzi - zaznaczają.

    Subaru XV dobrze sobie radzi w takich warunkach. Na „obutym” w zimówki samochodzie większego wrażenia nie robią również strome podjazdy i zjazdy. - To głównie zasługa napędu symmetrical AWD - przypominają eksperci Subaru. Ten, wydawałoby się, miejski samochód może spokojnie więc zapuścić się w miejsca niedostępne dla wielu innych crossoverów. XV ma bowiem wielkie terenowe serce, a - co ważniejsze - także 22-centymetrowy prześwit. Ten zaś szczególnie przydaje się podczas zimowych podróży.

    Elektroniczny anioł stróż

    „Pojazd przed tobą zmienił położenie” - jeszcze na dobre nie zadomowiłem się w XV, a już otrzymałem delikatną reprymendę. „Zjechanie z pasa ruchu”- po chwili Subaru po raz kolejny uderzyło w dumę wieloletniego kierowcy. I ponownie za brak koncentracji.

    Nie przejechałem jeszcze kilometra, a tu dwa ostrzeżenia na koncie. - Oj, chyba się nie zaprzyjaźnimy - nie najlepiej pomyślałem o tajemniczym aniele stróżu, perfekcjoniście czuwającym nad każdym ruchem kierownicy, każdym naciśnięciem pedału gazu.

    Pierwsze światła. Czekam na zielone tym razem już mocno skoncentrowany. Ruszam szybko, płynnie, bez zbędnej zwłoki. Choć pod maską „tylko” 1,6, inni zostają daleko z tyłu. Subaru w kolorze Dark Blue Pearl pewnie mknie środkiem pasa.

    Czegoś mi jednak brakuje. Mój tajemniczy opiekun milczy jak zaklęty. Obraził się? Może coś zepsułem? „Zjechanie z pasa ruchu” - wreszcie słyszę charakterystyczny sygnał dźwiękowy oraz widzę komunikat na wyświetlaczu. Choć to kolejny „cios poniżej pasa”, oddycham z ulgą. Wszystko w porządku. Anioł stróż nie tylko jest, ale wciąż czuwa. Co dwie pary oczu, to nie jedna!

    Kim jest ów tajemniczy anioł stróż? To EyeSight, jeden z najbardziej zaawansowanych elektronicznych układów samochodowych. Niezwykłe oczy Subaru, montowane seryjnie w XV, ale też m.in. w Imprezie, Foresterze (oprócz wersji z silnikiem turbo), Levorgu, Outbacku, troszczą się nie tylko o bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów, ale także pieszych, rowerzystów oraz motocyklistów.

    Oczy te nie zamykają się ze zmęczenia, nie zasypiają. Czuwają i obserwują. Cały czas. Trójwymiarowy obraz uzyskany z obydwu kamer jest na bieżąco analizowany przez wyspecjalizowany układ w EyeSight. Potrafi on wykryć nie tylko znajdujące się z przodu pojazdy i przeszkody, ale również linie na jezdni wyznaczające pasy ruchu. I to właśnie z tymi jego umiejętnościami zetknąłem się na początku mojej miejskiej przygody z XV - to właśnie EyeSight „wlepił mi” dwie żółte kartki.

    Co jeszcze potrafi? Korzystając z funkcji przedkolizyjnego hamowania awaryjnego i antykolizyjnego sterowania przepustnicą, może np. zatrzymać samochód. Uczyni to jednak tylko wtedy, gdy komputer uzna, iż sytuacja jest krytyczna - jeśli na drodze pojawi się przeszkoda albo zagrożenie kolizją.

    Jeżeli kierowca nie zareaguje na sygnały - dźwiękowy, a także specjalny komunikat na wyświetlaczu - EyeSight najpierw lekko przyhamuje. Gdy prowadzący nie podejmie żadnej decyzji, pojazd zahamuje autonomicznie.

    Czy jest niezawodny? Niezawodnych i stuprocentowo pewnych systemów nie ma! EyeSight znacząco jednak poprawia bezpieczeństwo na drodze. Wystarczy spojrzeć na dane z japońskiego rynku. Ponad 80 proc. sprzedawanych tam samochodów Subaru wyposażonych jest w ten system (w Japonii jest on opcjonalny, a w Polsce w standardzie). Okazuje się, że liczba najechań na inny pojazd w ruchu miejskim zmniejszyła się o mniej więcej 80 proc., a kolizje, do których doszło, miały lżejszy przebieg. O 40 proc. spadła też liczba zderzeń z pieszymi.

    Na cztery koła

    Silnik jest elastyczny. Gwarantuje odpowiednią prędkość, pozwala płynnie zmieniać pasy ruchu, a nawet pozostawić konkurencję (także tę z nieco mocniejszymi motorami) na światłach, oczywiście jeśli tylko kierowca „nie zaśnie”. I nie chodzi tutaj o żadne wyścigi, ale spokojne ruszanie na zielonym.

    Miasto to teren, w którym XV czuje się jak ryba w wodzie. I nie przeszkadzają mu ani koleiny, ani nieco gorsze asfalty. Nawet przez chwilę nie traci kontaktu z drogą. Nie byłoby tak, gdyby nie idealne zgranie silnika z doskonałą, sprawdzoną już, bezstopniową przekładnią Lineartronic. To bowiem za jej pośrednictwem cała moc przekazywana jest na wszystkie koła. O to zaś dba unikatowy system Subaru - Symmetrical All-Wheel Drive. To on cały czas monitoruje, co dzieje się z przyczepnością kół. Jeśli któreś z nich potrzebuje np. większego momentu napędowego, jest on na nie przekazywany. Wszystko po to, aby samochód maksymalnie dobrze trzymał się nawierzchni, a jazda - nawet w najtrudniejszych warunkach - była bezpieczna.

    Na autostradzie XV również spisuje się bardzo przyzwoicie. Osiągnięcie zgodnej z prawem prędkości nie jest dla niego żadnym problemem. Nieco więcej czasu zajmuje wyprzedzanie samochodów jadących z prędkością między 100 a 130 km/h. Od silnika 1.6 zbyt wiele nie można jednak wymagać.

    Autostrada to także idealne miejsce do sprawdzenia kolejnej funkcji EyeSight, czyli adaptacyjnego tempomatu. Oprócz tradycyjnej funkcji - utrzymania stałej zadanej prędkości - otrzymał nowe odpowiedzialne zadania. Ma między innymi zadbać o odpowiedni dystans od pojazdu poprzedzającego. Wystarczy wcisnąć jeden przycisk…

    Gdy kamery generujące obraz stereoskopowy wykryją inny pojazd, prędkość samochodu zostanie zmieniona, tak aby zachować od niego bezpieczną odległość. Jak to się dzieje? Tempomat może sterować zachowaniem silnika, skrzyni biegów, hamulców, a także światła „stop”. Działa od 0 do 180 km/h.

    Asystent pasa ruchu...

    Podczas szybkiej jazdy o swoim istnieniu szybko przypomina też asystent pasa ruchu.

    Jeżeli przy prędkości powyżej 50 km/h samochód zacznie wyjeżdżać poza krawędź swojego pasa ruchu - np. z powodu naszej dekoncentracji lub zmęczenia - bez sygnalizacji manewru kierunkowskazem, EyeSight natychmiast na to zareaguje sygnałem dźwiękowym, a także informacją na wyświetlaczu. To funkcja zwana Lane Departure Warning.

    Samochód, wykorzystując z kolei funkcję Lane Keep Assist, może również skorygować tor jazdy. Wszystko po to, aby zapobiec wyjechaniu pojazdu ze swojego pasa ruchu. Odczuwamy to jako lekką korektę toru jazdy bez udziału kierowcy.

    Nie można także zapomnieć o systemie wykrywania martwego pola (Blind Spot Detection). To dzięki specjalnym czujnikom zamontowanym z tyłu samochodu kierowca ostrzegany jest - wizualnie (specjalne diody LED w lusterkach) lub dźwiękowo - o zbliżających się pojazdach. Prowadzący może liczyć także na system wykrywający pojazd jadący z boku (Rear Cross Traffic Alert). Podczas cofania czujniki radarowe wykrywają zaś pojazdy zbliżające się zarówno z prawej, jak i lewej strony - to oznacza dużo mniejsze ryzyko kolizji.

    Choć wszystko to wydaje się bardzo skomplikowane, to jazda Subaru jest czystą przyjemnością. Szczególnie wielką frajdę sprawia, gdy dzieje się to na krętych górskich drogach. XV z wielką gracją pokonuje zarówno szybkie długie łuki, jak i ciasne zakręty, w dół i w górę. Koła pewnie trzymają się drogi - nie tylko tej gładkiej jak stół, ale też usianej koleinami. Nie tracą przyczepności ani na tysiącach łat asfaltu o różnej przyczepności, naniesionym na drogę piasku i kamieniach, spływającej po drodze wodzie, błotnej brei, a nieźle sobie radzi także na zaśnieżonych duktach. Jeżeli tylko kierowca jest odpowiedzialny, sunie jak po sznurku.

    W błocie i śniegu

    Ten, wydawałoby się, miejski samochód może spokojnie zapuścić się w miejsca niedostępne dla wielu innych crossoverów. XV ma bowiem wielkie terenowe serce, a - co ważniejsze - także 22-centymetrowy prześwit.

    Ten zaś przydaje się nie tylko wtedy, gdy „wspinamy” się na wysokie miejskie krawężniki, ale także podczas pokonywania stromizn, karkołomnych zjazdów, brodzenia w kałużach, błocie i śniegu. Idealny więc samochód na zimowe podróże.

    Jeśli w tzw. terenie - albo na zaśnieżonym podłożu - koła naszego XV nadto „buksują”, czujemy, że tracimy przyczepność, zawsze możemy liczyć na system przyblokowujący uślizgujące się koła. Wystarczy wtedy wezwać na pomoc X-MODE. Po wciśnięciu jednego przycisku nawet niedoświadczony kierowca poczuje się w kabinie znacznie pewniej, poczuje, że panuje nad samochodem.

    Za pośrednictwem jednego przycisku możemy też „poprosić” o pomoc asystenta zjazdu - to na wypadek, gdyby auto zbyt szybko - i poza naszą kontrolą chciało zjechać ze stromej górki.

    Subaru - na pomoc

    I jeszcze trzy tajemnicze przyciski pod sufitem. Czerwony „SOS”, niebieski „i” oraz żółty „klucz”. Co oznaczają? To niezwykły, powstały przy współpracy z Keratronikiem, Inteligentny System Ratunkowy Subaru (dostępny jest jako wyposażenie standardowe).

    Gdy tylko czujniki wykryją, że doszło do wypadku, następuje automatyczne połączenie - za pośrednictwem systemu głośnomówiącego - z Centrum Monitorowania Keratronik. Operatorzy, pracujący siedem dni w tygodniu, 24 godziny na dobę, szybko mogą więc sprawdzić, co się stało, jaka pomoc jest potrzebna i jakie służby powiadomić. Czerwonego przycisku „SOS” można też użyć, gdy na przykład jesteśmy świadkami wypadku.

    Dzięki technologii GPS operatorzy otrzymują nie tylko sygnał alarmowy, ale także dokładną pozycję geograficzną. Gdy nikt nie odpowiada, pomoc jest wysyłana automatycznie. To o tyle istotne, że policja i strażacy zawsze podkreślają, że najwięcej czasu zajmuje im odnalezienie miejsca wypadku. A w takiej sytuacji życie od śmierci dzielą często minuty i sekundy.

    Jednoczesne naciśnięcie przycisku „Serwis” i „Assistance” automatycznie łączy z numerem 112. I to w całej Europie.

    Troskliwy jak XV

    XV to nie tylko klasyczny terenowy „mieszczuch”, ale wolny duchem crossover. Spotkać go można nawet na najbardziej stromych ścieżkach.

    Jeśli do tego dorzucimy miły dla ucha dźwięk boksera, fajny środek, dobre wyciszenie, stosunkowo niskie zużycie paliwa, a przede wszystkim stały napęd na cztery koła, to jest w stanie podbić wiele serc. Nie można też zapomnieć o lekcjach doskonalenia techniki jazdy - w cenie samochodu - w Szkole Jazdy Subaru (kurs I stopnia). I podczas takich właśnie jazd możemy przetestować wszystkie systemy, układy i właściwości samochodu. To oferuje tylko Subaru! Jeśli XV wydaje się nam nadto miejski zawsze możemy wybrać np. Forestera, czy Outbacka.

    ***


    „Poszukać miejsca do odpoczynku? Podróżujesz już bardzo długo” - po parugodzinnej jeździe nagle odzywa się mój „opiekun”. I jak tu nie kochać Subaru!

    https://bezpieczne.subaru.pl/

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo