Susza w uprawach w Świętokrzyskiem. Schną zboża, warzywa i owoce, ziemia jak skała

LIMA
Udostępnij:
Kłosy zbóż spieczone słońcem, warzywa i owoce usychają, wody brakuje kukurydzy i trawom, ziemia po nawałnicach i powodziach jest skuta jak skała. Monitoring puławskiego instytutu wykazuje suszę w siedmiu gminach, ale klęska dotyka niemal wszystkie powiaty województwa świętokrzyskiego.

Uprawy rolne w tym sezonie są wyjątkowo nękane przez warunki pogodowe. Początkowo przymrozki, potem nawałnice, powodzie, grad teraz susza. System monitoringu Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach wykrył braki wody w powiatach: opatowskim - gminach Ożarów i Tarłów, ostrowieckim - gminie Bałtów, sandomierskim - gminie Zawichost, włoszczowskim - gminy Włoszczowa i Secemin.

Wedle monitoringu, susza jest na glebach słabszych, w uprawach zbóż, rzepaku i niektórych krzewów owocowych. Rolnicy w tych gminach mogą składać wnioski o oszacowanie strat, po porównaniu danych z wskaźnikami puławskiego instytutu zapada
decyzja, czy straty mogą być szacowane.
Pierwsze wnioski są w powiatach opatowskim i ostrowieckim. Czytaj więcej:

Czy wnioski w ogóle wpłyną? Żniwa, które palące słońce znacznie przyspieszyło, zaczną się lada moment. W powiatach ostrowieckim i sandomierskim koszony jest już jęczmień ozimy, z początkiem przyszłego tygodnia zaczną się żniwa rzepakowe. By oszacować stratę, rośliny muszą być na polu. Choć monitoring wykazał suszę tylko w siedmiu gminach, braki wody odczuwalne są niemal wszędzie.

Mniejsze ziarna, owoce, warzywa

- Stan zbóż jest zależny od gleby. Na cięższych, gliniastych, dłużej trzymających wilgoć, ziarno będzie dobrej jakości. Ale tam, gdzie ziemie są słabsze, piaszczyste, przepuszczalne, nawet jeśli kłosy są duże, to ziarno jest mniejsze. Braki wody w czasie, gdy dojrzewały, w połączeniu z palącym słońcem, spowodowały, że nie osiągnęły odpowiedniej jakości - mówi Ryszard Ciźla, prezes Świętokrzyskiej Izby Rolniczej. Podobnie jest z rzepakiem. Jak nam przekazywali rolnicy, którzy już skosili jęczmień, z hektara zebrali trzy, cztery tony - to zdecydowanie za mało, z lepszych ziemi udaje się uzyskać sześć ton.

Palące słońce nie pozwala nabierać odpowiedniej wielkości owocom. W najtrudniejszej sytuacji są dojrzewające porzeczki.
- Wieczorami obserwujemy więdnące liście drzew owocowych, to znak, że w ziemi brakuje wody. Jeśli nie spadnie deszcz, owoców może być mniej - dodaje prezes Ciźla.

W o wiele gorszym stanie są warzywa, którym woda jest szczególnie potrzebna. Część jeszcze nie wzeszła, inne nie wypuściły na tyle zielonych łodyg, by zakryły ziemię, więc susza odczuwalna jest jeszcze mocniej, po prostu usychają. - Trudno jest ocenić, co będzie, na ten moment wegetacja się zatrzymała. Liczymy na deszcz - mówi Mirosław Fucia, prezes Spółdzielni Warzyw i Owoców Sielec w powiecie kazimierskim. - Ziemia jest mocno zbita. Przeszły nawałnice, potem zaraz nadeszły upały, słońce skuło grunt. Jest twardy jak skała. Nie można wjechać żadną maszyną, nie jesteśmy wstanie wykopać ziemniaków, choć ich brakuje na rynku - wyjaśnia prezes Fucia. Na opady wyczekują plantatorzy warzyw także w powiecie pińczowskim.

Ceny w górę
Mniej owoców i warzyw zdecydowanie wpłynie na ceny. Już od początku sezonu stawki za wszystkie warzywa są wysokie. Teraz stawki za ziemniaki młode sięgnęły dwóch złotych za kilogram w hurcie, na targu ceny zaczynają się od trzech złotych, sięgają pięciu. Pietruszka nadal droga - powyżej 20 złotych. Za półkilogramowy koszyczek malin płaci się około 8 złotych. Na pewno stawki będą szły w górę, gdyż warzyw zaczyna brakować w magazynach. - Droższe będzie wszystko, czego będzie mniej, nie tylko warzywa, owoce, ale i zboża. Można się spodziewać, że za produkty zbożowe również więcej zapłacimy - zaznacza Ryszard Ciźla.

Monitoring do poprawki
Kolejny rok z rzędu wykaz monitoringu suszy rolniczej nie pokrywa się ze stanem faktycznym. Powodem jest brak odpowiedniej liczby stacji do pomiaru opadów. Ich mapę z puławskiego instytutu publikujemy poniżej. Sam IUNG zaznacza, że do opracowywania danych korzysta także ze stacji znajdujących się w pobliżu granic Świętokrzyskiego w ościennych województwach. Jak nam powiedział Artur Konarski, przewodniczący komisji rolnictwa w Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego, stacji badających opady jest zdecydowanie za mało. - Należy dążyć do tego, by w każdej gminie była stacja, zachęcać samorządy do ich zakładania i zabezpieczyć na nie pieniądze z budżetu Państwa - zaznaczał.

Susza w uprawach w Świętokrzyskiem. Schną zboża, warzywa i owoce, ziemia jak skała

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Największy aquapark w regionie już na finiszu


Czy mógłbyś zostać handlowcem? Test

Ruszyła budowa wielkiej tężni solankowej w Busku


Najbardziej absurdalne i najśmieszniejsze podatki


Ile zarabiają Polacy? Sprawdź, czy wiesz!


Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Polscy strażacy znów w akcji. Pomogą Francuzom gasić pożary

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Echo Dnia Świętokrzyskie
Dodaj ogłoszenie