Szokująca historia w Bęczkowie w powiecie kieleckim....

    Szokująca historia w Bęczkowie w powiecie kieleckim. Wyrzucono kobietę na bruk!

    Iwona Rojek

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Mieszkańcy Bęczkowa stanęli murem za Krystyną Strząbałą.
    1/4
    przejdź do galerii

    Mieszkańcy Bęczkowa stanęli murem za Krystyną Strząbałą. ©archiwum

    61- letnia Krystyna Strząbała, mieszkanka Bęczkowa w gminie Górno w powiecie kieleckim znalazła się w dramatycznej sytuacji, ponieważ była za mało przewidująca i za bardzo wierzyła w drugiego człowieka. Chociaż murem stanęła za nią cała wieś, to została zmuszona przez siostry zmarłego partnera do opuszczenia niewielkiego domku, w którym mieszkali razem przez 18 lat. W ciągu jednego dnia wylądowała na ulicy.
    - To skandal na całą Polskę – uważa Jarosław Królicki, były sołtys Bęczkowa i wójt Górna. – Jak można było tak zniszczyć człowieka, który całe życie postępował dobrze, uczciwie, pracował, wspierał bliskich. Instytucje, które powinny stać na staży sprawiedliwości, dobra społecznego, w ogóle nie zdały egzaminu. Ani policja, ani Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, czy gmina Górno, nikt tej kobiecie nie pomógł. Wstawili się za nią jedynie mieszkańcy, bo wiedzą, że dzieje jej się ogromna krzywda.

    Faktycznie w jednym z domów, w którym spotykamy się z pokrzywdzoną, zastajemy mieszkańców Bęczkowa: Zofię Zielińską, Janinę Kupis, Mariannę Waldon, Stanisława Matuszewskiego i wielu innych.

    - Tak nie może być, że krzywdzi się dobrego człowieka – krzyczą. – Będziemy bronić naszej sąsiadki wszędzie, nie damy jej zrobić niczego złego, bo to porządna osoba.

    Pomagała, utrzymywała partnera

    Krystyna Strząbała, która przez wiele lat pracowała w kieleckiej Iskrze, a teraz zajmuje się sprzątaniem pomieszczeń w przychodni „Artimed” przy ulicy Paderewskiego w Kielcach, opowiada co ją w życiu spotkało.

    – Od 18 lat mieszkałam z moim partnerem w niewielkim domku bez wody i centralnego ogrzewania, który wybudowali jego rodzice – opowiada. – Od początku byłam w nim zameldowana. Tuż po drugiej stronie ulicy w okazałej willi mieszka jego siostra, druga w Krajnie, trzecia w Niemczech. Zarówno one, jak i ich dzieci są bardzo dobrze sytuowane. W początkowych latach mojego związku z ich bratem było między nami dość dobrze, okazywałyśmy sobie sympatię, ja wielokrotnie pomagałam im w sprzątaniu i wychowywaniu dzieci. Wiele raz mieliśmy się pobrać, ale jakoś tak zeszło, najpierw pracował dorywczo na budowach, potem zaczął pić, miałam na głowie coraz więcej obowiązków. Własne fundusze dokładałam do tego domu, a w końcu zdarzyło się, że miałam też na głowie utrzymanie mojego partnera. Jak każda kobieta mieszkająca z mężczyzną nadużywającym alkoholu potwornie cierpiałam, nigdy nie było wiadomo, co wydarzy się w danym dniu. Finał takiego postępowania można było przewidzieć, że w końcu się zapije, albo dostanie udaru. I tak się stało, poszedł sobie kupić kolejne piwo, przewrócił się niedaleko domu i skończył swój żywot – mówi pani Krystyna.

    Wyrzucona z domu

    Pani Krystyna opowiada, że przez pierwsze pięć lat po śmierci partnera był spokój, mieszkała w domu, w którym była zameldowana i nikt nie robił jej większych przykrości, chociaż – jak mówi - jakiś czas temu odłączono jej światło i zaczęto złośliwie zatykać dziurkę od klucza. A potem rozpoczął się prawdziwy atak.

    – Najpierw jego siostry założyły mi sprawę w sądzie o opuszczenie lokum, cała rodzina zgodnie zeznała, że powinnam opuścić dom – opowiada.

    – Potem 27 września otrzymałam wyrok z sądu, że mam wyprowadzić się z domu, w który tyle zainwestowałam swojego życia, uczuć, pieniędzy. Wystąpiłam o uzasadnienie wyroku, jeszcze go nie otrzymałam, wszyscy mieszkańcy namawiają mnie, żebym koniecznie odwołała się do wyższej instancji, do Sądu Okręgowego. Nie mam żadnych bliskich, nie mam gdzie pójść, a dla jego rodziny nie liczy się wcale to, że latami prałam, gotowałam, sprzątałam, opiekowałam się ich bratem. Już na drugi dzień po ogłoszeniu tego wyroku, po 6 latach od śmierci mojego partnera, około godziny 20 zjawili się przed moim domem dwaj młodzi policjanci z komisariatu w Daleszycach. Jeden z nich zażyczył sobie, żebym oddała klucz i opuściła dom. Przestraszyłam się go i tak zrobiłam. Pamiętam, że było to 28 września. Mam podejrzenie, że zrobili to na zlecenie jednego z policjantów, który pracuje w komisariacie w Daleszycach, a jest synem wojującej ze mną siostry byłego partnera. Świadkami tego zdarzenia było dwóch mieszkańców Bęczkowa. Tej nocy do mojego domu weszły już siostry mego nieżyjącego partnera i w nim spały. Ja do tej pory przebywam u obcych ludzi, którzy mnie przygarnęli, a przeżyłam dodatkowy dramat, bo nagle zmarła moja jedyna siostra. Interweniowałam, prosiłam, o pomoc w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej we Górnie, ale tam powiedziało mi, żebym udała się na skargę do Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.

    Idziemy do domu jednej z sióstr byłego partnera pani Krystyny. – Tej kobiecie się nic nie należy, musi się stamtąd wyprowadzić – odpowiada nam przez domofon, bo do domu nie chce nas wpuścić. - My mamy akt własności i koniec - dodaje.

    Policjant na urlopie?

    Czy działanie policjantów z Daleszyc było zgodne z prawem, czy mogli przyjść do mieszkanki i zabrać jej klucz od domu, pomimo braku prawomocnego wyroku?

    Marian Krzysiek, komendant policji z Daleszyc po wysłuchaniu całej sprawy odsyła nad do Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, której podlega.

    Karol Macek, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji: - Faktycznie tego dnia przyjechało dwóch policjantów na wezwanie jednej ze skonfliktowanych stron do mieszkanki Bęczkowa. Uczestnicy konfliktu zostali pouczeni o swoich prawach i obowiązkach. Na tym działania policji się zakończyły.

    Obecny sołtys Bęczkowa, Ryszard Mańkus nie chce zabierać głosu w tej sprawie. – Od ustalenia tego, jakie kto ma prawa, jest sąd – mówi. – Poczekajmy na ostateczny wyrok. Ja nie jestem od tego, żeby stawać po czyjejś stronie.

    W wyroku, który zapadł 27 września można przeczytać , że Sąd Rejonowy w Kielcach nakazuje opuścić mieszkanie i zabrać swoje rzeczy pani Krystynie i uiścić jej opłatę sądową w wysokości 1600 złotych.

    Jarosław Królicki, były wójt Górna. – Przecież tych dwoje ludzi łączyło prze prawie 20 lat pożycia, gospodarstwo, stały meldunek. Nie można człowieka wyrzucić na bruk. Trudno zrozumieć, że nikt nie potrafi pomóc pani Krystynie.

    Przemysław Łysak, wójt gminy Górno informuje, że rozwiązanie tego problemu leży w gestii Ośrodka Pomocy Społecznej. – Niestety nie posiadamy lokali socjalnych - mówi.

    Dorota Matuszewska, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Górnie mówi, że nie znają tej sprawy, ale zbadają ją. – W gminie nie ma lokali socjalnych, zorientujemy się, co tu można zrobić – mówi kierownik.

    Mieszkańcy Bęczkowa, którzy stanęli za Krystyną Strząbałą murem, mówią, że jest ceniona w lokalnej społeczności, bardzo lubiana i uważają, że musi wrócić do swojego domu.

    – Wtedy będzie sprawiedliwie i po ludzku – podkreśla Stanisław Matuszewski.





    POLECAMY RÓWNIEŻ:



    Przygotowanie grzybów - krok po kroku - do spożycia, suszenia, mrożenia, marynowania




    Praca marzeń, czyli TOP 10 wyjątkowych stanowisk pracy





    TOP 10 polskich przysmaków w zagranicznym wydaniu






    Oglądasz KUCHENNE REWOLUCJE? Oto QUIZ dla ciebie





    TOP 10 skutecznych sposobów, żeby zwiększyć zdolność kredytową. Znasz te metody?





    Najdziwniejsze pytania w "Milionerach" [QUIZ]








    ZOBACZ TAKŻE: FUNDACJA FABRYKI MARZEŃ POMAGA RODZINIE Z MIEJSCOWOŚCI UMER W GMINIE ZAGNAŃSK

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Podniebna gmina Łopuszno [WIDEO, ZDJĘCIA Z LOTU PTAKA]

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Wideo

    Galerie zdjęć

    Polecamy

    Rolnik Roku 2018 | Finał [zdjęcia, wideo]

    Rolnik Roku 2018 | Finał [zdjęcia, wideo]

    Już 18 listopada W Kielcach zabrzmią polskie rockowe hity lat 80!

    Już 18 listopada W Kielcach zabrzmią polskie rockowe hity lat 80!