Tłumy ludzi i fantastyczna zabawa podczas akcji walentynkowo-charytatywnej na Golejowie. Pomagano Karolinie Kotlarz (ZDJĘCIA, WIDEO)

Paula Goszczyńska
Paula Goszczyńska
Pyszne jedzenie, ognisko, morsowanie i lot balonów do nieba – w niedzielę, 13 lutego, na Golejowie odbyła się wielka akcja walentynkowo-charytatywna "Sercem dla Karoliny Kotlarz" dedykowana 30-letniej mieszkance Staszowa, która zmaga się z ciężką chorobą i potrzebuje pieniędzy na leczenie.
Pyszne jedzenie, ognisko, morsowanie i lot balonów do nieba – w niedzielę, 13 lutego, na Golejowie odbyła się wielka akcja walentynkowo-charytatywna "Sercem dla Karoliny Kotlarz" dedykowana 30-letniej mieszkance Staszowa, która zmaga się z ciężką chorobą i potrzebuje pieniędzy na leczenie. Dawid Łukasik
Udostępnij:
Pyszne jedzenie, ognisko, morsowanie i lot balonów do nieba – w niedzielę, 13 lutego, na Golejowie odbyła się wielka akcja walentynkowo-charytatywna "Sercem dla Karoliny Kotlarz" dedykowana 30-letniej mieszkance Staszowa, która zmaga się z ciężką chorobą i potrzebuje pieniędzy na leczenie. W imprezie wzięło udział mnóstwo ludzi o wielkich sercach.

Wielka akcja pomocy dla Karoliny Kotlarz

To już kolejna taka impreza w Golejowie niedaleko Staszowa. Rok temu podobny festyn organizowany był dla Marcelka z Rytwian. Tym razem pieniądze zbierano dla Karoliny i trzeba przyznać, że ludzi chętnych do pomocy nie brakowało.

Cała akcja rozpoczęła się 2-kilometrowym marszem przez golejowskie lasy, w którym wzięło udział ponad 70 osób. Marsz prowadziło Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze Staszów. Później wszystko przeniosło się nad nieco zamarznięte nadal kąpielisko, gdzie Koła Gospodyń Wiejskich – Kacanki oraz Czerwona Malina częstowały prawdziwymi pysznościami. Była kwaśnica, pierogi, chleb ze smalcem oraz grzaniec. Nie zabrakło również gorącej kiełbasy z grilla, gofrów oraz smacznego ciasta.

Duże wrażenie na przybyłych zrobił między innymi pokaz pierwszej pomocy oraz rąbanie lodu na jeziorze w wykonaniu druhów strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Rytwianach. Do zabawy zagrzewała Kapela „Jacki” oraz staszowscy muzycy Piano Kondek. Pomyślano również o atrakcjach dla najmłodszych – były konkursy oraz maskotki pieska i Minnie oraz Mickey zbierające datki oraz rozdające cukierki i lizaki. Dzieciaki chętnie robiły sobie zdjęcia z postaciami z bajek.

Morsowanie w lodowatej wodzie na Golejowie

Jedną z większych atrakcji było oczywiście morsowanie. Morsy ze Staszowa, ale nie tylko, bo również debiutanci, przygotowywali się do wejścia do lodowatej wody. Wcześniej skuty został lód. Uczestnicy festynu z niekrytym podziwem patrzyli na wpół rozebranych morsów, którzy jak gdyby nigdy nic tańczyli do skocznej muzyki. Każdy z nich dostał czerwony balon. Po wejściu do kąpieliska balony pofrunęły w górę tworząc piękny widok.

- Nasza krajanka jest chora i potrzebuje sporej kwoty pieniędzy na leczenie. Chcieliśmy pomóc, dlatego zorganizowaliśmy taką akcję charytatywną. Pogodę mieliśmy zamówioną już od dawna, więc wszystko jest tak jak trzeba – uśmiecha się Maciej Kondek, wiceprezes Stowarzyszenia Morsy Staszów.

W imprezie wzięła udział także Agnieszka Wójcik, czyli mama Marcelka, dla którego taka impreza odbyła się rok temu. Chłopca oraz całej rodziny pani Agnieszki również nie zabrakło. - W zeszłym roku o tej porze zbieraliśmy pieniądze dla Marcela i tego dnia pamiętam, że udało się zebrać 40 tysięcy złotych. Karolinie brakuje około 25 tysięcy, więc mam nadzieję, że uda się uzebrać taką kwotę – mówi pani Agnieszka. - Warto pomagać. Nasz Marcel jest teraz zdrowym dzieckiem, chodzi do przedszkola. To naprawdę przynosi efekty – dodaje mama chłopczyka.

- Marcelek zapoczątkował tę akcję. Mamy nadzieję, że już nie będziemy musieli więcej nikomu pomagać, ale jeśli zajdzie taka potrzeba to jak widać taki pomysł się sprawdza i na Golejowie nadal będziemy działać – zaznacza Maciej Kondek.

Karolina ze Staszowa potrzebuje pomocy

Pląsawica Huntingtona na którą cierpi Karolina Kotlarz to postępujące zaburzenie mózgu spowodowane pojedynczym wadliwym genem na jednym z chromosomów. Wada jest „dominująca”, co oznacza, że każdy, kto odziedziczy ją po rodzicu z chorobą Huntingtona, w końcu zachoruje. Kobieta samotnie wychowuje 3-letniego synka i to właśnie dla niego chce wygrać walkę z chorobą. Staszowianka zbiera pieniądze na operację i rehabilitację w klinice w Kluczborku, które mogą znacznie poprawić jej komfort życia. Koszt takiego leczenia to ponad 120 tysięcy złotych.

Karolinie można również pomagać - TUTAJ

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ten rok szkolny był trudny, ale lepszy od ubiegłego

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Im making over $13k a month working part time. I kept hearing other people tell me how much money they can make online so I decided to look into it. Well, it was all true and has totally changed my life.last month her pay check was $12712 just working on the laptop for a few hours. This is what I do,

↓↓↓↓COPY THIS WEBSITE↓↓↓↓

https://www.chasework7.com
Więcej informacji na stronie głównej Echo Dnia Świętokrzyskie
Dodaj ogłoszenie