Tłumy ludzi na pogrzebie znanego lekarza Andrzeja Niewczasa. Doktor przez lata przyjmował pacjentów w Starachowicach i Ostrowcu [ZDJĘCIA]

Kazimierz Cuch
Mimo pandemii koronawirusa prawdziwe tłumy ludzi, rodzina, współpracownicy, sąsiedzi i przyjaciele uczestniczyli w pogrzebie doktora Andrzeja Niewczasa. W czwartek, 3 grudnia odbył się pogrzeb doktora, specjalisty urologa, przyjmującego w Starachowicach i Ostrowcu Świętokrzyskim. Zmarł w poniedziałek 30 listopada, miał 65 lat.

Msza żałobna została odprawiona w starachowickim kościele Najświętszego Serca Jezusowego, na starachowickiej Majówce. Następnie trumna z ciałem zmarłego została złożona w grobie na starachowickim cmentarzu komunalnym przy ulicy Radomskiej.

O doktorze

Andrzej Niewczas to lekarz, specjalista chirurg i urolog. W służbie zdrowia w Starachowicach i Ostrowcu Świętokrzyskim pracował od 1979 roku, czyli 41 lat. Leczył tysiące ludzi, szczególnie panów z dolegliwościami układu moczowego. Miał specjalizację I stopnia z chirurgii oraz specjalizację II stopnia z urologii. Pacjenci cenili go za profesjonalizm, sympatyczne traktowanie oraz wyjątkowe poczucie humoru, bardzo ważne przy dość wstydliwych badaniach urologicznych u panów. Z pielęgniarką Małgorzatą Łukaską tworzyli bardzo zgrany, sympatyczny tandem, pozbawiający pacjentów wszelakich obaw, lęku, wstydu.

Żona doktora Elżbieta Tunia-Niewczas, przez wiele lat, aż do emerytury, kierowała służbą zdrowia w gminie Mirzec. Zmarły doktor zostawił też mamę i dwoje dorosłych dzieci.

Doktor uzyskiwał bardzo wysokie pozycje i oceny pacjentów w plebiscytach Echa Dnia na najlepszego lekarza powiatu starachowickiego. Aktywnie uczestniczył w życiu społecznym miasta. Zgodził się też kandydować w kilku wyborach samorządowych różnego szczebla.

Od autora:

Doktora Andrzeja Niewczasa poznałem ponad 20 lat temu, gdy wraz z wiekiem pojawiły się u mnie problemy z prostatą. Wspominam go bardzo ciepło. Na pierwszą wizytę szedłem z „duszą na ramieniu”. Doktor bardzo umiejętnie rozładował ten mój stan napięcia, pewnego zawstydzenia. Przechodząc do badania pół żartem, pół serio stwierdził: „Niech się Pan na mnie wypnie”. Potem, przez ponad 20 lat było już tylko sympatycznie i dość swobodnie. Był moim lekarzem prowadzącym aż do jego choroby, która zabrała go z tego świata, do ostatnich chwil jego życia. Zostanie w mojej pamięci.

Dlaczego śmieci są coraz droższe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie