Tornado nad powiatem staszowskim. Wichura zrywała dachy,...

    Tornado nad powiatem staszowskim. Wichura zrywała dachy, grad zniszczył uprawy (zdjęcia)

    Marcin JAROSZ

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Bernarda Wierzbicka z Pełczyc dosłownie w ostatniej chwili wybiegła z zawalającej się stodoły. – Potwornie się bałam – mówi kobieta.

    Bernarda Wierzbicka z Pełczyc dosłownie w ostatniej chwili wybiegła z zawalającej się stodoły. – Potwornie się bałam – mówi kobieta. ©M. Jarosz

    - To był koszmar nie do opisania - mówią mieszkańcy miejscowości, nad którymi w sobotni wieczór przeszła gigan-tyczna nawałnica. Wiatr połamał i wyrwał z korzeniami setki drzew, zrywał linie energetyczne i dachy.
    Bernarda Wierzbicka z Pełczyc dosłownie w ostatniej chwili wybiegła z zawalającej się stodoły. – Potwornie się bałam – mówi kobieta.

    Bernarda Wierzbicka z Pełczyc dosłownie w ostatniej chwili wybiegła z zawalającej się stodoły. – Potwornie się bałam – mówi kobieta. ©M. Jarosz


    Koszmar trwał dwadzieścia minut. Tak wynika z relacji mieszkańców Jurkowic, Pełczyc, Witowic, Józefowa Witowic-kiego i Wagnerówki w gminie Bogoria. To tutaj nawałnica wyrządziła największe szkody.

    Po tygodniu solidnych upałów nad nasz region zawitały bu-rze. Meteorolodzy ostrzegali już wcześniej, ze mogą być intensywne, ale nikt nie spodziewał się takiego kataklizmu. Wszystko zaczęło się około godziny 20. - Przyszły dość ciemne chmury, ale były wysoko. Wszystko to jakoś tak dziwnie krążyło. W jednej chwili zerwał się wiatr i nie wiadomo skąd zrobiło się ciemno - mówią mieszkańcy Pełczyc.
    Krajobraz po nawałnicy jest porażający. Drzewa złamane jak zapałki, albo wydarte z ziemi z korzeniami. Połamane słupy energetyczne, linie leżące na polach lub na drogach. Setki połamanych gałęzi i dziesiątki uszkodzonych dachów. W sobotę wieczorem przez kilka godzin nieprzejezdna była droga powiatowa w stronę Klimontowa. Wiatr rzucił na jezdnię dziesiątki drzew. Do akcji ruszyli strażacy i mieszkańcy wsi. Dopiero po północy udało się odblokować zatarasowane drogi.


    Mieszkańcy wsi mówią, że nad ich głowami przeszła trąba powietrzna. W Witowicach wichura zerwała cały zupełnie nowy dach z niezamieszkałego domu. Dwieście metrów dalej wiatr zniszczył niemal całe pokrycie na stodole.

    W sobotę wieczorem na miejsce przyjechał Władysław Brudek wójt gminy Bogoria. - Zniszczenia są duże, dopiero wczoraj można było to wszystko zobaczyć - mówi Budek. Nawałnica uszkodziła kilka linii energetycznych. Ekipy przez całą niedzielę usuwały zniszczone słupy energetyczne i zerwane li-nie.

    W Witowicach wiatr podniósł dach w całości i rzucił go na pobliski sad.
    (fot. M. Jarosz)

    Kiedy wczoraj dojechaliśmy do mieszkańców dotkniętych kataklizmem, ci nadal nie mogli uwierzyć w to co się tutaj stało. W niektórych miejscach było o włos od tragedii. Na jednej z po-sesji wiatr przewrócił stodołę. - Dach nie puścił to wiatr prze-wrócił ściany. To było jak trąba powietrzna. Byłem w domu z dziećmi. Trzymałem okna w pokoju, żeby ich wiatr nie roztrzaskał - mówi Bogusław Wierzbicki z Pełczyc.
    Ale prawdziwy horror przeżyła jego żona. W chwili uderzenia nawałnicy była w stodole.

    Kiedy zorientowała się co i jak, usłyszała jak ściany runęły na ziemię razem z dachem. Wybiegł a stamtąd dosłownie w ostatniej chwili. - Słychać było potężny huk. Po chwili wiatr roztrzaskał okno. Wybiegłam stamtąd, bo myślałam, że to wszystko się zawali. Nic nie było widać, padał grad jak małe piłeczki. Cała jestem poobijana - mówi Bernarda Wierzbicka. Stodoła miała około 15 lat. Nie zostało z niej nic. Dwadzieścia metrów wcześniej stoi inny budynek. Jemu nic się nie stało, choć ma ponad 60 lat.

    Nawałnica nie oszczędziła też sąsiednich gospodarstw. Trzysta metrów dalej wichura zdjęła dach z domu mieszkalne-go. - W maju minęły dwa lata od momentu wymiany. Dobrze, że komin trochę przytrzymał, bo poszedłby cały - mówi Zbigniew Jakubczak. - Niech pan popatrzy. Tutaj pod drzewami stały samochody. Nic im się nie stało, nawet ryski- dodaje. Naprawa zaczęła się jeszcze w sobotę w nocy. Pan Zbigniew jest dekarzem a i rodzina ten fach ma w ręku. Kilku mężczyzn przez całą niedzielę wymieniało konstrukcję na nową. - Czegoś takiego nie pamiętam, jak żyję - mówi mężczyzna i spogląda na uprawy, które zniszczył kompletnie grad.

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (3) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Wideo

    Galerie zdjęć

    Polecamy

    Weź udział w Teście Wiedzy o UE i wygraj atrakcyjne nagrody!

    Weź udział w Teście Wiedzy o UE i wygraj atrakcyjne nagrody!

    IV ŚWIĘTOKRZYSKI FESTIWAL SMAKÓW. ZAPRASZAMY

    IV ŚWIĘTOKRZYSKI FESTIWAL SMAKÓW. ZAPRASZAMY

    AKTUALNIE W KIELCACH - Miesięcznik Urzędu Miasta Kielce

    AKTUALNIE W KIELCACH - Miesięcznik Urzędu Miasta Kielce