Uroczystości przy pomniku Menora w Kielcach. Uczczono Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu (ZDJĘCIA, WIDEO)

TT
Udostępnij:
W poniedziałek 27 stycznia 1945 roku Armia Czerwona wyzwoliła obóz Auschwitz. 75 lat od tamtych wydarzeń, przypomniano o tragedii kieleckich Żydów.

– Spotkaliśmy się pod pomnikiem upamiętniającym żydowską społeczność, która została unicestwiona w zaledwie trzy sierpniowe dni 1942 roku – mówił Bogdan Białek, prezes Stowarzyszenia imienia Jana Karskiego w Kielcach.

Podczas swojego przemówienia podkreślił on, że wielu ludziom brak podstawowej wiedzy na temat sytuacji Kielc podczas niemieckiej okupacji. – Niestety, ale trzeba zadać sobie pytanie: ilu kielczan wie, że w Kielcach było getto, ile osób wie, że zamordowano wówczas ponad 20 tysięcy mieszkańców miasta? Podczas tego dnia, 27 stycznia bardzo często powtarzamy: „nigdy więcej”, „będziemy pamiętać”, ale by pamiętać należy najpierw wiedzieć. Wiele osób nawet nie wie. Jest nawet jedna taka kielczanka, która twierdzi, że nie było gett w Polsce, były autonomie żydowskie. Jest pracownikiem naukowym, który ma wiele publikacji na swoim koncie – powiedział Bogdan Białek.

Podczas obchodów kieleckiego Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu przypomniano również, że Polacy mówiąc o zagładzie bardzo rzadko wspominają same ofiary.

– Nie ma tam żydowskiego umierania w nędzy, z głodu, na ulicy. Kiedy Polacy mówią o zagładzie, to mówią o Polakach – o tych, którzy ratowali, o tych, którzy wydawali. Jednocześnie odmierzają winy, szukają dowodów niewinności, ale jesteśmy zobowiązany myśleć przede wszystkim o ofiarach, którzy pozostali samotnymi do dzisiaj, bowiem nie są obecni w naszej wspólnej pamięci. To niestety wynika z naszej niewiedzy, bo nic nas to nie obchodzi – dodał prezes Stowarzyszenia imienia Jana Karskiego w Kielcach.

Bogdan Białek wskazał również, że to wszystko, co wydarzyło się kilkadziesiąt lat temu może się jeszcze powtórzyć. – Dlaczego nie? Przecież to myślenie, które doprowadziło do budowy Auschwitz jest ciągle obecne – nadal są lepsi i gorsi. Niektórzy są tak gorsi, że może nawet nie są ludźmi? – stwierdził Białek.

Uroczystościom, które odbyły się pod pomnikiem „Menora” w Kielcach towarzyszyła modlitwa, odczytanie nazwisk części ofiar lokalnej społeczności żydowskiej oraz złożenie wieńców i zapalenie zniczy. Organizatorem uroczystości było Stowarzyszenie imienia Jana Karskiego w Kielcach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosja niszczy ukraiński przemysł

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sprawiedliwy

NSZ towskie kielce i wszystko jasne .Żyjący sprawcy powinni być deportowani do Izraela i dostać wyroki .

T
Tutejszy
27 stycznia, 20:57, Tutejszy:

Pamiętając o niewinnie mordowanych żydach przez szwabów - pamiętajmy też o niewinnych Polakach mordowanych po wojnie przez żydów w katowniach UB... Oto przykłady i cytaty : "Wielu z nich urosło do symboli stalinowskiego systemu represji i zbrodni. Należą do nich Mieczysław Mietkowski (Mojżesz Bobrowicki), Salomon Morel, Roman Romkowski (Natan Grynszpan-Kikiel) czy Józef Różański (Goldberg) – psychopatyczny oprawca, funkcjonariusz NKWD jeszcze w czasach sowieckiej okupacji. Mózgiem wielu operacji bezpieki i osobą niezwykle wpływową była dyrektor Departamentu V MBP Julia Brystiger. Jednym z najbrutalniejszych morderców, którzy w latach 50. pacyfikowali białostockich chłopów, był płk Józef Czaplicki (Izydor Kurc), który ze względu na prześladowania żołnierzy Armii Krajowej został w bezpiece ochrzczony wielce znaczącym przezwiskiem Akower. Ruchem komunistycznym zajmował się Departament X MBP kierowany przez Anatola Fejgina. Jego zastępcą był późniejszy słynny uciekinier na Zachód płk Józef Światło (przed wojną szewc i działacz komunistyczny Izaak Fleischfarb)"... Dalszy cytat - "W Komitecie Centralnym PPR/PZPR kluczową postacią odpowiedzialną za aparat przymusu był Jakub Berman. Sam Berman po latach opowiadał Teresie Torańskiej: „zdawałem sobie [...] sprawę z tego, że najwyższych stanowisk jako Żyd objąć nie powinienem albo nie mógłbym [...]. Faktyczne posiadanie władzy nie musi wcale iść w parze z eksponowaniem własnej osoby [...]. Zależało mi, żeby wnieść swój wkład, wycisnąć piętno na tym skomplikowanym tworze władzy, jaki się kształtował, ale bez eksponowania siebie. Wymagało to oczywiście zręczności". Berman rzeczywiście odcisnął swoje piętno na nowym systemie. Osobiście reżyserował procesy, w których dochodziło do mordów sądowych niewinnych Polaków. Żydzi pojawili się też na wysokich stanowiskach państwowych, w aparacie gospodarczym, w wojsku. Paradoks polegał na tym, że miało to miejsce po wymordowaniu społeczności żydowskiej w Polsce. Dla przeciętnego obywatela Żydzi zniknęli z okolicy, za to masowo pojawili się w strukturach nowej władzy, no i oczywiście w bezpiece. To znów wzmacniało stereotyp żydokomuny przybierający niekiedy postać „żydobezpieki". Żydzi stawali się wszechobecni i wszechpotężni, rządzili Polską. W latach 40. na warszawskiej ulicy na pytanie: „Jaka jest najważniejsza partia w Polsce?" padała odpowiedź: „Bermanówna". - To są autentyczne relacje Polaków z tamtych lat... Patrzmy więc w przeszłość i dostrzegajmy jej różne strony, aby przyszłość nie wyglądała tak wrednie...

28 stycznia, 7:35, Gość:

Prezydentowa Kornhauser też jest Żydówką !!!

I tyle ciulu masz do powiedzenia w tym temacie ? Żałosny jest więc ten twój komentarz...

G
Gość

O Polakach mordowanych w Auschwitz prawie się już nie mówi... nie mówi się w ogóle o tym że sowieci na terenach obozu koncentracyjnego Auschwitz utworzyli obóz dla patriotów polskich.. nie mówi i nie pisze się o tym, że w piwnicach pałacu Pod Baranami Żydzi urządzili sobie kabarety a wcześniej była tam katowniach NKWD.

G
Gość
27 stycznia, 20:57, Tutejszy:

Pamiętając o niewinnie mordowanych żydach przez szwabów - pamiętajmy też o niewinnych Polakach mordowanych po wojnie przez żydów w katowniach UB... Oto przykłady i cytaty : "Wielu z nich urosło do symboli stalinowskiego systemu represji i zbrodni. Należą do nich Mieczysław Mietkowski (Mojżesz Bobrowicki), Salomon Morel, Roman Romkowski (Natan Grynszpan-Kikiel) czy Józef Różański (Goldberg) – psychopatyczny oprawca, funkcjonariusz NKWD jeszcze w czasach sowieckiej okupacji. Mózgiem wielu operacji bezpieki i osobą niezwykle wpływową była dyrektor Departamentu V MBP Julia Brystiger. Jednym z najbrutalniejszych morderców, którzy w latach 50. pacyfikowali białostockich chłopów, był płk Józef Czaplicki (Izydor Kurc), który ze względu na prześladowania żołnierzy Armii Krajowej został w bezpiece ochrzczony wielce znaczącym przezwiskiem Akower. Ruchem komunistycznym zajmował się Departament X MBP kierowany przez Anatola Fejgina. Jego zastępcą był późniejszy słynny uciekinier na Zachód płk Józef Światło (przed wojną szewc i działacz komunistyczny Izaak Fleischfarb)"... Dalszy cytat - "W Komitecie Centralnym PPR/PZPR kluczową postacią odpowiedzialną za aparat przymusu był Jakub Berman. Sam Berman po latach opowiadał Teresie Torańskiej: „zdawałem sobie [...] sprawę z tego, że najwyższych stanowisk jako Żyd objąć nie powinienem albo nie mógłbym [...]. Faktyczne posiadanie władzy nie musi wcale iść w parze z eksponowaniem własnej osoby [...]. Zależało mi, żeby wnieść swój wkład, wycisnąć piętno na tym skomplikowanym tworze władzy, jaki się kształtował, ale bez eksponowania siebie. Wymagało to oczywiście zręczności". Berman rzeczywiście odcisnął swoje piętno na nowym systemie. Osobiście reżyserował procesy, w których dochodziło do mordów sądowych niewinnych Polaków. Żydzi pojawili się też na wysokich stanowiskach państwowych, w aparacie gospodarczym, w wojsku. Paradoks polegał na tym, że miało to miejsce po wymordowaniu społeczności żydowskiej w Polsce. Dla przeciętnego obywatela Żydzi zniknęli z okolicy, za to masowo pojawili się w strukturach nowej władzy, no i oczywiście w bezpiece. To znów wzmacniało stereotyp żydokomuny przybierający niekiedy postać „żydobezpieki". Żydzi stawali się wszechobecni i wszechpotężni, rządzili Polską. W latach 40. na warszawskiej ulicy na pytanie: „Jaka jest najważniejsza partia w Polsce?" padała odpowiedź: „Bermanówna". - To są autentyczne relacje Polaków z tamtych lat... Patrzmy więc w przeszłość i dostrzegajmy jej różne strony, aby przyszłość nie wyglądała tak wrednie...

Prezydentowa Kornhauser też jest Żydówką !!!

G
Gość

Trzy dni, trzy dni, to była organizacja czasu, a ludzie się dziwią że w RFN tyle dobra, dobytku, a to ciężka praca, solidność i sumienność ich pcha ku bogactwu.

Dlaczego nie ma w Kielcach pomników Palestyńczyków, dzieci, kobiet, chorych w szpitalach, na które spadają koszerne bomby?!

T
Tutejszy

Pamiętając o niewinnie mordowanych żydach przez szwabów - pamiętajmy też o niewinnych Polakach mordowanych po wojnie przez żydów w katowniach UB... Oto przykłady i cytaty : "Wielu z nich urosło do symboli stalinowskiego systemu represji i zbrodni. Należą do nich Mieczysław Mietkowski (Mojżesz Bobrowicki), Salomon Morel, Roman Romkowski (Natan Grynszpan-Kikiel) czy Józef Różański (Goldberg) – psychopatyczny oprawca, funkcjonariusz NKWD jeszcze w czasach sowieckiej okupacji. Mózgiem wielu operacji bezpieki i osobą niezwykle wpływową była dyrektor Departamentu V MBP Julia Brystiger. Jednym z najbrutalniejszych morderców, którzy w latach 50. pacyfikowali białostockich chłopów, był płk Józef Czaplicki (Izydor Kurc), który ze względu na prześladowania żołnierzy Armii Krajowej został w bezpiece ochrzczony wielce znaczącym przezwiskiem Akower. Ruchem komunistycznym zajmował się Departament X MBP kierowany przez Anatola Fejgina. Jego zastępcą był późniejszy słynny uciekinier na Zachód płk Józef Światło (przed wojną szewc i działacz komunistyczny Izaak Fleischfarb)"... Dalszy cytat - "W Komitecie Centralnym PPR/PZPR kluczową postacią odpowiedzialną za aparat przymusu był Jakub Berman. Sam Berman po latach opowiadał Teresie Torańskiej: „zdawałem sobie [...] sprawę z tego, że najwyższych stanowisk jako Żyd objąć nie powinienem albo nie mógłbym [...]. Faktyczne posiadanie władzy nie musi wcale iść w parze z eksponowaniem własnej osoby [...]. Zależało mi, żeby wnieść swój wkład, wycisnąć piętno na tym skomplikowanym tworze władzy, jaki się kształtował, ale bez eksponowania siebie. Wymagało to oczywiście zręczności". Berman rzeczywiście odcisnął swoje piętno na nowym systemie. Osobiście reżyserował procesy, w których dochodziło do mordów sądowych niewinnych Polaków. Żydzi pojawili się też na wysokich stanowiskach państwowych, w aparacie gospodarczym, w wojsku. Paradoks polegał na tym, że miało to miejsce po wymordowaniu społeczności żydowskiej w Polsce. Dla przeciętnego obywatela Żydzi zniknęli z okolicy, za to masowo pojawili się w strukturach nowej władzy, no i oczywiście w bezpiece. To znów wzmacniało stereotyp żydokomuny przybierający niekiedy postać „żydobezpieki". Żydzi stawali się wszechobecni i wszechpotężni, rządzili Polską. W latach 40. na warszawskiej ulicy na pytanie: „Jaka jest najważniejsza partia w Polsce?" padała odpowiedź: „Bermanówna". - To są autentyczne relacje Polaków z tamtych lat... Patrzmy więc w przeszłość i dostrzegajmy jej różne strony, aby przyszłość nie wyglądała tak wrednie...

Przejdź na stronę główną Echo Dnia Świętokrzyskie
Dodaj ogłoszenie