W Gosaniu w gminie Stąporków odkryto tajemnicze substancje. Działka należy do właściciela słynnego już wysypiska śmieci w Fałkowie

Miłosz Skiba
Miłosz Skiba
Beczki z substancją niewiadomego pochodzenia oraz ziemię nasączoną zużytymi olejami spożywczymi odkryto na działce w miejscowości Gosań w gminie Stąporków. Co ciekawe jej właścicielem jest Robert Pach, czyli właściciel zakładu przetwarzania odpadów w Fałkowie. Tego samego, w którym od lipca zanotowano już siedem pożarów.

- O tym, że na jednej z działek w miejscowości Gosań w powiecie koneckim może dochodzić do zakopywania odpadów alarmowali mieszkańcy tej wsi od kilku już lat - mówi Beata Siadul, kierownik referatu ochrony środowiska Urzędu Miasta i Gminy Stąporków. - Zgłaszali, że coś się dzieje w nocy, są światła i coś może być zakopywane. Jednak żadna z licznych kontroli od 2015 roku tego nie potwierdziła. Dopiero pod koniec października tego roku, po wskazaniu konkretnych miejsc przez policję, inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska natrafili na coś, co w ziemi znajdować się nie powinno.

- Podczas kontroli 24 października natrafiliśmy na ziemię nasączoną najprawdopodobniej zużytymi olejami spożywczymi oraz stwierdziliśmy również nieduże ilości beczek z tworzyw sztucznych. Były zakopane na głębokości od kilku centymetrów do 3 metrów, a inspektorzy którzy byli na miejscu opowiadali, że ziemia miała zapach zjełczałych olejów roślinnych - informuje Witold Bruzda, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska. Bardziej dosadnie przedstawia to Beata Siadul. - Gdy koparki odkryły zanieczyszczoną ziemię, smród był po prostu nie do wytrzymania - opisuje.

Kolejna kontrola została przeprowadzona 6 listopada. Tym razem inspektorzy WOŚ w asyście policji zajrzeli do budynków znajdujących się na działce. - Znaleźli w nim 11 beczek typu mauser wypełnionych substancjami niewiadomego pochodzenia. Dziś nie jesteśmy w stanie dokładnie powiedzieć co to za substancja. Próbki pobrane podczas obu kontroli zostaną poddane analizie i dopiero wtedy będziemy mogli stwierdzić, z czym dokładnie mamy do czynienia - wyjaśnia Witold Bruza. Każda z beczek ma pojemność tysiąca litrów.

Jak fakt odkrycia nasączonej zużytym olejem ziemi oraz beczek z niewiadomą substancją właściciel posesji? - Działkę kupiłem w 2014 roku. Przedtem znajdował się tam zakład przetwarzania olejów jadalnych. W beczkach znajdują się natomiast substancje poprodukcyjne, które znajdowały się już w magazynie w momencie zakupu. Przez cały czas były zamknięte i zabezpieczone - zapewnia Robert Pach i podkreśla, że nigdy na działce nie zakopywał żadnych odpadów. Dodaje, że inspektorzy WOŚ mogą nawet przekopać całą działkę. - Niczego nie znajdą, ale po skończeniu kontrolę żądam, aby teren przywrócono do stanu przedkontrolnego - zaznacza.

O sprawie zrobiło się głośno, ponieważ Robert Pach jest również właścicielem zakładu przetwarzania odpadów w Fałkowie, który zasłynął w całym regionie z powodu permanentnych pożarów śmieci. Od lipca strażacy interweniowali już tam siedem razy. Właśnie w sprawie pożarów składowiska śmieci prowadzone jest śledztwo przez Wydział Dochodzeniowo-Śledczy Komendy Wojewódzkiej w Kielcach. - Jesteśmy na etapie gromadzenia materiałów. Mamy już cztery opinie biegłych, z których tylko jedna wskazuje, że doszło do podpalenia - mówi Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach i precyzuje, że chodzi o pierwszy pożar, który wybuchł 23 lipca.

Śledztwo w sprawie substancji niewiadomego pochodzenia odkrytych na działce w Gosaniu prowadzi Prokuratura Rejonowa w Końskich. W żadnym ze śledztw nikomu nie postawiono zarzutów.

POLECAMY:

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ciekawe w takim razie co właściciel robił nocą ciężkim sprzętem w polach, na południe od miejscowości Gosań? Dodatkowo warto wspomnieć że wodociąg który jest pomiędzy Gosaniem a Gustawowem jest w pewnej odległości od działek na których działała koparka nocą.

G
Gość

Ludzie wiedzieli i wiedzą co się dzieje na terenie Gosania. Jaki miał ktoś interes wprowadzając kilkanaście maszyn na kilka miesięcy . Maszyny pracowały często także w nocy - każdy widział i słyszał. Ludość podchodzi do tematu " mieszkam 1 km od znalezisk to mnie to nie dosięgnie". Ale wszyscy piją wode z pobliskiego ujęcia z Gosania. Mieszkańcy miejscowości oddalonych kilkanaście km odczują problem w spożywaniu wody. Jeszcze raz zwróćcie uwage jaki interes miał ktoś?! Kopary pracowały poza terenem zamkniętym w wiekszości.

G
Gość

Ciekawy wątek...

G
Gość

Kiedy doszło do pierwszych "znalezisk" i smród niemiłosierny roznosił się na okolicę nawet żadne władze nie poinformowały nas mieszkańców o co chodzi dopiero gdy telewizja przyjechała większość mieszkańców dowiedziała się że mamy takie sąsiedztwo. Przez kolejne lata w naszym wodociągu było skażenie bakteria coli i dopóki tego nie posprzątają nieczystości dostają się do wód gruntowych - koszmar.

G
Gość

Ciekawe jak będzie wyglądać zakład odbioru i przetwarzania płynnych odpadów niebezpiecznych na Karskiego pomiędzy górą Telegraf a Rezerwatem Wietrznia ? Echo podejmie temat ?

o
odeta

Ten człowiek już dawno powinien siedzieć. Od lat oszukiwał szereg hurtowni budowlanych, jest oszustem ale organy ścigania mają do niego stosunek sentymentalny !

G
Gość

A Gosek się nagadał, o ministrze nawet wspomniał i g....o robią i zrobią. Ktoś dobrze powiedział, że to teoretyczne państwo

K
Ki

Dlaczego taki sku. wysyn nie siedzi???!!!! Te podpalenia to on zlecał zapewne. Ale wiadomo policja i sądy nie są dla zwykłych obywateli tylko po to żeby chronić takie sci. rwo jak ten cham.

S
Sąsiad

Powinni odwiedzić Mateusza K, z Łagowa bo nie długo to usypie pryzme galeria echo bo jak szkoła w Łagowie to już ma kto daje takie pozwolenie na rozbijanie kineskopów na gołej ziemi

G
Gość

Pan twierdzi że kupił działkę po zakładach przetwarzających oleje w 2014 roku. Ciekawe to, bo internety twierdzą, że od 2013 roku ma tam siedzibę spółka Oil-produkt z prezesem Robertem Pachem na czele.

Ma facet pecha, śmieci mu podpalają, olej podrzucają...

L
Luk

Po co utylizowac lepiej zakopać albo podpalić kasa zostaje

G
Gość

i tak jest smi..ciem tylko ze bankami jego wyrostu

G
Gość

kur..a ludzie obudźcie się ze ma banki i zarost jak dawny szlachcic nic nie znaczy

r
robso

kielecki wios to specyficzna firma wiec nic mu nie zrobi i tak bedzie nadal palil w falkowie duzego grila

G
Gość

dlaczego gościowi nie można zabrać jego zarobionej kasy na nas?

Dodaj ogłoszenie