W Piekoszowie pracownik gminy chciał nagrać na dyktafon mieszkańca, który domagał się wyjaśnienia sprawy [WIDEO]

Izabela Mortas mortas@echodnia.eu
Pracownik gminy chciał nagrać na dyktafon mieszkańca, który domagał się wyjaśnienia sprawy. Gdy interesant wyjął kamerę, urzędnik zrezygnował ze swojej propozycji, mimo że… mieszkaniec zgodził się na nagrywanie.

Paweł Arabasz, mieszkaniec gminy Piekoszów przyszedł do urzędu po informacje na temat zlecenia budowy jednej z dróg gminnych, ponieważ miał wątpliwości, co do efektów wykonywanych prac. Chciał zapoznać się z dokumentacją i porozmawiać na ten temat z urzędnikami. W trakcie wyjaśnień jedna z osób uczestniczących w rozmowie wyjęła dyktafon i zaproponowała nagrywanie rozmowy. - Gdy wnikałem w szczegóły, jeden z urzędników powiedział mi więcej, niż wynikało to z dokumentów. W tym momencie drugi pracownik zaczął intensywnie wtrącać się do rozmowy i zaproponował jej nagranie. Był nachalny i nie wyjaśnił mi, w jakim celu chce to zrobić - relacjonuje Paweł Arabasz.

Interesant wyjął kamerę i chciał dowiedzieć się od pracownika gminy na podstawie jakich przepisów nagrywa rozmowę. Ten nie udzielił mu odpowiedzi i ponownie spytał o możliwość nagrania rozmowy. Gdy mieszkaniec wyraził zgodę, pracownik rozmyślił się i wyszedł z pokoju z dyktafonem w ręku.

Mieszkaniec gminy był zdziwiony tą sytuacją. - Mam wątpliwości, czy postępowanie urzędnika było zgodne z prawem. Zastanawia mnie, skąd gmina ma dyktafony i za jakie pieniądze je kupiła? Tyle się mówi o zadłużeniu, tymczasem pieniędzy na dodatkowe sprzęty nie brakuje.

- Pan Arabasz miał szereg szczegółowych pytań, na które oczekiwał natychmiastowej odpowiedzi, dlatego też padła propozycja o wyrażenie zgody na nagrywanie. Miało ono stanowić integralną część zgromadzonej dokumentacji - wyjaśnia Zbigniew Piątek, wójt gminy Piekoszów.

Wójt poinformował nas, że dyktafon był na stanie urzędu, zanim objął swoją funkcję i jest wykorzystywane zgodnie z prawem. - Urządzenie służy do nagrywania sesji Rady Gminy, posiedzeń komisji i stenogramów rozmów. Jest to zawarte w Statucie Gminy Piekoszów - mówi Zbigniew Piątek.

Wójt twierdzi, że miał inne informacje dotyczące przebiegu rozmowy. - Pracownik poinformował mnie, że pan Arabasz nie chciał rozmawiać przy włączonym dyktafonie. Sam nie byłem świadkiem zdarzenia, jednak myślę, że urzędnik nie działał w złej wierze. Nie mam powodów, by mu nie ufać - mówi wójt.

SPRAWDŹ najświeższe wiadomości z powiatu KIELECKIEGO

Wideo

Komentarze 23

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Paweł Arabasz
W dniu 30.09.2014 o 10:29, Alex napisał:

A ja się pytam, jaki normalny petent przychodząc do urzędu przynosi kamerę? A może cała sytuacja to prowokacja? Po tylu "korupcyjnych" aferach w gminie Piekoszów, o których strasznie rozpisywały się gazety, wcale się nie dziwię urzędnikowi, że pytał o zgodę nagrania rozmowy z petentem, jest dowód, o czym rozmawiali. 

Kamerę miałem w torbie ponieważ w planach miałem jeszcze odwiedzenie kolegi hodowcy gołebi gdzie miałem nagrać filmik. Ale z uwagi na to, że na moje pytanie jak mógłbym uzyskać kopię niektórych dokumentów pan Michalski odpowiedział mi , że mogę albo wystąpić o ksero wskazanych dokumentów, albo mogę sobie robić zdjęcia tych dokumentów więc wyjąłem moją kamerę z torby i położyłem na biurku. Kamera ma opcję robienia zdjęć. Nie używałem jej w ogóle do opisanego momentu. Dopiero pod koniec mojego tam pobytu jak czytałem wyjaśnienia sekretarza gminy pana Andrzeja Łopacińskiego w których nie dość , że skłamał  wójtowi w dokumencie urzędowym to jeszcze wybitnie pokrętnie przedstawił sytuację ( np użył stwierdzenia, że skoro na 7 mieszkających u nas rodzin pozostałe nie złożyły skargi na remont drogi to wg niego wszystko jest jak należy - jakbym mógł to dałbym Nobla panu sekretarzowi za taką formę pojmowania sprawy. Panie sekretarzu, jeśli pan chce skargi od pozostałych to proszę do mnie zadzwonić pod numer 886366653, poprosić o te pozostałe skargi i je panu załatwię). Tak wiec prowokatorze Alex proszę nie próbować tutaj doszukiwać sie nieprawidłowości z mojej strony. Ja żadnych złych intencji nie miałem. I o jakim dowodzie pan mówi? Cały czas w pokoju była jeszcze Pani Danuta M.

G
Gość
W dniu 28.09.2014 o 10:24, Max napisał:

No chcieli nagrać petenta to się zaczęło skąd, za co, kto i kiedy, nie jestem urzędnikiem ale takie teksty mnie rozwalają jak nie jest po myśli nikt nie prosił nakolanach szanownego petenta to trzeba zawalić setkami pytań żeby kilku ludzi teraz szukało dokumentów dla p. petenta bo jak nie to do gazety, policji, prokuratury, organów kontrolnych itp..Przychodzi ktoś do urzędu prosi o dokumenty ktoś mu je udostępnia i ma wiedzieć na ich temat wszystko choć za budowę odpowiada ktoś inny ?. Czy p. Arabasz zapytał czy tylko jego droga była wyrównywana w ramach tej umowy ? zapytał w jaki trybie była ustalana kwota za godzinę pracy ? zapytał czy urzędnik który mu udostępniał dokumentację był zaznajomiony ze sprawą czy tylko przyniósł dokumenty. Urząd ma obowiązek udostępnić dokumenty ale pytania ich dotyczące powinny być zadawane na piśmie i tak powinna być udzielona odpowiedź. Spraw jest załatwianych tysiące więc pamiętać każdą ze szczegółami nie sposób no ale jak się trafi taki petent to skandal żeby nie pamiętał trzeba powiadomić prasę prawda ?

Opamietaj się urzędniku takich spraw w tej gminie jest tysiące. Tysiące inwestycji w gminie i tysiące remontów drug, pomijam że w każdej gminie jest konkretny urzędnik odpowiadający za inwestycje gminne.

A
Alex

A ja się pytam, jaki normalny petent przychodząc do urzędu przynosi kamerę? A może cała sytuacja to prowokacja? Po tylu "korupcyjnych" aferach w gminie Piekoszów, o których strasznie rozpisywały się gazety, wcale się nie dziwię urzędnikowi, że pytał o zgodę nagrania rozmowy z petentem, jest dowód, o czym rozmawiali. 

P
Paweł Arabasz
W dniu 28.09.2014 o 10:24, Max napisał:

No chcieli nagrać petenta to się zaczęło skąd, za co, kto i kiedy, nie jestem urzędnikiem ale takie teksty mnie rozwalają jak nie jest po myśli nikt nie prosił nakolanach szanownego petenta to trzeba zawalić setkami pytań żeby kilku ludzi teraz szukało dokumentów dla p. petenta bo jak nie to do gazety, policji, prokuratury, organów kontrolnych itp..Przychodzi ktoś do urzędu prosi o dokumenty ktoś mu je udostępnia i ma wiedzieć na ich temat wszystko choć za budowę odpowiada ktoś inny ?. Czy p. Arabasz zapytał czy tylko jego droga była wyrównywana w ramach tej umowy ? zapytał w jaki trybie była ustalana kwota za godzinę pracy ? zapytał czy urzędnik który mu udostępniał dokumentację był zaznajomiony ze sprawą czy tylko przyniósł dokumenty. Urząd ma obowiązek udostępnić dokumenty ale pytania ich dotyczące powinny być zadawane na piśmie i tak powinna być udzielona odpowiedź. Spraw jest załatwianych tysiące więc pamiętać każdą ze szczegółami nie sposób no ale jak się trafi taki petent to skandal żeby nie pamiętał trzeba powiadomić prasę prawda ?

Panie lub pani nie-urzędniku, może najpierw zamiast wymądrzania się warto było by znać sprawe, a żeby ją poznać wystarczy przejrzeć moje wpisy na portalu Piekoszów Blog ( łatwo poprzez google znaleźć). W rzeczywistości było całkowicie odwrotnie  od tego co pan/pani pisze. Nie chcę tutaj opisywać o co chodziło z tą nieszczesną drogą bo to opisałem na Piekoszów Blog. A co do zapoznawania się z dokumentami to najpierw poprosiłem pisemnie zgodę na zapoznanie sie z nimi, po dwóch tygodniach taką zgodę otrzymałem i zostałem wezwany do gminy na godz.11.00 gdzie w wyznaczonym pokoju pana Michalskiego na biurku leżał stos papierów, nieponumerowanych, bez spisu treści. Pania Danutę M poprosił do pokoju sam pan Michalski i wydał tej pani polecenie aby mi objaśniała. Ja grzecznie podziękowałem za to tym urzędnikom ponieważ jak oceniłem, aby zapoznać sie szczegółowo z leżaca na biurku dokumentacją potrzebował  bym dwóch - trzech dni a tego chciałem uniknąć aby nie dezorganizować pracy urzędu. O to co chciałem pytałem Panią Danute M, pani sprawnie odnajdywała dokument ponieważ to były dokumenty przez nią gromadzone i wiedziała gdzie czego szukać i sprawnie objaśniała mi treść dokumentów. Szło to szybko i sprawnie. Pan Michalski w zasadzie od poczatku przeszkadzał różnymi uwagami do mnie i do Pani Danuty M, na co wielokrotnie reagowałem prosząc go aby nie przeszkadzał ponieważ ja nie chcę tu siedzieć kilka dni. Po dyktafon pan Michalski wybiegł jak omawiany był temat wyboru wykonawcy tzn ciągu magicznych zdarzeń po których i tak i tak została wybrana firma z Opatowa. Gdzie Opatów a gdzie Piekoszów? Mój pobyt trwał tam może do godz 12.00, ja starałem sie szybko i sprawnie uzyskać to co chciałem, nie miałem żadnej woli dezorganizacji pracy urzędu ani też urzędników, więc proszę nie przylepiać do mnie wyimaginowanych tekstów jak to sprawiłem wielki kłopot Urzędowi Gminy w Piekoszowie tym, że chciałem się dowiedzieć kto przeprowadzał remont naszej drogi, dlaczego spartolono tą pracę, dlaczego nikt z gminy nie odebrał tych robót, oraz dlaczego pracownik gminy nie miał żadnej kontroli nad tym remontem w trakcie jego trwania. Dopowiem, że droga już trzeciego dnia po tym remoncie była rozmyta, po tygodniu były już wyrwy. Boję się myśleć co będzie po większych deszczach. Mamy XXI wiek, kawałek drogi przerasta możliwości gminy, przecież to jakiś  absurd.

 

                                           z poważaniem Paweł Arabasz 

M
Max

No chcieli nagrać petenta to się zaczęło skąd, za co, kto i kiedy, nie jestem urzędnikiem ale takie teksty mnie rozwalają jak nie jest po myśli nikt nie prosił nakolanach szanownego petenta to trzeba zawalić setkami pytań żeby kilku ludzi teraz szukało dokumentów dla p. petenta bo jak nie to do gazety, policji, prokuratury, organów kontrolnych itp..

Przychodzi ktoś do urzędu prosi o dokumenty ktoś mu je udostępnia i ma wiedzieć na ich temat wszystko choć za budowę odpowiada ktoś inny ?. Czy p. Arabasz zapytał czy tylko jego droga była wyrównywana w ramach tej umowy ? zapytał w jaki trybie była ustalana kwota za godzinę pracy ? zapytał czy urzędnik który mu udostępniał dokumentację był zaznajomiony ze sprawą czy tylko przyniósł dokumenty. Urząd ma obowiązek udostępnić dokumenty ale pytania ich dotyczące powinny być zadawane na piśmie i tak powinna być udzielona odpowiedź. Spraw jest załatwianych tysiące więc pamiętać każdą ze szczegółami nie sposób no ale jak się trafi taki petent to skandal żeby nie pamiętał trzeba powiadomić prasę prawda ?

G
Gość

Pedałowanie na rowerze jest znacznie łatwiejsze niż przyjmowanie interesantów Panie Wójcie!

Prawda???

m
mojemiasto

Czy urząd w chęcinach ma zakłucacz nagrań. Za każdym razem jak chciałem nagrać sobie godziny przyjęć interesantów to później nie mogłem odtworzyć nagrania.....:)

b
bob

tylko wina kolaza zlodzieja nic nie zmienil tylko kradna jak sie da :ph34r:

A
Aktywista

Nie na temat.Mur przy SHL od samego początku tak wyglądał.Nigdy nie był otynkowany.Młodzi redaktorzy powinni zaciągnąć języka,przed napisaniem.

G
Gość

Bogowie gminni rozpanoszyli się i hasają jak wielbłądy po pustyni. czas najwyższy tych baranow pogonic na pastwiosko wnadchodzacych sie wyborach.

Dosc lekcewazenia mieszkancow.

A
Asia
W dniu 27.09.2014 o 11:00, leon napisał:

kto wybiera na wójta człowieka który niema zielonego pojęcia o zarządzaniu

lepiej było z wójtem nauczycielem ? I co z tego wyszło...same długi,co on wiedział o zarządzaniu ,a jednak Go wybierali ,bo etaty się zapełniały

G
Gość
W dniu 27.09.2014 o 13:53, Gość napisał:

Z punktu widzenia pracownika urzędu wygląda to inaczej - niejednokrotnie przychodzi do urzędunadęty cham i obraża wszystkich,bo jego zdaniem ma do tego prawo - dlatego właśnie każdarozmowa z interesantem powinna być rejestrowana,żeby między innymi,uniknąć konfliktowych sytuacji,a także ewentualnych podejrzeń korupcyjnych.  Proszę pani/pana, ogólnie ma pani/pan rację, są różni petenci. Absolutnie nie mam nic przeciwko monitoringowi, absolutnie nic nie mam przeciwko kamerze włączonej na widoku kiedy sprawa jest jasta i przejrzysta, obydwie strony o tym wiedzą. W moim przypadku zapewniam, że nie było żadnego chamskiego zachowania z mojej strony.....no bo po co? W pokoju byłem ja i dwoje urzędników. Dyktafon nie był przyniesiony aby mnie nagrywać tylko po to aby posłużył jako straszak dla urzędniczki która mi wyszukiwała stosowne dokumenty w stosie papierów ktore mi tam dostarczono, aby ta pani za dużo mi nie powiedziała, to raz, a dwa to pan Michalski poprzez nagranie był w stanie przekazać swojemu pryncypałowi czego sie dowiedziałem. Mam wątpliwości, czy na pewno nagranie było robione na polecenie wójta, osobiście stawiam na to, ze polecenie poszło od sekretarza gminy. Żebym je szczegółowo przejrzał potrzebował bym chyba ze dwóch trzech dni, a nie chciałem dezorganizować pracy urzędu, dlatego też prosiłem Panią Danutę M o objaśnienia, i te objaśnienia otrzymywałem. Nie miałem też nic przeciwko nagrywaniu co wyraziłem na filmiku. Zapytałem tylko na podstawie jakich przepisów ma mnie nagrywać.a pan Michalski po prostu uciekł. Problemem według mnie jest to, ze kiedy dyktafon służy do rejestracji legalnych czynności to jest OK, ale dyktafon taki może być użyty jako urządzenie podsłuchowe wobec petentów, kontrahentów, pracowników gminy.. Proszę sobie ten wątek przemyśleć. Proszę mi wskazać osobę spoza ścisłej kliki gminnej która wiedziała , ze w Gminie Piekoszów posiada sie na stanie dyktafony. W czyich one są rekach? No i proszę mnie np zapewnić, że inny dyktafon nie był włączony od samego początku, o czym nie wiedziałem.                                                        Z poważaniem Paweł Arabasz

s
ssss

WYŁĄCZAM!!! nie wyłańczam!!!

P
Paweł Arabasz
Jako uzupełnienie artykułu Pani Redaktor zamieszczę tutaj odpowiedź jaką udzieliłem komuś podpisującemu się jako " Michał" - zapewne ktoś z Urzędu Gminy na blogu o nazwie Piekoszów Blog. Chcę tylko dodać tutaj, że nie kandyduję ani nie chcę kandydować w zbliżających sie wyborach, to co robię, robię z pobudek czysto społecznych i obywatelskich. Patologia która niszczy Gminę Piekoszów staje się już nie do zniesienia. Oto kopia wpisu który jest tylko cząstką całego problemu który wynikł z jednego zaniechania urzędnika gminy.Oto kopia:
 
Panie ” Michał”, no własnie widzę, że pan ani nic nie rozumiesz, ani nic nie rozumujesz, albo po prosu udajesz, ze nie rozumiesz istoty problemu. Na początku zapytam pana jak znalazł pan ten filmik na youtube? Ja nie zamieściłem dotychczas linku do tego filmiku na tym blogu. Z uwagi, że mam czas popisać, to postaram się jakoś jaśniej opisać sytuacje która miała miejsce. Na poczatek zamieszczę kopię pisma jakie wysłałem do Wojewody Świętokrzyskiego. Oto kopia:

Pani Bożentyna Pałka-Koruba
Wojewoda Świętokrzyski
Szanowna Pani Pani Wojewododzino, w dniu 19-09-2014r skorzystałem ze zgody Wójta Gminy w Piekoszowie i od godz. 11.00 zapoznawałem sie z udostępnioną dokumentacja zwiazaną z moją Skargą na urzedników gminy, ( sprawa jest znana Urzedowi Wojewodzkiemu znak PNK.III.1411.34.2014 ) . Czynnosć ta odbywała się w gabinecie urzędnika pana Michalskiego w budynku Gminy Piekoszów gdzie została również poproszona urzędniczka pani Danuta Marszałek w celu objaśniania mi dokumentów ponieważ przedłożona mi dokumentacja nie była opisana spisem tresci oraz nie była ponumerowana, dokumenty były wpinane bez żadnego sensownego porządku. W pewnym momencie pan Michalski , z nieznanych mi powodów oraz bez podania żadnej przyczyny ( dla mnie wyglądało to tak jakby realizował jakis wczesniej ustalony z kimś plan )zażądał ode ,mnie abym wyraził zgodę na nagrywanie mnie na dyktafon który przyniosł od strony sekretariatu gminy. Ja przeciwko nagrywaniu nic nie miałem co też werbalnie wyraziłem panu Michalskiemu w obecności pani urzędniczki. Od pana M uzyskałem odpowiedź, ze jest do dyktafon ze stanu wlasnosci Urzędu Gminy w Piekoszowie. Nie uzyskałem natomiast odpowiedzi na podstawie jakich przepisów urzędnicy Gminy nagrywają swoich petentów.
Mając powyższe na uwadze, w dniu 20-09-2014r wystosowałem pismo do Wójta Gminy w Piekoszowie z prosbą o odpowiedzenie mi na następujące pytania :
1./ W jakim celu urzednik gminy pan M zażadał ode mnie zgody na nagrywanie mnie i w jakim celu potrzebne było mu to nagranie?
2./ Czy pan panie Wójcie zlecał panu M nagrywanie mnie, jeśli tak to w jakim celu?
3./ Czy wie pan kto inny mógł zlecic to nagrywanie panu M?
4./ Kto i kiedy zlecił zakup dyktafonów, za jaką sumę, jaką ilość dyktafonów oraz ewentualnych innych urządzeń podsłuchowych za pieniadze gminy, i czym była podyktowana konieczność ich zakupu?
5./ Kto imiennie w gminie jest w posiadaniu tych dyktafonów?.
6./ Kto decyduje o użyciu tych dyktafonów?
7./ Proszę o podanie mi przepisów prawa lub wewnętrznych zarządzeń lub regulaminów wykorzystania przez urzednika tych urządzeń?
8./ Proszę o podanie mi w jaki sposób prowadzona jest ewidencja użycia tych urządzeń,
9./ Prosze o podanie spisu kiedy i w jakim celu oraz z jakim skutkiem używano te urządzenia w okresie od ich zakupu do dnia dzisiejszego, oraz prosze o podanie mi nazwy dokumentu gdzie fakty te były rejestrowane.
10./Prosze o podanie mi informacji, czy wszyscy pracownicy urzędu gminy wiedzą o istnieniu tych urządzeń?
11./ Proszę o poinformowanie mnie czy fakt zakupu tych urządzeń był podany publicznie w dokumencie urzędowym gminy?
Poprosiłem pana Wójta aby udzielił mi odpowiedzi w formie Ad 1, Ad2 itd do Ad 11.. Proszę również, aby w przypadku gdy to nie Pan Wójt bedzie autorem odpowiedzi w lewym dolnym rogu dokumentu był podany wykonawca dokumentu. Prośba moja jest podyktowana tym, ze w dotychczasowych odpowiedziach dla mnie warunek ten był z nienzanych mi powodów pomijany.
Szanowna Pani Wojewododzino, jestem normalnym człowiekiem, mieszkańcem spokojnej osady tzw Piekoszowa pod Lasem, mieszkamy tam w kilka rodzin, nikomu nie wadzimy, miejsce to jest oddalone od większych skupisk ludzkich. Od początku lat 90tych mamy ciągłe problemy z drogą dojazdowa, droga jest wybita, rozmyta, niewłaściwie ukształtowana. W br z uwagi na to, że wreszcie mam czas dla siebie postanowiłem zajać sie naprawą tej drogi ( o braku wodociągu na razie nie chcę się wypowiadać). W tej sprawie zwróciłem się do osoby odpowiedzialnej w gminie i od tego czasu oprocz deklaracji napotkałem jedynie obietnice, kłamstwa, mataczenia, nepotyzm, ignorancję, wręcz niedopełnianie obowiązków, przekraczanie uprawnień, ukrywanie dokumentów, niegospodarność, marnotrawstwo, wrecz patologię społeczną, jawną bezczelność. To co pisze jestem w stanie wszystko uzasadnic a wręcz i udokumentować. Apogeum tych zdarzeń był fakt, że pracownik gminy pan Mi przynosi prawdopodobnie z gabinetu Wójta lub Sekretarza dyktafon zakupiony przez gminę ( tak wynikalo z jego słów ) i namawia mnie do nagrywania ( do dziś nie wiem czego ponieważ zapoznawałem się z dokumentami ) w sytuacji gdy w gabinecie cały czas jest jeszcze pani urzędniczka. Pani Wojewodo, ja jestem w stanie zrozumiec, że urzędnik w szczególnej sytuacji ( np niebezpieczeństwa narażenia życia, zdrowia w sytuacji sam na sam z kims niebezpiecznym ) moze sięgnąć po telefon komórkowym z opcją nagrywania, nawet zrozumiał bym, że po cichu nosi swój prywatny dyktafon który używa na własną odpowiedzialnośc prawna, ale nie rozumiem sytuacji Pani Wojewodo jakim prawem Gmina za pieniądze podatników zakupuje dyktafony i używa ich w całkowicie dowolny i niekontrolowany sposób? Rozumiem monitoring, rozumiem jakąś formę działalności oświatowej kiedy np użyje się kamery – sytuacja jasna i przejrzysta), ale nie rozumiem faktu, że wybrani urzędnicy gminy mają prawo korzystac z urządzenia podsłuchowego. Przecież jest to dziedzina ściśle skodyfikowana w prawie karnym, obwarowana artykułami karnymi. Pani Wojewodo, jak ja jako mieszkaniec gminy mam się czuć jako petent w urzędzie gminy mając świadomość, że mogę być podsłuchiwany bez mojej wiedzy, jak maja czuć się inni petenci, jak ma się czuć kontrachent gminy który będzie miał swiadomośc, że może byc podsłuchiwany, jak maja czuć sie pracownicy gminy w sytuacji psychozy wzajemnej podejrzliwości, jaki wizerunek gminy wytwarza ta sytuacja dla otoczenia?
Proszę panią Wojewodę o zajęcie sie tą sprawą i zajęcie publicznego stanowiska w sprawie posiadania i użytkowania urządzeń podsłuchowych przez Urząd Gminy w Piekoszowie. Na okoliczność posiadania przez gminę dyktafonów podaję link do filmu który osobiście nagrałem w gabinecie Urzędu Gminy.

Tak więc panie „Michał” powyżej opisałem jak było. Panu prywatnie powiem, ze mi osobiście ( powiem brzydko „wisi i powiewa”)to czy mój pobyt tam został nagrany czy też nie nagrany. Na pańskie sensu stricto pytanie odpowiem – dyktafon był właczony, tyle że pan Michalski naciskał na mnie, zebym wręcz poprosił o nagrywanie. Ja jak pan na filmie widzial powiedziałem wielokrotnie, że nie mam nic przeciwko temu. Nikt mi też nie zaręczy, Panie ” Michał”, że w tym czasie był właćzony inny dyktafon od samego początku.

Panie „Michał”, prywatnie panu mówię: jest mi obojętne czy mnie tam nagrywano, czy też nie nagrywano, byłem tam zapoznać sie z tym o co wystąpiłem częściowo to co chcialem uzyskac to uzyskałem, nie wiem po co akurat mnie ten pan chciał nagrywać. Moim zdaniem pan Michalski przyniósł ten dyktafon w innym celu, mianowicie w takim, że miał to być straszak na panią Marszałek żeby za duzo mi nie powiedziała i narzędzie relacji dla swojego pryncypała żeby wiedział on czego się dowiedziałem. Gorąco pod tyłkiem pana Michalskiego zrobiło sie ( tzn zaczał mi bardziej intensywnie przeszkadzać w zapoznawaniu sie, bo robił to od samego początku), gdy Pani Danuta Marszałek zaczeła mi wyjaśniac jak nastapił wybór firmy do rozrównywania a mianowicie ciąg nastepujących zdarzeń: Wykonanie tej usługi postanowiono zlecić w ramach zapytania w trybie bezprzetargowym. Akces wykonania usługi zgłosiło 6 firm w tym miejscowe. Wybrano firmę z Opatowa???? która oferowała stawkę ponad 100zł za godz pracy wyrówniarki. W tym czasie jeden z miejscowych przedsiębiorców zaproponował stawke poniżej 100zł za godzinę. W magiczny sposób nagle firma z Opatowa proponuje minimalnie niższa stawke od tego naszego przedsiebiorcy i wygrywa. Dla mnie jest to ewidentna zmowa pomiędzy kimś z gminy a zwyciezca. No ale skoro to pasuje naszym miejscowym przedsiebiorcom to już ich sprawa.Zwrócę tu uwagę na fakt, że np na mojej drodze równiarka w czasie 8 godzin ” pracy” pracowała może jedną godzinę. To przy tym temacie pan Michalski stał sie bardzo nerwowy i pobiegł po dyktafon. Pyta pan czy byłem nagrywany – tak, byłem, bo pan Michalski wrócił z właczonym dyktafonem co widać na filmiku, gdy po moim pytaniu aby podał mi przepisy prawne na podstawie których nagrywa się petentów gminy wyłączył on ten dyktafon…… i uciekł. Wrócił po chwili i wiecie co? żartobliwie powiem tak: wrócił jego brat bliźniak, ale ten dobry. Od tej chwili pan Michalski był wrecz obrzydliwie miły, zapewnił mnie nawet ( o co wogóle nawet nie prosiłem i nie pytałem bo z wójta pisma wynikało, ze naszej drogi już nie poprawią w tym roky z braku pieniędzy) , że załatwi on mi? ( przeciez to gminna droga) wyrówniarkę w tym roku i nawet osobiście przyjedzie razem z wyrówniarką. A o tym, że nie mam nic przeciw nagrywaniu mówiłem panu Michalskiemu również przed tym jak włączyłem kamerę. Ja prosze pana „Michał” nie mam jak powiedziałem nic przeciwko nagrywaniu mnie. Problemem wg mnie jest to, że dyktafon kiedy jest urządzeniem do jawnego nagrywania rozmów to jest , ale niech mi ktoś udowodni, że urzędzenia te ( kupione za nasze pieniadze) nie słuzą dobranej klice z gminy do podsłuchiwania innych i wykorzystywania tego przeciwko tym podsłuchiwanym. Wtedy jest to juz przestępstwo i potworny brud moralny. Ale pomijając aspekt naruszenia prawa to prosze sie zastanowic jak ma sie czuć petent, kontrachent – przedsiębiorca a przede wszystkim jak mają sie czuć pracownicy gminy podejrzewając,ze mogą mieć w pomieszczeniu umieszczony podsłuch. Pomijam zdarzenia jak mają się czuc ci co donosza na innych i mogli zostać nagrani.Pomijam też tych którzy przychodzili na rozmowy z twardymi argumentami, bo jak tu teraz spać spokojnie jak w czyimś sejfie leży nagranie z rozmowy. Bardzo blisko wtedy do psychozy wzajemnych podejrzeń, wzajemnej nienawiści, błedów w pracy. Prosze to przemyślec. W internecie szukałem podobnych zdarzeń w kraju, znalazłem jedno gdzie skarbniczka gminy w rozmowie z dłużnikiem chciała włączyc dyktafon w swoim telefonie, facet narobił rabanu na całą Polskę. A tutaj jawnie za nasze pieniądze ktoś kpiąc sobie z prawa , obyczajowości, moralnosci, zasad współżycia międzyludzkiego może urządzac sobie zabawy w podsłuchiwanie.
To tak mniej więcej tyle ( albo i jeszcze wróce do tematu po artykule w Echu Dnia o tym, tyle że z uwagi na ogranicznia ramowe wielkości tekstu w gazecie niewiele tam bedzie ). Później opiszę kłamstw pana Łopacińskiego ( w tym miejscu zapytam pana Łopacińskiego czy chce skargi od pozostałych mieszkańców Piekoszowa pod Lasem na partactwo gminy, jeśli chce pan to proszę zadzwonic do mnie 886366653, poprosic i dostarcze je panu) jakich dopuścił sie wobec Wójta w urzędowym piśmie wyjaśniającym w niby postępowaniu wyjaśniającym – teczka bez stosownej rejestracji, bez tytułu, bez spisu tresci, bez ponumerowanych stron, wykonana zapewne naprędce, bez merytorycznego zakończenia. Fachowosć w tej gminie to jakaś abstrakcja.

 

 

G
Gość

Z punktu widzenia pracownika urzędu wygląda to inaczej - niejednokrotnie przychodzi do urzędu

nadęty cham i obraża wszystkich,bo jego zdaniem ma do tego prawo - dlatego właśnie każda

rozmowa z interesantem powinna być rejestrowana,żeby między innymi,uniknąć konfliktowych sytuacji,a także ewentualnych podejrzeń korupcyjnych.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3