W Pierzchnicy częstowano regionalnymi daniami - wybróbuj przepis na parzybrodę

Redakcja
Elżbieta Osman z córką Wiolą podczas dożynek w Osinach prezentowały swoje kulinarne, regionalne specjały.
Elżbieta Osman z córką Wiolą podczas dożynek w Osinach prezentowały swoje kulinarne, regionalne specjały. A. Piekarski
Elżbieta Osman, z miejscowości Brody, w gminie Pierzchnica na niedzielnych dożynkach w Osinach zaprezentowała swój kulinarny talent i częstowała gości regionalnymi, świętokrzyskimi przysmakami.

Pani Elżbieta prowadziła także warsztaty kulinarne - uczyła gości jak przyrządzać świętokrzyską parzybrodę, na którą także nam zdradziła przepis.

Do kulinarnego stoiska ustawiała się długa kolejka. Goście zajadali się chlebem ze smalcem, pierzchnicką potrawą "dziod" oraz gołąbkami z kaszą gryczaną i grzybami. - W moim gospodarstwie agroturystycznym przyrządzam dla gości napój z kwiatów czarnego bzu, zupę pokrzywową oraz inne lokalne dania. Wszystkie produkty pochodzą z gospodarstw wiejskich, a warzywa z własnego ogródka - mówi Elżbieta Osman.

Przepis na świętokrzyską parzybrodę poleca Elżbieta Osman z miejscowości Brody w Pierzchnicy:
Składniki:
Mała główka kapusty, 2 kg ziemniaków, 0,5 kg cebuli, 1 kg boczku wędzonego, pieprz, sól, majeranek, bazylia, kminek, zioła prowansalskie
Wykonanie:
Kapustę pokroić w kostkę i ugotować do miękkości. Ziemniaki pokroić w kostkę i ugotować. Cebulę pokroić w krążki i usmażyć. Boczek drobno pokropić i zesmażyć. Wszystkie składniki połączyć i doprawić. Potrawa powinna być pikantna. Najlepsza jest po paru godzinach od ugotowania, kiedy przejdzie przyprawami.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kryśka

pamiętam babciną ale pazibrodę ze słodkiej kapusty, gęstą i pyszną.
pamiętam jeszcze "wsiową zalewajkę" z grzybami suszonymi, kaszą jęczmienną, kapustą białą i skwarkami, pamiętam jak babcia o świcie gotowała nam zalewajkę na śniadanie, potem chcieliśmy zalewajkę na obiad, a na kolacje obowiązkowo musiały być racuchy z jabłkami.Pamiętam jak dostawaliśmy marchewkę prosto z ziemi wytartą o fartuch babciny, piliśmy zimną wodę z wiadra prosto ze studni, podkradaliśmy kurom jajka i po kryjomu piliśmy surowe i podkładaliśmy babci wydmuszki, jadło się zielone jabłka prosto z drzewa i popijało się mlekiem prosto od krowy, jadło się rękami nie pierwszej czystości(zabawa była ważniejsza) choć babcia lała ścierką przez plecy jak łapy były brudne.
W każde wakacje i ferie, przez tyle lat nie pamiętam żeby jakieś dziecko miało sraczkę czy bolał nas brzuch. A teraz ugotuje się rosół z kurczaka za 5 zł/kg, czy pójdziesz do baru to chce ci dupę rozerwać taka jest sraka.

Dodaj ogłoszenie