W świętokrzyskim chronione płazy masowo giną na drogach. Ludzie ruszają im na pomoc

Mateusz Bolechowski
Mateusz Bolechowski
Wiosną żaby i ropuchy ruszają na wędrówkę, by dotrzeć do miejsc, gdzie odbywają gody. Często muszą przejść przez asfaltowe drogi i giną, rozjeżdżane przez auta. W regionie świętokrzyskim są ludzie, którzy starają się pomóc zwierzętom.

Płazy są najszybciej zanikającymi zwierzętami na Ziemi, potwierdzają to badania naukowe. Podobnie jest w Polsce. Jak wyjaśnia przyrodnik Maciej Bonk z Instytutu Ochrony Środowiska Polskiej Akademii Nauk, główną przyczyną tego jest degradacja siedlisk. Z krajobrazu znikają małe zbiorniki wodne, podmokłe tereny są osuszane, płazom szkodzą też używane w rolnictwie pestycydy, oraz przywleczone z Azji choroby, podobne do raczej dżumy. W regionie świętokrzyskim spośród płazów najszybciej zanikającymi gatunkami są żaba trawna, rzekotka drzewna, kumak nizinny i traszka grzebieniasta.

- Większość płazów przez całe życie rozmnaża się w tym samym zbiorniku. Wiosną zaczynają wędrować do miejsc rozrodu, trasy są co roku te same. Żaby i ropuchy muszą przekraczać drogi, na których ruch jest coraz większy. Żaby trawne czy ropuchy szare wędrują przez kilka dni. Wówczas ich śmiertelność jest bardzo duża. Drugi groźny dla nich moment następuje, kiedy młode płazy opuszczają wodę. Jeśli jest gorąco, często wysychają na rozgrzanym asfalcie – tłumaczy Maciej Bonk.

Bywa, że na jezdni robi się od rozjeżdżonych żab aż ślisko. Dla ludzi stwarza to niebezpieczeństwo wypadku.
- Przy każdej modernizacji dróg powinny być budowane zabezpieczenia przed wkraczaniem małych zwierząt na jezdnię. Bo oprócz płazów ginie też mnóstwo jeży – podkreśla naukowiec.

Jego zdaniem wszędzie tam, gdzie droga biegnie wzdłuż rzeki, w miejscach cennych przyrodniczo, budowanie zabezpieczeń i przepustów pod drogami powinno być obowiązkowe, zgodnie z Ustawą o Ochronie Przyrody, która zabrania niszczenia siedlisk gatunków chronionych, a wszystkie płazy w Polsce są chronione.

Powoli, ale sytuacja się poprawia. Niedawno w Skarżysku – Kamiennej, podczas przebudowy ulicy Ponurego, na której ropuchy ginęły setkami, zbudowano system barier i przejść dla tych i innych zwierząt.

Dobrym sposobem, choć to tylko półśrodek, jest montowanie wzdłuż dróg niskich płotków. Wędrujące płazy nie mogą ich pokonać, co jakiś czas ludzie je chwytają i przenoszą bezpiecznie na drugą stronę jezdni. Prekursorem takich działań w Polsce był Andrzej Wiśniewski, nazywany „Żabim Królem”. Pod koniec lat 90 tych ubiegłego wieku zaczął ratować żaby i ropuchy. Wiele tysięcy zwierząt, próbujących się przedostać przez drogę krajową numer 42 między Wąchockiem i Starachowicami ocalono dzięki niemu i wolontariuszom.

W Tychowie taką samą akcję prowadzi stowarzyszenie Kotyzka wraz z Nadleśnictwem Starachowice. W miejscu, gdzie najwięcej płazów ginęło pod kołami, ustawiono płotki, a zwierzęta są przenoszone. Jak się dowiedzieliśmy, w Wielką Sobotę rozpocznie się ratowanie płazów we wsi Odrowążek w gminie Bliżyn. Tam wraz z naukowcami będą działać członkowie organizacji Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot.

Dobroczynne działanie rzepy. Znasz je?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie