Wędkarze sprawili dzieciom mnóstwo radości. Udana impreza nad suchedniowskim zalewem

Mateusz Bolechowski
Ernest Pająk odbiera kołowrotek za złowienie największej ryby zawodów.
Ernest Pająk odbiera kołowrotek za złowienie największej ryby zawodów. Mateusz Bolechowski
3,5 kilograma ryb w ciągu 90 minut złowił podczas "Zabawy z Wędką" Kacper Miernik z Suchedniowa. W imprezie zorganizowanej przez Polski Związek Wędkarski wzięło udział ponad 80 dzieci.

Wyniki zawodów

"Zabawa z wędką” przyciąga nad wodę nie tylko młodych wędkarzy, ale i licznych kibiców.
"Zabawa z wędką” przyciąga nad wodę nie tylko młodych wędkarzy, ale i licznych kibiców. Mateusz Bolechowski

"Zabawa z wędką" przyciąga nad wodę nie tylko młodych wędkarzy, ale i licznych kibiców.
(fot. Mateusz Bolechowski)

Wyniki zawodów

Dziewczęta: 1. Kornelia Salwerowicz - 666 pkt., 2. Nikola Obara - 519 pkt., 3. Maria Bolechowska - 445 pkt.

Chłopcy 5-9 lat: 1. Kacper Miernik - 3348 pkt., 2. Ernest Pająk - 2591 pkt., 3. Antoni Bolechowski - 490 pkt.

Chłopcy 10-13 lat: 1. Jakub Szaraniec - 480 pkt., 2. Krystian Pająk - 201 pkt., 3. Piotr Kowalik - 61 pkt.

Nagrody specjalne: Za największą liczbę złowionych ryb - Kacper Miernik (44 sztuki). Za najdłuższą złowioną rybę: Antoni Bolechowski (leszcz 24cm.), Ernest Pająk (płoć 24 cm.).

Organizacja zawodów wędkarskich z okazji Dnia Dziecka to u nas dobra tradycja. Takie imprezy odbyły się ostatnio nad zalewami w Bliżynie, Mostkach i Bernatce. Przygotowaniem zajmują się miejscowe koła Polskiego Związku Wędkarskiego. Zbierają prezenty od sponsorów i dbają o to, żeby wszystko się udało. Największą w powiecie, pod względem liczby uczestników i najstarszą jest "Zabawa z Wędką" nad suchedniowskim zalewem. Zawody odbywają się nieprzerwanie od kilkudziesięciu lat! I zawsze cieszą się wielkim zainteresowaniem. W ostatnią niedzielę przy zaporze zbiornika zebrało się 81 dzieci, do tego doszli rodzice, rodzeństwo, dziadkowie. Dwa brzegi zalewu zapełniły się amatorami wędkowania. Przed imprezą miejscowi wędkarze zabiegali o nagrody, pomogło wiele osób prywatnych i firm. Wykoszono brzegi, wyznaczono stanowiska.

Odwołanie o włos

Kwadrans przed godziną 16 zaczęło się wielkie łowienie. A zawody mogły się nie odbyć. Przez kilka godzin przed terminem w Suchedniowie lało i grzmiało. Szczęśliwie aura obeszła się z miasteczkiem łaskawiej, niż z sąsiednim Skarżyskiem i po południu zrobiło się słonecznie i upalnie. Choć woda w zalewie była czerwona od gliny i wysoka, na brak brań większość małych wędkarzy nie narzekała. Łowiono głównie dorodne płocie, niewielkie leszcze, okonki i jazgarze. Najczęściej na białe robaki. Kto odpowiednio zanęcił łowisko i miał trochę szczęścia i umiejętności, mógł być zadowolony. Młodych amatorów wędkarstwa dopingowały całe rodziny, zawody jak zwykle były okazją do spotkań ze znajomymi i zamieniły się w piknik. Na łowienie czasu było niewiele, półtora godziny. W sam raz, żeby maluchy się nie znudziły. Gdy zabrzmiał sygnał "wędki z wody", do pracy ruszyły komisje sędziowskie. Po zważeniu wszystkie ryby zostały wypuszczone, zgodnie ze sportową zasadą "no kill".

Nagroda dla każdego

Gdy liczono wyniki, na stoliku pojawiły się nagrody. Wędki od posłanki Marii Zuby, mnóstwo wędkarskiego i sportowego sprzętu, zabawki od sponsorów. Suchedniowską imprezę wsparli także skarżyszczanie - nagrody specjalne dla zwycięzców w swoich kategoriach ufundowali: gry edukacyjne posłanka Marzena Okła - Drewnowicz, kołowrotek Leszek Wojteczek, właściciel Wtórpolu, kołowrotek Tadeusz Przygoda, sklepy Pstrąg i internetowy Barrakuda. W międzyczasie dzieci brały udział w quizie na temat przyrody, prowadzonym przez prezesa miejscowego koła PZW Mieczysława Ciszewskiego. Nagrodami były albumy i przewodniki wędkarskie od Starostwa Powiatowego, oraz słodycze. Nawet, jeśli komuś nie dopisało szczęście, nie odszedł z pustymi rękami. Na każde z dzieci czekała wypełniona łakociami paczka. Gdy zaczęto ogłaszać zwycięzców, dorośli z niedowierzaniem zaczęli kręcić głowami. Okazało się, że połowów mogliby im pozazdrościć doświadczeni moczykije!

Nawet złowienie małego jazgarza dawało satysfakcję.
Nawet złowienie małego jazgarza dawało satysfakcję.

Nawet złowienie małego jazgarza dawało satysfakcję.

Ryba co dwie minuty

Absolutnym rekordzistą był Kacper Miernik. W ciągu 90 minut złowił 44 ryby, o łącznej wadze blisko 3,5 kilograma! Średnio co dwie minuty wyciągał kolejną sztukę!- Syn łowił na "bata" z delikatnym zestawem, przynętą była pinka. Przygotowałem sprawdzoną, markową zanętę. Mieliśmy dobre, skrajne stanowisko. Ryby weszły w zanętę po kilku minutach i z niej nie wychodziły, stąd taki wynik - wyjaśniał tata małego wędkarza, pan Tomasz.

Skądinąd producent słynnych już w całej Polsce rękodzielniczych sztucznych przynęt, woblerów. Ernest Pająk złowił ponad 2,5 kilogramów ryb, a Kornelia Salwerowicz ponad pół kilograma. Największymi sztukami wyciągniętymi z wody były 24 - centymetrowa płoć Ernesta i takiej samej długości leszcz Antosia Bolechowskiego. - Ryby brały bardzo dobrze. Co ważne, przeprowadziliśmy je na "żywej rybie". Cieszę się, że dzieci były zadowolone. Dziękuję wszystkim sponsorom i osobom, które zaangażowały się w organizację "Zabawy z Wędką". Szczególnie kolegom z klubu Team Kabanior - mówi Tadeusz Przygoda, kapitan sportowy suchedniowskich wędkarzy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie