Widowiskowe zawody spadochronowe w Masłowie. Który skoczek wyląduje najbliżej celu?

Monika Dereń
W sobotę, 20 sierpnia na lotnisku w Masłowie rozpoczęły się XXXIII Międzynarodowe Zawody Spadochronowe na Celność Lądowania. W zawodach wystartowały 24 osoby.

Konkurencje indywidualne oraz drużynowe rozgrywane są przez Aeroklub. Udział w zawodach biorą załogi z Katowic, Mielca, Rzeszowa, Wrocławia, Kielc oraz jedyna zagraniczna drużyna ze Słowacji.

Według organizatorów impreza z roku na rok przyciąga coraz więcej obserwatorów, co nie dziwi, ponieważ zawody są bardzo widowiskowe. Zadaniem uczestników jest wylądowanie jak najbliżej krążka, który leży w centrum koła o średnicy 5 metrów. Owy krążek jest wielkości zakrętki od butelki, więc zawody nie są łatwe, a wygrywa ten, kto podczas 6 kolejek skoków uzyska jak najmniej punktów, które odzwierciedlają odległość od centrum maty.
- Zawodnicy skaczą z wysokości 1000 metrów. Muszą wziąć pod uwagę siłę i kierunek wiatru oraz pozostałe warunki atmosferyczne, które mogłoby się wydawać były w sobotę idealne. Słoneczne, bezchmurne niebo, temperatura bliska 30 stopni Celsjusza jednak sędzia konkursu Ryszard Kaczorowski wyjaśnia, dlaczego pogoda jest złudna. – Ze względu na bardzo duże nasłonecznienie występują bardzo silne prądy termiczne, które utrudniają nawet doświadczonym zawodnikom trafienie w centrum koła. Dla publiczności pogoda jest idealna. Jest ładnie, przejrzyście jednak tak naprawdę ta termika potrafi dużo niespodzianek i trudności sprawić zawodnikom – mówi pan Ryszard.

Jednym z uczestników się XXXIII Międzynarodowych Zawodów Spadochronowych na Celność Lądowania jest 72-letni Marian Zapart, który za sobą ma 2651 skoków. Kurs zrobił w 1961 roku, a swoją pasją zaraża innych. – Mam czworo dzieci. Gdy były jeszcze małe zabierałem je na lotnisko. Dwuletnia córkę zabrałem nawet do samolotu, z którego skaczą spadochroniarze - wspomina pan Marian. Dla mnie nie liczy się miejsce w zawodach, mam za sobą wiele wygranych. Dziś tylko rekreacyjnie skaczę, jednak nie można bagatelizować żadnego skoku. Jestem w powietrzu 56 lat i wiele widziałem. Ze spadochronem latałem na Węgrzech, nad Morzem Czarnym w Bułgarii, także w Polsce i uważam, że w Masłowie są idealne warunki do uprawiania tego sportu, no i piękne widoki na Góry Świętokrzyskie – dodaje pan Marian.

Ciąg dalszy zawodów w niedzielę. Goście, którzy pojawią się na lotnisku będą mieli okazję nie tylko podziwiać skoki, ale też zdobyć informacje na temat tej dyscypliny sportu i z bliska obejrzeć spadochrony.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
JaPan

Czytam i oczom nie wierzę. Pierwszy sensowny i na temat artykuł od długiego czasu na tym portalu.

Nawet zdjęcia na temat a nie tak jak wczoraj niejaka Ewa Łukomska pisała na ten sam temat skoków ze spadochronem a wrzuciła zdjęcie paralotni :D :D :D

Dodaj ogłoszenie