Wielkie ściganie w Kowali - w niedzielę pierwsze zawody na nowym torze motocrossowym

mko
Na torze od lewej: Mikołaj Pańka, wiceprezes do spraw organizacyjnych Świętokrzyskiego Stowarzyszenia Morotowego Moto-Max, Sławomir Posłowski – prezes, Stanisław Barycki – wójt gminy Sitkówka-Nowiny i Cezary Bajek – skarbnik.
Na torze od lewej: Mikołaj Pańka, wiceprezes do spraw organizacyjnych Świętokrzyskiego Stowarzyszenia Morotowego Moto-Max, Sławomir Posłowski – prezes, Stanisław Barycki – wójt gminy Sitkówka-Nowiny i Cezary Bajek – skarbnik. mko
Świętokrzyskie Stowarzyszenie Motorowe Moto-Max zbudowało tor motocrossowy. W sobotę otwarcie, w niedzielę zawody. Tor jest już gotowy. Na razie ma długość 1,3 kilometra. Do października zostanie powiększony o około 200 metrów i wtedy Moto-Max będzie starać się o homologację Polskiego Związku Motorowego.

Motocross w Kowali - wielkie otwarcie

Motocross w Kowali - wielkie otwarcie

To będzie chrzest nowego toru. Zapraszamy zawodników i widzów. W niedzielę 17 czerwca, w Kowali w gminie Sitkówka-Nowiny odbędą się zawody w motocrossie - pierwsze na nowo powstałym torze. Jest to trzecia eliminacja Świętokrzyskiego Pucharu w Motocrossie, cyklu zawodów, których gospodarzami były już Dębska Wola i Chełmce.

Pierwsi zawodnicy wyjadą na trasę o godzinie 9, kiedy rozpoczną się trening i kwalifikacje. Na 12 zaplanowano pierwszą serię finałową, o 14 rozegra się druga. Organizator, Świętokrzyskie Towarzystwo Motorowe Moto-Max, przygotowało parking dla kibiców na 200 aut. Na miejscu będą również stanowiska z gastronomią. Zawody odbędą się w niedzielę, 17 czerwca. Chcący wystartować muszą posiadać sprawny motocykl typu corss, odpowiednią odzież, kask i gogle. Zapisy w biurze zawodów na torze w godzinach 7.30 - 9.00. Opłata wpisowa wynosi 100 złotych. Wstęp dla widzów wolny.

- Homologacja umożliwi rozgrywanie w Kowali zawodów motocrossowych rangi mistrzostw Polski- informuje prezes stowarzyszenia Sławomir Posłowski. Dodatkowym atutem będzie parking na 200 aut, znajdujący się niedaleko obiektu.

Już w sobotę 16 czerwca uroczyste otwarcie toru z udziałem władz gminy oraz członków stowarzyszenia i zaproszonych gości. Dzień później odbędzie się tam trzecia eliminacja Świętokrzyskiego Pucharu w Motocrossie. - Już teraz serdecznie zapraszamy wszystkich zawodników i kibiców - zachęca Mikołaj Pańka, zawodnik i wiceprezes Moto-Maxu.

BYŁ POTRZEBNY

- W gminie było duże zapotrzebowanie na tor - stwierdza wójt gminy Sitkówka-Nowiny Stanisław Barycki. - Dochodziły mnie słuchy, że motocykliści jeżdżą po prywatnych działkach, przez co dochodziło do utarczek z właścicielami. Wiedziałem też, że gminie są tereny, które można by wykorzystać na potrzeby tego sportu - mówi wójt Barycki.

Podobne odczucia mieli członkowie zawiązanego trzy lata temu Moto-Maxu. - W naszej gminie dużo osób jeździło "na dziko". Postanowiliśmy wybudować obiekt, na którym każdy chętny będzie mógł się wyżyć bez szkody dla innych - opowiada Sławomir Posłowski. Wybór padł na zalesiony teren pomiędzy drogą technologiczną do jednej z kopalń, a torem kolejowym Kielce - Kraków. Wtedy do działania przystąpił wójt gminy.
- Michał Jankowski, prezes zarządu kopalni Trzuskawica, właściciela terenu, od początku był przychylny tej inicjatywie - opowiada Stanisław Barycki. - Dzięki zaangażowania pana wójta, prezes Jankowski zgodził się wydzierżawić działkę stowarzyszeniu, za co im obydwu bardzo serdecznie dziękujemy - dodaje Sławomir Posłowski.

WŁASNYMI RĘKAMI

Po załatwieniu formalności członkowie Moto-Maxu od razu wzięli się do roboty. - Wszystko tutaj robimy sami - mówi Cezary Bajek, skarbnik Moto-Maxu. - Ktoś ma kolegę, co jeździ na koparce, inny znów załatwi po znajomości spychacz. Każdy z nas spędził tu wiele godzin machając łopatą. Pomoc fachową dostarczyło nam dwóch doświadczonych zawodników z naszego klubu - Mikołaj Pańka i Michał Korpas. Oni podpowiedzieli, jak profesjonalnie wytyczyć trasę na obiekcie do jazdy motocyklem - opowiada Cezary Bajek.

Przed członkami stowarzyszenia jeszcze dużo roboty. W planach jest założenie systemu nawadniającego. Ograniczyłby on uciążliwe dla kibiców zapylenie podczas zawodów, bo gleby w Kowali są dość piaszczyste. - Był u nas już nawet specjalista od studni, ale na razie odkładamy to na później. Koszta takiego rozwiązania są bardzo wysokie, więc póki co będziemy polewać tor ręcznie - mówi Sławomir Posłowski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie