Włoszczowska ginekologia uratowana

Rafał Banaszek
Zagrożony wygaszeniem oddział ginekologiczno-położniczy i neonatologiczny szpitala we Włoszczowie został uratowany. Nowo tworzony zespół lekarski pod kierownictwem doktor Elżbiety Kowalczyk chce odbudować dobre imię włoszczowskiej ginekologii.

ZOBACZ TAKŻE:
Akcja krwiodawstwa ZDZ w Kielcach

Środowa sesja nadzwyczajna Rady Powiatu, która została wznowiona po dwutygodniowej przerwie, już nie była tak burzliwa jak 5 października. Przerwane posiedzenie rady poświęcone było oczywiście sytuacji w szpitalu, zwłaszcza w kontekście dalszego funkcjonowania oddziału ginekologiczno-położniczego oraz neonatologicznego.

Tym razem uczestniczyła w nim dyrektor lecznicy Joanna Ochał, która dzień wcześniej wróciła ze zwolnienia lekarskiego. Na sesję jednak spóźniła się i już na wstępie zakomunikowała radnym, że od piątku, 20 października wybiera się na kolejny urlop, tym razem wypoczynkowy. Jak się dowiedzieliśmy, wyjeżdża z Włoszczowy na pielgrzymkę do Ziemi Świętej i nie będzie jej w pracy do 2-3 listopada.

Informacja o kolejnym urlopie dyrektorki zaskoczyła radnych powiatowych, gdyż liczyli oni na przedstawienie przez Joannę Ochał oczekiwanego planu naprawczego szpitala.

Dokument, który otrzymali na ostatniej sesji od wicestarosty, był dla nich i całego Zarządu Powiatu również, nie do przyjęcia, zwłaszcza jego „preambuła”.
- To jakiś cyrk, kabaret! - podkreślali oburzeni radni. Ostatecznie dano dyrektorce tydzień czasu na poprawienie planu naprawczego i przedłożenie go radzie.
Plan naprawczy był pierwszym punktem sesji. Kolejnym była otwarta dyskusja na temat aktualnej sytuacji w Zespole Opieki Zdrowotnej, a zwłaszcza w kontekście dalszego funkcjonowania oddziału ginekologiczno-położniczego.

Dyrektor Ochał wyjaśniła, że musiała wygasić ten oddział w październiku, gdyż z powodu braku kadry lekarskiej nie chciała narażać życia pacjentek i ich nowonarodzonych dzieci i - jak to określiła - „składać rodzinie kondolencji z powodu śmierci dziecka”. A taka sytuacja, jak poinformowała, już miała miejsce latem tego roku na tym oddziale, pomimo pełnej obsady lekarskiej.

Dyrektor Ochał dodała, że sytuacja na oddziale ginekologicznym poprawiła się jednak od połowy października. - Mamy już pełną obsadę lekarską na miesiąc listopad. Mamy podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia do końca roku i świadczenia na tym oddziale są zagwarantowane - poinformowała Joanna Ochał.

Okazuje się, że w ostatnim czasie udało się przekonać trzech lekarzy do podjęcia pracy na ginekologii i sytuacja wydaje się być opanowana. Skoro nie ma likwidacji oddziału, to i kilkunastu położonym nie grozi utrata pracy.

- Udało nam się pozyskać nowych lekarzy. Od listopada będzie się tworzył nowy zespół. Wierzę, że dostaniemy szansę rozwoju i zbudowania nowego zespołu, że będziemy mieć korzystny kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia i poczucie, że ten oddział będzie istniał i nie będzie to kwestia jednego, dwóch czy trzech miesięcy - stwierdziła nowa kierownik oddziału ginekologiczno-położniczego, doktor Elżbieta Kowalczyk.

- Gratuluję personelowi, bo to dzięki wam oddział został uratowany. Panie mogą być pewne, że nie będzie żadnej likwidacji ginekologii - zauważył radny Łukasz Karpiński.

Opozycja pytała władze powiatu o prowadzone rozmowy na temat wydzierżawienia konkurencji pomieszczeń szpitalnej ginekologii. Starosta wło-szczowski nie zaprzeczył, że były takie rozmowy, ale - jak dodał - nie zapadły żadne decyzje i raczej się na to nie zanosi, skoro sami lekarze postanowili ratować oddział.

- Trzeba wierzyć, że po tej sesji coś się zmieni i pójdzie przekaz medialny, że ginekologia może funkcjonować na dobrym poziomie. Wierzę, że tak będzie - powiedział pełen optymizmu Jarosław Ratusznik, członek Zarządu Powiatu.
- Oddział ginekologiczno-położniczy i neonatologiczny zostaje, ku zadowoleniu wszystkich, ale musimy go wzmocnić medycznie. Spróbujemy stworzyć nowy zespół lekarski - apelował też starosta.

Jerzy Suliga przyznał na koniec, że :„dyrektorka szpitala wprawdzie ma trudny charakter, o czym wszyscy mieli się już okazję przekonać, ale...jeżeli skupimy się teraz na odwoływaniu pani dyrektor, to jak my skończymy? - pytał.
Wszystko wskazuje więc na to, że Joanna Ochał nie zostanie odwołana ze stanowiska, gdyż - jak uważa władza powiatu - i tak nic to nie da, a tylko może pogorszyć i tak już bardzo trudną i napiętą sytuację.

Tymczasem dyrektor Ochał wcale nie boi się odwołania z funkcji. W rozmowie z nami stwierdziła, że byłaby nawet szczęśliwa, gdyby tak się stało...

Z pracy, co zaskoczyło radnych, odchodzi natomiast jej zastępca do spraw lecznictwa - chirurg Jerzy Szebla, który pracował we włoszczowskim szpitalu zaledwie od lipca. Ma być tylko do końca listopada. Wypowiedzenia umów o pracę złożyło też czterech lekarzy internistów.

Najnowsze oferty na Black Friday

miejsce #8

Promocja

Mio Smart HUB G10

Gwarancja:24 miesiące

439,00 zł199,00 zł-55%
Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Roki

Obie interny maja łącznie 8 lekarzy - to jak 4 internistów złożyło wypowiedzenia to zostaje 4 lekarzy na 2 oddziały ???
Na każdym ordynator i z-ca ??? Bez zespołów ???

k
kami

Ona ma dobry charakter, tylko trzeba umieć z nią żyć. Nie daje się facetom !!!!!! A nawet można powiedzieć że ma coś czego oni niektórzy nie mają. A o pracę kto jak kto ale ona, to się martwić nie będzie, bo jest cholerny pracuś i bez przerwy się uczy.

M
Michał

Pobożnością i pracą ludzie się bogacą... a cisza na zebraniu, bo kto z pracujących do szefa swojego wyskoczy?

m
mad

a wie ktoś może którzy lekarze zostali na oddziale?

G
Gość

jak widać na fotkach (oczy wszystko mówią) na starostę chyba zstąpił duch i odnowił...

W mojej ocenie jest to tylko kolejna odsłona w tym teatrzyku, a aktorzy lubują się w swoich rolach. Jeden z nich marzył zza młodu nawet o aktorstwie. Taki ambitny.

g
gość

ALE ŻENADA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Na końcu tej wzruszającej historii brakuje tylko zdania; Żyli długo i szczęśliwie!