Wojciech Klich o występach w KSZO Ostrowiec, z którym w sezonie 1996/97 awansował do ekstraklasy, i synu Mateuszu

Jaromir Kruk
W sezonie 1996/97 KSZO Ostrowiec z Wojciechem Klichem w składzie awansował do piłkarskiej ekstraklasy. Fot. Polska Press
W sezonie 1996/97 KSZO Ostrowiec z Wojciechem Klichem w składzie awansował do piłkarskiej ekstraklasy. W niej w tym zespole rozegrał tylko 6 spotkań, ale nie spodziewał się, że występ przeciw Pogoni Szczecin będzie jego rozstaniem z najwyższym szczeblem rozgrywkowym w Polsce. – Tak się moje losy potoczyły – mówi ojciec Mateusza, reprezentanta Polski, pomocnika Leeds United. Pamiętasz datę 15 października 1997 roku?

Pamiętasz datę 15 października 1997 roku?
Wojciech Klich: O, już minęły 23 lata. W Szczecinie przegraliśmy 0:1. Nie szło nam wtedy, choć mieliśmy fajny skład, z Mariuszem Jopem, Mirkiem Budką, Arkiem Bilskim, Benkiem Noconiem, Darkiem Brytanem, Piotrkiem Stokowcem, Tadkiem Krawcem, Rafałem Lasockim. Nie chcę nikogo pominąć, bo naprawdę nie brakowało dobrych piłkarzy, a za klubem stał solidny sponsor – Huta Ostrowiec.

Dlaczego więc nie udało się utrzymać w elicie?
W klubie, na górze było za dużo zamieszania. Po co tyle razy zmieniać szkoleniowców. Rozstanie z Czesławem Palikiem zszokowało zawodników, kibiców. Wobec Czesia, który zbudował zespół, stworzył w nim kapitalną atmosferę postąpiono tak, że do dziś brak mi słów by to określić. Chyba dwa dni po awansie otrzymał informację, że już nie jest trenerem KSZO. Powiedział nam to w szatni ze łzami w oczach, poruszyło nas to do głębi. Porządny człowiek czuł się fatalnie. U Józefa Antoniaka coś grałem, Adam Topolski miał inną wizję, a mi się nie chciało siedzieć na ławce, więc poszedłem do Unii Tarnów do drugiej ligi. Tam odzyskałem przyjemność z gry, jaką miałem u Palika w Ostrowcu.

Chyba ci było smutno w sezonie kiedy wchodziłeś z KSZO, bo z drugiej ligi spadała Stal Mielec?
W Stali zadebiutowałem w najwyższej klasie, a postawił na mnie trener Włodzimierz Gąsior. Nie zapomnę przygody z Intertoto, strzelonego gola Duńczykom z Naestved. Mieliśmy kapitalny zespół, zajęliśmy piąte miejsce w elicie. Grali u nas choćby Piotrek Czachowski, Adaś Fedoruk, Maciek Śliwowski, którzy trafili do kadry Polski seniorów. Dziś Stal Mielec znowu jest w ekstraklasie, ale nie podoba mi się co się w niej dzieje. Te ciągłe zmiany szkoleniowców niczego dobrego nie przynoszą, każdy klub potrzebuje określonego planu, pomysłu, a nerwowe ruchy potęgują chaos.

Śledzisz cały czas występy KSZO?
Mój kolega, Tadzio Krawiec stara się to ogarnąć. Był super kolegą z drużyny, dobrze grał w piłkę i teraz kibicuje mu w pracy szkoleniowej. Patrzę, a tu aktywny jest cały czas Tomek Dymanowski, z ławki nawet zdarza mu się zobaczyć czerwoną kartkę. Stary, dobry, szalony Dyman, inni też sobie radzą, a Mariusz Jop pracuje w sztabie młodzieżowej kadry Polski. Co do KSZO to liczę, że jako klub odzyska utraconą pozycję.

Paulo Sousa nowym trenerem polskiej kadry

Wideo

Dodaj ogłoszenie