Zalew w Sielpi znowu bez wody. Będzie dokończenie rewitalizacji i niespodziewany remont jazu

Miłosz Skiba
Miłosz Skiba
Minęło kolejne lato i kolejny już raz zalew w Sielpi odsłonił swoje dno. To skutek niezakończonego na czas remontu, ale też niespodziewanej konieczności naprawy jazu.

Remont zalewu w Sielpi ciągle trwa

Tegoroczna jesień miała pierwsza od 2018 roku, w której zalew w Sielpi, największy i najpopularniejszy zbiornik wodny w województwie świętokrzyskim miał wypełniony wodą.

Stało się jednak inaczej. I powody są dwa. Pierwszy to taki, że wbrew zapewnieniom władz gminy Końskie i przede wszystkim wykonawcy rewitalizacji zbiornika, remont nie zakończył sie 30 czerwca. Zalew co prawda wypełnił się wodą, ale duża część zaplanowanych inwestycji nie została wykonana. Wykonawca wciąż ma do zbudowania od zera drewnianą wieże widokową, do dokończenia jest także molo, które powstało w miejscu grobli. Prace trwają również we wschodniej części zalewu, gdzie powstają pomosty umożliwiające obejście zbiornika. Do wykonania są także węzły sanitarne przy polu kamperowym oraz północnej plaży.
Ale okazuje się, że głównym powodem nieplanowanego spuszczenia wody jest konieczność naprawy urządzeń, które spiętrzają wodę w zalewie. - Wykonawca zgłosił nam, że działa tylko jedna z pięciu zasuw. Najprawdopodobniej mechanizm został uszkodzony przez nieuprawnione osoby - informuje Marcin Zieliński, zastępca burmistrza Końskich. Podkreśla, że remont w takim wypadku jest konieczny. - Nie planowaliśmy tego, ale nie mamy innego wyjścia - stwierdza i dodaje, że koszt „nadprogramowego” zakresu remontu nie zmieni się, ponieważ gmina zrezygnowała z jednego z elementów inwestycji. Chodzi o upust denny, którym woda miała spływać ze zbiornika do rzeki Czarnej.
Kiedy mają zakończyć się prace, a woda z powrotem pojawić się w zalewie. - Wykonawca na dokończenie wszystkich prac ma czas do 15 listopada. Zimą zbiornik będzie pełen wody - zapewnia Marcin Zieliński.

Sytuacja z remontem zalewu w Sielpi była też jednym z tematów podczas ostatniej sesji rady gminy. - Kolejny już raz obserwujemy, że jest spuszczana woda, ale nie obserwujemy, aby coś wielkiego działo się podczas remontu. Co z wieżą widokową, co molem i w końcu co z tym jazem? - dopytywał radny Ernest Kruk.
- Jest wniosek wykonawcy dotyczący rezygnacji z wykonania upustu dennego, czyli urządzenia, które miało odprowadzać do regulowanego spuszczenia wody po dnie zbiornika. W zamian wykonawca proponuje pochylić się nad koniecznością remontu jazu głównego, który składa się z elementów piętrzących, dzisiaj niedziałających. Skutek jest taki, że ze zbiornika można spuszczać wodę tylko górną zasuwą, a to oznacza, że nadmiar piętrzenia spływa woda w miarę nagrzana i najczystsza - rumosz zostaje wtedy na dnie - wyjaśniał radnym Krzysztof Obratański, burmistrz Końskich i zapewniał, że pozostałe elementy remontu są bez zmian.

Spartolony remont Świętokrzyskiej Ibizy?

Ernest Kruk nie dawał za wygraną. - Skoro okazuje się, że upust denny nie jest potrzebny, to po co został on zaplanowany. Być może od samego początku trzeba było z niego zrezygnować, a pieniądze przeznaczyć na coś innego - oceniał Ernest Kruk i dywagował czy aby na pewno gruntowny remont jazu jest konieczny. - Nas radnych doszły słuchy, że o naprawę zabiega sam wykonawca, a ja patrząc na przebieg całego remontu na Sielpi, to trzeba się dobrze zastanowić czy można mu jeszcze cokolwiek powierzyć do wykonania. Byłem na Sielpi praktycznie codziennie i często widziałem ludzi wychodzących z wody, którzy musieli po kąpieli stroje wyrzucić do kosza - stwierdził Ernest Kruk i dodał, że chciałby mieć pewność, że remont zalewu nie został po prostu „spartolony”.
Burmistrz Obratański nie byłby sobą, gdyby w odpowiedzi nie pozwolił sobie na odrobinę ironii. - Ja trochę zazdroszczę panu radnemu, że pan codziennie był na Sielpi, bo mieć taki długi długi urlop to nie jest sprawa tak powszechna. Ja byłem dwa razy - mówił z uśmiechem burmistrz i podkreślił, że jego ocena remont jest zgoła odmienna. - I myślę, że podobna opinię ma zdecydowana większość osób, które Sielpię odwiedzają i z niej korzystają.
Remont zalewu w Sielpi rozpoczął się w 2018 roku. Składał się z dwóch etapów. Pierwszy kosztował blisko 8 milionów złotych. Koszt drugiego to blisko 15 milionów. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dofinansował rewitalizacje w kwocie prawie 18 milionów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ostrzał Kijowa. W trakcie operacji na sercu dziecka zabrakło prądu

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Świętokrzyskie
Dodaj ogłoszenie