Zdjęcia do "Wyklętego" zakończone. Poznaj niezwykłą historię powstania "świętokrzyskiego" filmu

Mateusz Kołodziej
Reżyser Konrad Łęcki na planie zdjęciowym. Mateusz Kołodziej
Po ponad dwóch latach zakończyły się zdjęcia do filmu „Wyklęty”. Premiera w marcu 2017 roku. Większość scen została nakręcona w województwie świętokrzyskim. Reżyserem jest kielczanin Konrad Łęcki, w filmie gra wielu aktorów z Kielc, ale również wiele gwiazd znanych w całej Polsce.

„Wyklęty” to historia młodego człowieka, który po zakończeniu II wojny światowej, podobnie, jak wielu jego rówieśników, musi odnaleźć się w całkowicie nowej rzeczywistości.

Filmowcy na planie spędzili 67 dni. Pierwsze sceny nakręcono w marcu 2014 roku przed Wojewódzkim Domu Kultury w Kielcach. W sumie ekipa zdjęcia realizowała w kilkudziesięciu miejscach w całym województwie świętokrzyskim.
– Byliśmy w każdym powiecie naszego województwa – mówi kielczanin Konrad Łęcki, reżyser filmu. Zdjęcia zakończyły się pod koniec maja w Turowej Woli, w województwie łódzkim. Było to zresztą jedyne miejsce poza regionem świętokrzyskim, gdzie odbywały się zdjęcia.

Sceny filmu opowiadającego o losach Żołnierzy Wyklętych powstawały między innymi w Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni, w Sielpi, Stą-porkowie, w Świętej Katarzynie, na Świętym Krzyżu, klasztorze na Karczówce w Kielcach, czy Śladkowie Dużym w gminie Chmielnik. Znakomicie wygląda też obsada filmu. Na ekranie zobaczymy między innymi znanych aktorów: Ignacego Gogolewskiego, Macieja Rayza-chera, Piotra Cyrwusa, czy Marka Siudyma. Odtwórcą głównej roli jest aktor teatru imienia Stefana Żeromskiego w Kielcach, Wojciech Niemczyk. W filmie wystąpią też inni aktorzy znani z kieleckiego teatru, między innymi Marcin Kwaśny, Andrzej Plata, Krzysztof Grabowski, Robert Wrzosek, czy Łukasz Pruchniewicz.

Film realizowany był wyłącznie z prywatnych pieniędzy, bez wsparcia z funduszy państwowych. Na początku producent, którym jest Fundacja Między Słowami wystosował do prywatnych osób apel o wpłaty. Odzew ludzi był ogromny, ale po drodze pojawiły się problemy, które kilkakrotnie powodowały, że losy produkcji wisiały na wlosku. Na szczęście pojawiło się kilku poważniejszych sponsorów.

- Wpłaty od ludzi, jak na warunki polskie, były bardzo duże i bardzo im za to dziękujemy, ale to by nie wystarczyło, żeby zrealizować wszystkie zdjęcia. Później pojawiło się kilku sponsorów strategicznych. Wpłaty od nich pozwoliły na kontynuację, pokonanie sytuacji kryzysowych i dokończenie zdjęć – tłumaczy Konrad Łęcki.

Ostatecznie całkowity koszt produkcji filmu wyniósł dwa miliony złotych. Premiera odbędzie się 1 marca 2017 roku, czyli w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. – To data symboliczna, zależało nam, żeby właśnie w ten dzień odbyła się premiera – kończy reżyser.

Najnowsze oferty na Black Friday

miejsce #8

Promocja

Mio Smart HUB G10

Gwarancja:24 miesiące

439,00 zł199,00 zł-55%
Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Antek

Niestety durniu, historia jest wymyślona i to na wiele sposobów. Każda nowa historia staje się ponownie bezużyteczna więc wymyśla się wciąż nową.

 

Nie ma czegoś takiego jak "odkłamywanie historii". natomiast jest kłamstwo, czyli zadawanie kłamu dotychczasowej prawdzie.

 

Zrozumiał? ...dureń ubogi?

 

Kłamstwo składa się z takich części:

 

- k

- łam

- stwo

 

K-łam-stwo jest to ukierunkowanie (k=do) na drogę stwórstwa (stwór) poprzez łamanie (łam) starych prawd, przykazań. 

T
Tomek

Fajnie że powstaja polskie historyczne filmy odkłamujące nasza histirię. Po "Historii Roja" czas na Wykletegi i Wołyń....