Zdrowa szkoła pozostaje mitem. Dzieci wciąż jedzą mnóstwo słodyczy

Katarzyna Gruszczyńska
Dietetycy widzą tylko jedno wyjście z sytuacji: trzeba zmieniać nawyki żywieniowe dzieci
Dietetycy widzą tylko jedno wyjście z sytuacji: trzeba zmieniać nawyki żywieniowe dzieci 123rf
„Zdrowa rewolucja” w pomorskich szkołach się nie udała. Co z tego, że niezdrową żywność wyeliminowano ze szkolnych sklepików, skoro uczniowie, dosłownie na litry i tony, kupują ją w dyskontach. A te nierzadko są bardzo blisko szkół. Cola, słodzone cukrem soki i nektary - to produkty, które najczęściej kupują dzieci w wieku 5-17 lat za pieniądze z kieszonkowego. Ostatnie badania są alarmujące!

W Polsce, Pomorza nie wyłączając, niemal 80 proc. dzieci w wieku 5-17 lat samodzielnie kupuje artykuły spożywcze. Większość z nich dysponuje własnym budżetem. Tak wynika z opracowania przygotowanego przez GfK, instytucję zajmującą się m.in. badaniami rynku. W sklepach młodzież najczęściej sięga po napoje i - niestety - nie są to soki jednodniowe z marchwi czy jabłek.

Mali klienci mają silnie wyrobione nawyki i są wierni... coli. Niemal 90 proc. dzieci deklaruje, że kupuje napoje tego typu, a 80 procent uważa je za ulubione.

- W naszej szkole nie ma sklepiku, ale na przerwie tłumy ciągną do popularnego marketu. Przeważnie kupuję butelkę słodkiego gazowanego napoju i pieczywo - na przykład pasztecik, ciastko czy minipizzę - przyznaje Marek, uczeń podstawówki w Rumi.

Rodzice, a także dietetycy, potwierdzają ten szkodliwy żywieniowy trend.

- Mój 13-letni syn chodzi do szkoły na Pieckach Migowie - mówi Magdalena Banach. - Co z tego, że w szkole nie ma sklepiku, skoro, jak mi się pochwalił, po drodze do niej kupuje w markecie colę i coś słodkiego. Inni jego koledzy są tak szybcy, że potrafią po „kolkę” wyskoczyć na długiej przerwie. A kanapki z domu trafiają na śmietnik.

Co z tego, że w szkole nie ma sklepiku, skoro syn po drodze do niej kupuje w markecie colę i coś słodkiego. Inni jego koledzy są tak szybcy, że potrafią po „kolkę” wyskoczyć na długiej przerwie. A kanapki z domu trafiają na śmietnik.

- Dla rówieśników mojego 8-letniego syna kanapki są nudne, wolą kupić sobie na drugie śniadanie paczkę chipsów albo słodką bułkę. Nawet jeśli dbam o „śniadaniówkę” swojego dziecka, obserwuje ono to, co je reszta kolegów i koleżanek. Nie ma możliwości, by mieć pełną kontrolę nad tym, co maluch zjada w szkole - dodaje pani Paulina z Gdańska (nazwisko do wiad. red.).

Alarmujące wyniki badań znają i nauczyciele, i dietetycy. Rozkładają bezradnie ręce: nie da się przecież zakazać istnienia marketów koło szkół. Trzeba zmieniać nawyki żywieniowe.

- Tyle tylko, że odgórnie nie ma to sensu. Zakazy tylko kuszą - mówi jeden z gdańskich nauczycieli i wskazuje, że w jego szkole sklepiku też nie ma, ale zostawiono... automat ze słodkimi napojami: - Dyrekcja problemu nie widzi, bo piją też nauczyciele.

W tym kontekście śmieszy głośna „wojna drożdżówkowa”. Na jakiś czas te niezdrowe słodkości zniknęły ze sklepików, by wrócić do nich w zdrowszej wersji we wrześniu 2016 roku. Teraz nie mogą być wykonane z ciasta głęboko mrożonego, mają obniżoną zawartość tłuszczu i cukru.

Ale co z tego, skoro w markecie na rogu drożdżówki są... słodsze, a czasem i tańsze.

katarzyna.gruszczynska@polskapress.pl

Wideo

Materiał oryginalny: Zdrowa szkoła pozostaje mitem. Dzieci wciąż jedzą mnóstwo słodyczy - Plus Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3