Zdzisław Tokarski jako strażak przez wiele lat ratował innych. Teraz on walczy o życie

Dorota Pietrus
Zdzisław Tokarski, wieloletni strażak walczy o życie. Potrzebna jest kosztowna operacja.
Zdzisław Tokarski, wieloletni strażak walczy o życie. Potrzebna jest kosztowna operacja. archiwum
Przez wiele lat ratował życie innym i nie zważając na swoje własne bezpieczeństwo oraz zdrowie, nie bał się wskoczyć w ogień, czy wyciągnąć kogoś z płonącego samochodu. Uratował już niejedną osobę, a teraz sam potrzebuje naszej pomocy i wsparcia.

ZOBACZ TAKŻE:
Uczniowie malowali dla chorych dzieci

(Źródło:NTL Radomsko Sp. z o.o.)

Zdzisław Tokarski ma 54 lata i kochającą rodzinę. W ubiegłym roku objął stanowisko komendanta gminnego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polski w Moskorzewie, od lat działał też jako druh Ochotniczej Straży Pożarnej w Moskorzewie, pracował również w referacie spraw obywatelskich Urzędu Gminy w Moskorzewie.

5 września tego roku, jadąc właśnie tam w tył jego auta uderzył samochód ciężarowy, który próbował go wyprzedzić.
- Tata jak zawsze o godzinie 7.15 wyjechał do pracy, tak jak przez ostatnie 30 lat.To niecałe dwa kilometry. Jak skręcał do urzędu to uderzył w niego samochód ciężarowy. 50 metrów dzieliło go od miejsca docelowego. Od razu został zabrany do szpitala w Jędrzejowie w stanie ciężkim. Przeszedł tu operację, ale to nie wystarczyło, okazało się, że ma krwiaka, który się powiększa, dlatego następnego dnia zabrano go do Kielc na kolejną operację. Później umieszczono go na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej, gdzie przebywa do dziś. Najgorsza była dla nas ta niepewność. Liczyła się każda minuta. Nie wiedziałyśmy co za chwilę się wydarzy, to było straszne - relacjonują córki i żona pana Zdzisława.

Zdzisław Tokarski przez cztery tygodnie był w śpiączce, a teraz czeka na niego długa rehabilitacja... przyłóżkowa. - Czekamy na miejsce w Górnośląskim Centrum Rehabilitacji. Mąż zakwalifikował się tam na leczenie, ale nie mamy jeszcze decyzji kiedy mógłby rozpocząć ćwiczenia - mówi żona pana Zdzisława.

Rehabilitacja potrzebna jest od zaraz. Rodziny nie stać na nią, a dwie córki i żona Zdzisława nie poradzą z nim sobie same w domu, bo wymaga ogromnej, specjalistycznej opieki. Tam gdzie mieszkają, w Moskorzewie brak jest też pielęgniarek, które mogłyby przychodzić do niego o różnych porach dnia.

- Mąż jest już przytomny i świadomy. To najważniejsze, ale ma niedowład, zwiotczenie mięśni. Był karmiony dojelitowo. Dopiero od niedawna sam oddycha i uczy się przełykać , a przede wszystkim ruszać. Jest lepiej, bo do szpitala przychodzi do niego rehabilitantka, ale to za mało. Potrzebuje specjalnej opieki, a niewiele jest ośrodków w Polsce, które chcą się jej podjąć - dodaje żona pana Zdzisława.

Kobiety szukały pomocy wszędzie. Jednak do tej pory spotykały się tylko z odmową przyjęcia najbliższego im mężczyzny do poszczególnych ośrodków. Trzy odmówiły im, mówiąc, że pan Zdzisław jest za słaby. Zgodził się jedynie wspomniany Górnośląskim Centrum Rehabilitacji. Drugi ośrodek tego typu mieści się w Krakowie, ale jest prywatny i bardzo drogi.

- W tym momencie naszemu podopiecznemu potrzebna jest bardzo droga i specjalistyczna rehabilitacja na którą jego rodziny nie stać. Proszę państwa bardzo serdecznie o pomoc dla człowieka, który w swoim życiu pomógł wielu osobom, a teraz tej pomocy sam potrzebuje- mówi Dariusz Lisowski prezes fundacji Miśka Zdziśka.

Każdy chętny, kto czuje potrzebę pomocy Zdzisławowi Tokarskiemu może to zrobić przekazując darowizny na specjalne konto: 23 1240 4982 1111 0010 6253 6955 z dopiskiem: „na pomoc Zdzisław Tokarski”.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie