Zuzia Bera z Lechowa po "The Voice Kids" wchodzi na muzyczny rynek. Kiedy pierwsze piosenki? [WIDEO]

Anna Bilska
Anna Bilska
Zuzia Bera z Lechowa opowiedziała nam o swoim udziale w programie "The Voice Kids".
Zuzia Bera z Lechowa opowiedziała nam o swoim udziale w programie "The Voice Kids". Fot. Anna Bilska
O silnych emocjach, trudnych momentach i muzycznych planach rozmawiamy z Zuzią Berą z Lechowa w powiecie kieleckim. Choć 14-latka zakończyła już swoją przygodę w programie "The Voice Kids", jej wokalna kariera dopiero nabiera rozpędu. Utalentowana młoda piosenkarka ostatnio podpisała kontrakt ze znaną wytwórnią, w wakacje będzie o niej głośno...

O udziale w "The Voice Kids" marzą tysiące młodych wokalistów. Co sprawiło, że i ty postanowiłaś zgłosić się do tego talent show?

Zawsze chciałam sprawdzić się w takim programie. To zupełnie nowe doświadczenie i całkiem inna ranga niż konkursy, w których brałam udział do tej pory. Pomyślałam, że warto spróbować, tym bardziej, że casting prowadzony był przez internet. Wystarczyło wysłać zgłoszenie. Na odpowiedź czekałam do czerwca. Kiedy się dowiedziałam, że mam przyjechać do Warszawy... popłakałam się. Ogromne emocje, duże przeżycie. Na casting do Warszawy pojechałam z rodzicami i z młodsza siostrą Julką.

Wiem, że masz już duże doświadczenie w występach scenicznych, ale studio telewizyjne to chyba nie to samo... Nie czułaś się skrępowana?

Na początku było trudno. Mnóstwo kamer.... Kiedy nagrywaliśmy, trzeba było się skupić, żeby nie robić powtórek. Głupie uśmieszki nie były na miejscu, a czasem powstawały zabawne sytuacje i trudno było się opanować. Dopiero za trzecim razem w Warszawie, przed oficjalnymi przesłuchaniami, nauczyłam się słuchać i lepiej się wypowiadać do kamery. A także tego, żeby się nie stresować. Rzeczywiście kamery i znane w show-biznesie osoby onieśmielały. Kiedy nagrywaliśmy na przykład z Idą Nowakowską, to przez moje pomyłki musieliśmy powtarzać ujęcia, ale jakoś się udało.

Największe emocje chyba towarzyszyły przesłuchaniom przed trenerami. Jak to jest śpiewać przed Cleo, Dawidem Kwiatkowskim i Tomsonem i Baronem?

Emocje nieziemskie. Wątpiłam, że ktokolwiek się odwróci w moją stronę. U mnie samoocena zawsze leżała. I leży do tej pory. Na próbach słyszałam jak inne osoby śpiewają. Były świetne! Pomyślałam więc, że nic z tego nie będzie. Co więcej, słyszałam osoby świetnie śpiewające, które nie przechodziły dalej. Pomyślałam więc, że nie mam szans.

Ale udało się! W "przesłuchaniach" zaśpiewałaś utwór Ariany Grande "One Last Time" we własnej interpretacji, nie naśladując wielkiej gwiazdy. Tę oryginalność docenili trenerzy, chyba najbardziej Cleo, do której drużyny trafiłaś. Poznałyście się bliżej?

Tak i bardzo się z tego cieszę. Cleo jest bardzo miłą i ciepłą osobą. Gdy stresowaliśmy się podczas wywiadów przed bitwami, bardzo nas wspierała i starała się zrobić atmosferę, w której czuliśmy się bezpiecznie. Tak naprawdę cała produkcja się starała. W związku z tym, że to program z udziałem dzieci, ekipa dbała o nas szczególnie.

O tym jak bolesne może być funkcjonowanie w przestrzeni publicznej przekonałaś się na własnej skórze. Twoja historia w programie stała się pretekstem do rozmowy. Trenerzy przed kamerami mówili o hejcie, z jakim muszą mierzyć się młodzi ludzie. Sami też wspominali czasy, kiedy nienawiść podcinała im skrzydła. Dzięki temu, że tak się otworzyłaś przed kamerą, poruszyłaś bardzo ważny temat.

Bałam się, że widzowie źle mnie odbiorą. Nie chciałam w żaden sposób skupić na sobie uwagi czy wybić się na swojej historii. Chciałam ustrzec inne osoby i pokazać, jak bardzo hejt w sieci może dotknąć i zaszkodzić. Teraz, w dobie ogólnodostępnego internetu łatwo jest skrzywdzić. Nie każdy zdaje sobie sprawę z konsekwencji swoich wypowiedzi. Szczególnie młode osoby, które dopiero kształtują swój charakter, nie potrafią sobie z tym radzić. Ostatni rok był dla mnie ciężki. Czułam, że nie mogę się do nikogo zwrócić, oprócz rodziców. Niestety, w młody wieku poznałam gorzki smak dorosłego życia. To było dla mnie bardzo trudne. Telewizja Polska ma ogromny zasięg, wielu widzów. Pomyślałam, że może dzięki tej rozmowie, ktoś zrozumie jak bardzo nienawiść może boleć. Bo słowo "hejt" nie odzwierciedla tego, co przeżyłam. To siedzi we mnie do tej pory.

Poza oswojeniem się z kamerami, co jeszcze dal ci udział w "The Voice Kids"?

To była dla mnie bardzo fajna przygoda i rzeczywiście wiele się tam nauczyłam. Żeby zawsze być odważnym oraz tego, że człowiek ma tyle, na ile się odważy. Myślę, że w tym programie zrobiłam wszystko, co mogłam. Świetna zabawa, przyjaźnie na całe życie. Spotkamy się, rozmawiamy, pomimo tego, że mieszkamy daleko od siebie. Zawsze byłam strasznie nieśmiałą osobą. Teraz już nie boję się wyrażać swojego zdania. Ten pogram mnie bardzo otworzył i był mi bardzo potrzebny.

Zanim trafiłaś do programu, ciężko pracowałaś na swoje wokalne sukcesy, których zresztą masz już wiele. Przypomnij nam, proszę, jakie były twoje początki ze śpiewem.

W pierwszej klasie wzięłam udział w pierwszym konkursie wokalnym. Zaśpiewałam "Księżniczkę" Sylwii Grzeszczak i stanęłam na podium. Wiele osób mi gratulowało i sugerowało, że powinnam zająć się śpiewem na poważnie. I posłuchałam. W 2013 roku zapisałam się na zajęcia do pani Joanny Litwin, która uczy śpiewu w Młodzieżowym Domu Kultury w Kielcach. Tu uczyłam się od podstaw i uczę się do tej pory. Dodatkowo od pół roku chodzę na emisję głosu do pani Lilli Kowalskiej. Już widzę postępy i niesamowite efekty tej pracy.

Niedługo ukończysz Szkołę Podstawową w Łagowie. Zastanawiałaś się już nad liceum?

Do niedawna myślałam o profilu humanistycznym, ale w ostatni czasie zaczęłam doceniać przedmioty ścisłe. Jeszcze nie podjęłam decyzji.

A muzyczne plany już jakieś są?

Owszem. Podpisałam kontrakt z wytwórnią ID Records i mam nadzieję, że w wakacje wydam swoją pierwsza autorską piosenkę. Będzie osobista, bo dotknie problemów, z którymi musiałam się zmierzyć. Na pewno dam znać przed premierą.

Trzymam za słowo! Dziękuję za rozmowę.

O Zuzi
Zuzia Bera ma 14 lat, uczy się w Szkole Podstawowej w Łagowie. Śpiewa, gra na pianinie, recytuje, a także tworzy własne teksty. Śpiew od dawna był i jest największą pasją Zuzi. Muzyka przynosi jej spokój i ukojenie w trudnych chwilach. Talent wokalny szlifuje w Studiu Piosenki „Blue Song” Joanny Litwin w Młodzieżowym Domu Kultury w Kielcach oraz u Lilii Kowalskiej - Ziębińskiej. Zuzia oprócz śpiewu uwielbia czytać, pasjonuje ją również sport. Gra w siatkówkę oraz badmintona.

Nasze dziewczyny w The Voice Kids

W tej już edycji The Voice Kids brało udział 5 reprezentantek Świętokrzyskiego. Poza Zuzią w show śpiewały: Amelia Zagrodzka z Kielc, Zosia Ściegienna z Łosienia i Oliwia Jarosz ze Skarżyska i Matylda Szklarska z Ostrowca. Młode wokalistki zakończyły swoją przygodę z programem po bitwach. W drużynie Dawida Kwiatkowskiego śpiewała 8-letnia Amelia, która śpiewu uczy się w Studio Piosenki Sami w Młodzieżowym Domu Kultury w Kielcach, w drużynie Tomsona i Barona znalazła się 14-letnia Matylda, która śpiewu uczy się w Studio „Pandora” pod kierunkiem Ewy Goworowskiej i u Olgi Boczar, z kolei w drużynie Cleo trenowały 14-letnia Oliwia, uczennica I Liceum Ogólnokształcącego w Skarżysku i Zosia Ściegienna, która uczy się śpiewu u Grażyny Budziasz w Młodzieżowym Domu Kultury w Kielcach.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie