Spis treści
Pismo z sądu wywołuje stres u każdego, nawet u świadka w sprawie. Każdy chce wypaść na rozprawie jak najlepiej, a przynajmniej uniknąć przykrych konsekwencji. Czy można się dobrze przygotować do procesu?
Świadek może być z przypadku
Niestety może się zdarzyć, że nie znamy ani stron postępowania, ani tym bardziej tego, czego dotyczy spór, a mimo to zostaliśmy wezwani przez wymiar sprawiedliwości. W takiej sytuacji większość osób zadaje sobie pytania, na które trudno uzyskać odpowiedzi, przynajmniej na początku. Czy można uniknąć składania zeznań? Co stanie się, jeśli o czymś zapomnę albo coś pominę? Jak dowiedzieć się czegoś więcej o sprawie?
Internet przepełniony jest też ostrzeżeniami sugerującymi, że wezwanie „przypadkowego świadka” może nie być pomyłką i komuś może chodzić o to, by jego zeznania pogrążyły go w toku procesu, zmieniając jego status ze świadka na oskarżonego. Spokojnie. Takie sytuacje należą do rzadkości, ale jeśli rzeczywiście mamy coś na sumieniu to lepiej wcześniej zapewnić sobie wsparcie profesjonalnego pełnomocnika. Co jednak jeśli rzeczywiście wezwanie wydaje się pomyłką?
Nie zwracaj na siebie uwagi
Jest pół roku do rozprawy, a wyobraźnia nie daje spokoju. Niestety, w związku z tym, że świadek nie jest stroną w sprawie, to nie ma również dostępu do jej akt – taką informację usłyszy każdy, kto zadzwoni do biura obsługi klienta dowolnego sądu. Świadek nie powinien jednak iść na rozprawę nieprzygotowany. Niektórzy decydują się na wysłanie listu do sądu celem uzyskania obszerniejszych wyjaśnień dotyczących sprawy. Odradzamy takie podejście, bowiem sąd nie dość, że nie ma obowiązku podzielenia się wiedzą, to może źle zinterpretować zainteresowanie świadka i uznać, że ten czegoś może się obawiać, a tym samym nawet mataczyć podczas zeznań. Lepiej skorzystać z wyszukiwarki, popytać znajomych, wreszcie udać się po poradę do profesjonalnego prawnika. Wszystko byle niepotrzebnie nie zwracać na siebie uwagi sądu. Na pewno jednak temat statusu świadka zasługuje jednak na pogłębienie w przyszłości.
Wejście na salę rozpraw
Osoby uczestniczące w rozprawach powinny pamiętać o kilku żelaznych zasadach. Pierwsza z nich to punktualność. Sąd ma prawo się spóźnić, nawet kilka godzin. Osoba wezwana musi być na czas. Nie może też wpychać się pierwsza do sali – otrzyma stosowne zaproszenie. Wewnątrz obowiązują już typowe zasady savoir-vivre: kobieta, choćby była przeciwniczką procesową, powinna pierwsza wybrać miejsce na sali rozpraw. Należy też przywitać się, przynajmniej z pełnomocnikiem strony przeciwnej i zrobić to w taki sposób by dostrzegł to sędzia lub pani sędzia. Jeśli zaś chodzi o świadka, wystarczy skinięcie głową, ukłon. A propos nazewnictwa – tu zdarzają się najgorsze pomyłki.
Nieważne, czy cię stać i jakie masz poglądy
Nigdy nie powinno się używać zwrotu: „mój prawnik” – to grubiańskie, w dodatku nieprawdziwe stwierdzenie, bo pełnomocnik nie jest czyjąś własnością. Sędzia, usłyszawszy takie stwierdzenie, wyrobi sobie negatywne zdanie o stronie. Przeciwnik procesowy zyska z kolei przewagę. Stanie się jeszcze gorzej, jeśli jedna ze stron zwróci się do kobiety orzekającej w sprawie: „pani sędzino”. Sędzina to żona sędziego. Sprawę prowadzi: pani sędzia albo wysoki sąd, do którego można też zwracać się: „proszę sądu”. Nigdy jednak: „proszę pani” czy „proszę pana”.
Nie rób show
Trzeba też zapomnieć o wszystkich amerykańskich filmach, w których uczestnicy rozpraw dawali show, podczas procesów, w jakich uczestniczyli. Odpowiada się na stojąco, ale nie wchodząc na środek sali, jak robią to niektórzy, wywołując uśmiech składu orzekającego lub pełnomocników. Nie wolno też przerywać drugiej stronie ani przekrzykiwać się – lepiej szepnąć na ucho pełnomocnikowi, by on poprosił o zgodę na zabranie głosu.
Teraz można już wygodnie zasiąść na sali rozpraw i raz jeszcze przećwiczyć sądowy savoir-vivre. Ale uwaga! Ostatnia uwaga – siadamy również dopiero po zaproszeniu nas do tego przez sędziego, nigdy wcześniej.
Strefa Biznesu: W Polsce drastycznie wzrosną podatki? Winna demografia
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?