Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Teraz czas na rowery elektryczne. Podbiją rynek szybciej niż elektryczne samochody, motocykle i skutery?

OPRAC.:
Zbigniew Biskupski
Zbigniew Biskupski
Do wyboru: rowery miejskie do codziennych dojazdów do pracy, również w wersji składanej, crossowe i trekkingowe, które pozwalają na jazdę w mieście, jak i w terenie lub rowery górskie, które świetnie poradzą sobie na wymagających szlakach.
Do wyboru: rowery miejskie do codziennych dojazdów do pracy, również w wersji składanej, crossowe i trekkingowe, które pozwalają na jazdę w mieście, jak i w terenie lub rowery górskie, które świetnie poradzą sobie na wymagających szlakach. Krzysztof Szymczak / Polska Press
Wzrost cen paliw wywołuje u co drugiej osoby chęć skorzystania z e-roweru, a 54% ankietowanych byłoby skłonnych nabyć e-bike’a za równowartość 12 tankowań pojazdu. Ekonomiści niestety nie pozostawiają złudzeń – wysoka inflacja będzie się utrzymywać, a jej skutki Polacy odczują m.in. w sklepach i na stacjach paliw. Przesiadka na rower to pewna alternatywa na podreperowanie budżetu domowego, przy jednoczesnym zapewnieniu wielu innych korzyści, np. zdrowotnych czy ekologicznych. Do tego kilka miast rozważa wprowadzenie dopłat dla swoich obywateli na zakup takich pojazdów. Eksperci wieszczą przed rowerami elektrycznymi świetlaną przyszłość, a na duże zyski liczą też polscy producenci takich pojazdów.

Spis treści

Rowery elektryczne coraz popularniejsze

Rowery miejskie do codziennych dojazdów do pracy, również w wersji składanej, crossowe i trekkingowe, które pozwalają na jazdę w mieście, jak i terenie lub rowery górskie, które świetnie poradzą sobie na wymagających szlakach. Co, poza popularnością, łączy te jednoślady? Fakt, że od kilku lat są jeszcze bardziej rozchwytywane przez klientów za sprawą elektrycznych wersji, które wspomagają siłę ludzkich mięśni.

Polacy chcą jeździć rowerami elektrycznymi. Na wzrost popularności tego środka transportu mają wpływ aspekty funkcjonalne, ekologiczne i przede wszystkim ekonomiczne. Trend ten jest zauważalny zarówno w sektorze biznesowym, m.in. branży dostawczej, gdzie rowery cargo odgrywają kluczową rolę w realizacji dostaw tzw. ostatniej mili, jak i wśród użytkowników indywidualnych.

- Koszt przejechania samochodem 100 km, czyli średniego tygodniowego dystansu praca-dom wynosi 56 zł. Podczas gdy ci, którzy wybiorą rower, zapłacą zaledwie 40 groszy – wyliczają organizatorzy kampanii Rowerowa Rewolucja.

Pojazd do jazdy po mieście za 2000 złotych

Najtańszy chiński rower elektryczny z kołami o średnicy 14 cali, wysokości 62 cm, wadze 18 kg i dopuszczalnej masie kierującego do 120 kg, można już mieć za mniej niż 2000 zł. W tej kwocie otrzymujemy „metalowego składaka”, którego można łatwo transportować i przechowywać. Według deklaracji producenta, 250-watowy silnik, umieszczony w tylnej osi, pozwala na maksymalną prędkość 25 km/h i zasięg do 40 km dzięki 10Ah baterii, której maksymalne ładowanie ma trwać do 6 godzin.

Na drugim końcu skali są elektryczne rowery za 20-krotność sumy wyjściowej. Wersje za ok. 40 tys. i więcej zazwyczaj są oferowane w wersjach górskich lub trekkingowych z ramami wykonanymi z karbonu, z amortyzowanymi kołami o średnicy od 25 do 29 cali, z mocnymi, kilkusetwatowymi silnikami umieszczonymi w korbie oraz markowymi akumulatorami o pojemności min. 625Wh, które pozwalają przejechać – w zależności od warunków – ponad 100 km na jednym ładowaniu i w których uzupełnianie energii nie trwa dłużej niż 3 godziny.

Wybierając się do sklepu, musimy być świadomi, jakie są rodzaje rowerów czy jaki powinniśmy wybrać, biorąc pod uwagę, że na rynku dostępne są takie warianty jak trekkingowy, górski, miejski, składany, speed, z silnikiem centralnym. Obecnie na rynku e-biki występują pod postacią praktycznie każdego z tych rodzajów. Oczywiście tych najbardziej popularnych, jak MTB, trekking, czy miejskie, ale także w tych rzadziej spotykanych (przynajmniej jak na razie) cargo, szosowe itd.

Rower elektryczny: jaki kupić, by służył nie tylko do rekreacyjnych przejażdżek

Do typowo komunikacyjnych zastosowań zdecydowanie wystarczy miejski rower elektryczny. Na rynku znajdziemy masę zarówno damskich, jak i męskich konstrukcji tego typu.

– Na przykład w mieście świetnie radzą sobie też konstrukcje typu trekking lub cross – takie jednoślady mają jednak zasadniczą przewagę, bo w większości przypadków można zjechać nimi w lekki teren (np. utwardzona droga w lesie), więc weekendowe wyprawy poza miasto i na łono natury również wchodzą w grę. Ktoś, kto musi wnosić rower po schodach, bo nie ma windy, może zdecydować się na tzw. składaka. W niespełna minutę można go złożyć do rozmiarów walizki, komfortowo transportować np. w środkach transportu publicznego czy autem, a tam, gdzie to potrzebne, równie szybko rozłożyć i dojechać do celu w myśl definicji transportu ostatniej mili – wyjaśnia Tomasz Tyszko z serwisu bikeworld.pl

– Składaki są też z natury lżejsze, ale i oferują mniejszy zasięg. Oczywiście, jeśli szuka się jednego roweru, który pozwoli wjechać teren i do miasta zarazem, można rozważyć też zakup taniego górskiego roweru elektrycznego. Terenowe opony to żaden kłopot w trakcie dojazdów do pracy – silnik o mocy 250W bez wysiłku będzie wspomagał nas do 25 km/h – tak, jak w każdym innym rowerze elektrycznym – dodaje ekspert z bikeworld.pl

Większość sprzedawców udostępnia klientom rowery testowe i dobrze jest to wykorzystać, wypróbować jak najwięcej różnych modeli, a na pewno wśród nich znajdzie się ten, który najlepiej spełni oczekiwania.

W efekcie wiele zależy od naszych preferencji. Kwestią uniwersalną jest natomiast rozmiar ramy, który dobieramy do wzrostu przyszłego użytkownika. Różne rodzaje ram dedykuje się w innych rozmiarach dla danej osoby – rower MTB powinno się wybrać nieco mniejszy niż np. trekkingowy. Dostępne są tabele rozmiarów, którymi można się posiłkować i każdy sprzedawca powinien się do nich odnosić, doradzając klientowi przy zakupie.

W przypadku elektrycznych rowerów, poza wysokością i geometrią ramy, trzeba też wziąć pod uwagę to rodzaj wspomagania.
– Nie każdy silnik pozwoli na wjechanie pod każdy rodzaj wzniesienia, zatem kupując rower elektryczny, należy wziąć pod uwagę takie czynniki jak teren, w którym będziemy chcieli się poruszać. Na trasach o dużym przewyższeniu najlepiej sprawdzają się silniki centralne, ze względu na znacznie większy moment obrotowy od silników piastowych. Rowery z silnikami centralnymi są jednak znacznie droższe od tych, z silnikami piastowymi, zatem jeśli nie mamy zamiaru pokonywać wymagających wzniesień, to nie musimy w nie inwestować, a silnik piastowy jest znacznie łatwiejszy w eksploatacji, jeśli chodzi o serwis na przykład – stwierdził Krzysztof Dobrowolski z Ecobike.

Kupno własnego elektryka na dwóch kołach: rama, silnik, baterie, marka i inne parametry

Rowerzyści, którzy jeżdżą w trudny teren, rzecz jasna muszą wybrać rower z mocnym silnikiem i odpowiednio pojemną baterię. Ktoś, kto porusza się jednośladem tylko w mieście, powinien wybrać słabszy motor o mocy ok. 250W, dzięki czemu nie będzie także potrzebował baterii o dużej pojemności, która jest cięższa i droższa w zakupie. Warto również pamiętać, że wersje z silnikiem umieszczonym w przedniej piaście są przeważnie tańsze od tych z silnikiem z tyłu. Modele z jednostką elektryczną umieszczoną centralnie, czyli w piaście z pedałami, są droższą opcją, ale takie rowery są też lepiej wyważone.

– Jeśli szukamy roweru na lata lub zależy nam na naprawdę wysokim standardzie, to powinniśmy zacząć poszukiwania od rowerów sygnowanych takimi markami, jak rodzimy Kross czy Romet. Dalej możemy wskoczyć w Wheelera, Canyona, Treka, Cube'a i tak dalej – radzi Przemysław Jankowski z portalu benchmark.pl.

Ekspert zwraca także uwagę na powszechnie znany fakt, a mianowicie, że na droższym rowerze jeździ się lepiej, ponieważ jest on solidniej zbudowany i ma lepsze podzespoły. Niemniej, nie każdy potrzebuje produktu, którego cena wkracza na przedział cenowy 5000-10 000 zł.

– Czasem wystarczają nam prostsze konstrukcje i tu warto zerknąć na propozycje rozmaitych producentów, którzy dostrzegając rynkową popularność rowerów elektrycznych, mają całkiem atrakcyjne propozycje w swoim portfolio – konkluduje Jankowski.

Będzie wsparcie miast przy ich zakupie rowerów elektrycznych?

Zwiększająca się popularność rowerów elektrycznych została zauważona przez europejskie kraje. Dofinansowanie jednośladów jest istotnym elementem transportu miejskiego m.in. w Lizbonie, Barcelonie, Berlinie czy Oslo.

A Polacy? Z badania Polskiego Stowarzyszenia Rowerowego wynika, że 50% ankietowanych, z uwagi na rosnące ceny paliw, chętnie przesiądzie się na pojazd elektryczny. 4 na 10 pytanych mieszkańców twierdzi, że rozważa zakup „elektryka” w ciągu najbliższych 5-12 miesięcy. Samorządy dostrzegają popularność tych produktów, dlatego postanawiają wspierać ich zakup.

Przykładem może być Gdynia, która jest jak na razie jedynym miastem w Polsce dopłacającym do rowerów elektrycznych. Pomysł jest jednak na tyle popularny, że również inne gminy chcą sprawdzić program w praktyce.

Są szanse, że programy pilotażowe ruszą już w bieżącym roku. W 2023 roku dopłaty do „elektryków” planują wprowadzić takie miasta jak Kielce, Wrocław i Wałbrzych.

Dotację na zakup rowerów elektrycznych rozważa też Bydgoszcz. Zanim jednak zostanie wprowadzony system wsparcia, miasto skupia się na rozbudowie infrastruktury dla rowerów: budowie ścieżek rowerowych czy nowych parkingów.

Przykład Gdyni zainspirował też samorządowców m.in. w Świnoujściu, Łodzi i Bielsku-Białej, mimo że Łódź na razie zdecydowała się na dopłaty do elektrycznych rowerów cargo dla przedsiębiorców.

Źródło: Elektromobilni.pl

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Dlaczego chleb podrożał? Ile zapłacimy za bochenek?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiał oryginalny: Teraz czas na rowery elektryczne. Podbiją rynek szybciej niż elektryczne samochody, motocykle i skutery? - Strefa Biznesu

Wróć na echodnia.eu Echo Dnia