W Kielcach dyskutowano o finansach

Marzena SMORĘDA smoreda@echodnia.eu
Elżbieta Suchocka-Roguska, była sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, doradca prezesa NBP, Halina Wasilewska-Trenkner, była minister finansów, obecnie doradca prezesa NBP, profesor Jerzy Hausner i KKrzysztof Lutostański, wiceprezes zarządu FRDL.
Elżbieta Suchocka-Roguska, była sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, doradca prezesa NBP, Halina Wasilewska-Trenkner, była minister finansów, obecnie doradca prezesa NBP, profesor Jerzy Hausner i KKrzysztof Lutostański, wiceprezes zarządu FRDL.
Koniec życia na kredyt i przejadania pieniędzy, nie tylko w domowych budżetach, ale i finansach publicznych. W obliczu kryzysu najwyższa pora zacząć myśleć realnie – mówili czołowi polscy ekonomiści, którzy w piątek przyjechali do Kielc.

Profesor Jerzy Hausner, autor planu naprawy finansów publicznych, Elżbieta Suchocka-Roguska, a także Halina Wasilewska-Trenkner przyjechali, by przedstawić władzom województwa, powiatów i gmin z naszego regionu wyzwania i ryzyka stojące przed finansami samorządowymi, a także sposób na skuteczne zarządzanie finansami jednostek samorządu terytorialnego. Usłyszeliśmy o tym, co wkrótce stanie się faktem.

 

Kończą się miodowe lata, bo tak można określić ostatni czas, w których polska gospodarka świetnie prosperowała i nadrabiała zaległości. Rok 2012 będzie ostatnim momentem inwestycyjnego boomu. Potem może być znacznie gorzej, bo po pierwsze, skończą się unijne pieniądze, a po drugie, inwestycje, które powstały, trzeba będzie utrzymywać z samorządowego budżetu.

 

- Polska nie jest gospodarką w stanie kryzysu i moim zdaniem nie będzie, ale następstwa światowej recesji w innych krajach odczujemy na własnej skórze – mówił na konferencji „Jak skutecznie zarządzać finansami jednostek samorządu terytorialnego” profesor Jerzy Hausner, czołowy ekonomista. - Trzeba jednak mądrze zarządzać i oszczędzać, bo będą rosły wydatki na bezrobotnych i biednych - dodał.

 

Światowy kryzys, według Hausnera, w Polsce nie dał się odczuć do tej pory w sposób drastyczny, między innymi dzięki temu, że nie nastąpił wyraźny wzrost bezrobocia. Pracodawcy chcieli za wszelką cenę utrzymać miejsca pracy, a nie dynamikę płac. I tak powinno być dalej. Powinniśmy też nauczyć się oszczędzać, bo w porównaniu do innych krajów napędzamy własną gospodarkę głównie przez konsumpcję, a nie oszczędzanie. Ta tendencja musi być odwrotna. Spowolnienie tempa wzrostu gospodarki oczywiście nastąpi, wzrośnie też o 1 procent inflacja, ale jeśli finanse traktowane będą poważnie, nie musi być bardzo źle.

 

Banki chcą naszych pieniędzy. Zapłacimy ujemne odsetki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie