W Świętokrzyskiem 6 tysięcy ludzi z dnia na dzień straciło pracę. Tak źle nie było od lat

marzena
W Miejskim Urzędzie Pracy w Kielcach w poniedziałek od rana był tłum ludzi w kolejce do rejestracji. Ofert pracy było jak na lekarstwo.
W Miejskim Urzędzie Pracy w Kielcach w poniedziałek od rana był tłum ludzi w kolejce do rejestracji. Ofert pracy było jak na lekarstwo. Dawid Łukasik
Tak złej sytuacji w zatrudnieniu w naszym regionie nie było od wielu lat. Z gospodarczej mapy województwa firmy znikają jedna po drugiej i ludzie z dnia na dzień tracą pracę. W efekcie spada konsumpcja i staje przemysł. Rosną tylko kolejki po zasiłek.

W grudniu 2012 roku w województwie świętokrzyskim pracy nie było dla 86 708 osób, a na koniec stycznia już dla 92 662 mieszkańców naszego regionu! Tylko w ciągu jednego miesiąca w województwie świętokrzyskim przybyło 6 tysięcy bezrobotnych, czyli o prawie 7 procent w porównaniu z poprzednim miesiącem. W porównaniu do stycznia 2012 wzrost liczby bezrobotnych wyniósł 5 procent. - Nie pamiętam, żeby było u nas aż tak źle – mówi Rafał Szwed, rzecznik prasowy Miejskiego Urzędu Pracy w Kielcach. - Codziennie w kolejkach do zapisania się w rejestr bezrobotnych w całym regionie stoją tłumy ludzi. – W styczniu rejestrowaliśmy w naszym urzędzie nawet po ponad sto osób dziennie, teraz 73-74 osoby. Wśród nich są osoby w każdym wieku i prawie każdej profesji – wyjaśnia rzecznik. Tak samo jest we wszystkich urzędach w regionie.

KRYZYS SZALEJE

Kryzys dopiero teraz pokazuje swoje prawdziwe oblicze w Świętokrzyskiem. W nie notowanym dotąd tempie ubywa miejsc pracy w naszym regionie, a w pośredniakach po zasiłek ustawia się rekordowa liczba bezrobotnych.

Lawinowo rośnie bezrobocie, bo potężna fala kryzysu przelewa się przez świętokrzyski rynek i z dnia na dzień ludzie tracą pracę. W 2012 roku upadłość ogłosiło 14 dużych firm z województwa świętokrzyskiego. To o sześć więcej w porównaniu z wcześniejszym rokiem - 2011. Ubiegły rok obszedł się z naszymi przedsiębiorcami jeszcze gorzej. Według danych z Wojewódzkiej Bazy Publikacyjnej REGON województwa świętokrzyskiego, w 2012 roku wyrejestrowano 7062 podmioty gospodarcze. Wielu właścicieli firm zdecydowało się też na zawieszenie działalności. Takich przypadków było aż 4893.

Pracy brakuje więc dla ludzi w każdym wieku i każdej profesji. Ostatnie dane Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Kielcach na temat rejestru bezrobotnych pokazywały przerażające liczby, z których wynika, że na koniec grudnia stopa bezrobocia w naszym regionie była wyższa niż średnio w kraju o 2,5 procent i wynosiła 15,8 procent. To jak się okazuje był dopiero początek złego – znamy już liczby ze stycznia 2013 roku, liczba bezrobotnych zaczęła w tym miesiącu rosnąć lawinowo – w stosunku do grudnia przybyło 6 tysięcy bezrobotnych ! Coś takiego nie zdarzyło się od lat. Nie ma jeszcze danych procentowych za styczeń ale aż strach pomyśleć jak będą wysokie. Są powiaty, w których bez pracy pozostaje już co trzecia osoba w wieku produkcyjnym.

Codziennie w kolejkach do zapisania się w rejestr bezrobotnych w całym regionie stoją tłumy ludzi. – W styczniu rejestrowaliśmy w naszym urzędzie nawet po ponad sto osób dziennie, teraz 73-74 osoby. I chociaż działają wszystkie okienka, nasi pracownicy z trudem nadążają z załatwianiem potoku petentów. Wśród nich są osoby w każdym wieku. Ci, których firmy zbankrutowały, tacy, z którymi pracodawcy nie przedłużyli umów o pracę, a także przedsiębiorcy, którzy w kryzysie nie mają zamówień na produkcję i usługi, więc zlikwidowali biznes i stanęli w kolejce po zasiłek – wyjaśnia Rafał Szwed.

SPEKTAKULARNA FALA ZWOLNIEŃ

Najgorzej jest z pracą w powiecie skarżyskim. Stopa bezrobocia na koniec grudnia ubiegłego roku sięgnęła tam 26,5 procent. W styczniu bieżącego roku jednak znów ponad 400 osób straciło tam pracę, ten procent znacznie więc wzrośnie. Ponad 20-procentowa stopa bezrobocia jest też w powiatach opatowskim i koneckim. Na koniec 2012 roku wynosiła tam odpowiednio 22,5 i 22,4 procent. Styczeń przyniósł dalsze pogorszenie sytuacji i bez pracy zostało tam kolejnych 118 i 507 osób.
Najbardziej spektakularny wzrost bezrobotnych dotyczył w styczniu powiatów kieleckiego i miasta Kielce. Bezrobotnych przybyło tu odpowiednio 1175 i 813 osób. Skąd taki nagły dramat ! Specjaliści mówią o kilku przyczynach – główne to załamanie na rynku budowlanym gdzie działa wiele świętokrzyskich firm, mniej pieniędzy unijnych, zahamowanie popytu a co za tym idzie produkcji.

OPINIE EKSPERTÓW

Tomasz Tworek, przedsiębiorca, prezes Świętokrzyskiego Forum Pracodawców Prywatnych Lewiatan: - Rzeczywiście, sytuacja jest niezwykle trudna i w obliczu tego, co się dzieje obecnie w gospodarce, nie zanosi się na to, żeby w najbliższym czasie sytuacja w zatrudnieniu się poprawiła. Pracodawcy, ze względu na rosnące koszty, gimnastykują się, by utrzymać działalność i tym samym miejsca pracy, ale zmuszeni są do cięć zarobków, redukcji zatrudnienia, bo to wymusza na nich słabnący popyt. Stąd fala zwolnień i ograniczenie zatrudnienia. Unijne pieniądze pojawią się dopiero za około dwa lata, więc na razie także nie wskrzeszą firm. Do tego jest zima i roboty budowlane idą jedynie na pół gwizdka, więc i zatrudnienie spadło w tej branży. Cały problem jest w drastycznie spadającym popycie, który hamuje gospodarkę. Propaganda klęski nie leży więc w niczyim interesie. Tylko pobudzenie konsumpcji może to zmienić.

Robert Perz, ekonomista z Kielc: - Niestety, styczeń nie był ostatnim miesiącem wzrostu bezrobocia. Także w lutym i marcu możemy się spodziewać zwiększenia liczby bezrobotnych. W kwietniu, najpóźniej w maju ta tendencja powinna zostać trochę zahamowana, ale czy tak będzie na pewno trudno teraz powiedzieć, tym bardziej, że prognozy dotyczące zwolnień grupowych oraz upadłości przedsiębiorstw w 2013 roku nie nastrajają optymistycznie. Moim zdaniem, poprawy możemy oczekiwać dopiero w drugim kwartale, głównej nadziei upatrując w pracach sezonowych i planowanych inwestycjach, a także w ożywieniu gospodarczym w Europie.

Banki chcą naszych pieniędzy. Zapłacimy ujemne odsetki?

Wideo

Komentarze 62

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Właściciel

Tak, to prawda bezrobocie jest ale w większym stopniu na nasze własne życzenie. Prowadzę niedużą firmę w branży budowlanej, głownie zajmujemy sie projektowaniem konstrukcji pod realizacje technologiczne dla przemysłu. W ubiegłym roku poszkukiwalem kilku inżynierów, którzy mają jakiekolwiek pojęcie o technologiach zamkniętych. Niestety na próżno. Zgłosiło się parę osób ale praca im nie odpowiadała bo okazała sie trochę za trudna, i jak dla nich na końcowy efekt trzeba zbyt długo czekać. Niemówię już o absolwentach - mają ogólne pojęcie i nic ponadto. Wyższe uczelnie techniczne niech czasem posłuchają przedsiębiorców i zmienią nastawienie do kształcenia, nie w ilości siła i przydatność lecz w jakości.
Pozdrawiam

N
Nolek

Jestem długoletnim pracownikiem.Często dostaję młodego pracownika w celu zapoznania charakteru pracy a gdy jest zainteresowany do dalszego szkolenia.Praca skomplikowana i trudna.Wymaga ciągłego myślenia whałasie i stresie.Zauważyłem że; przych odząca młodzież jest coraz bardziej zdolna i chętna do pracy.Podstawy jakie wynoszą ze szkół są wystarczające.Problem jest wzakładach pracy. Pracodawca chciałby od zaraz mieć fachwca-chyba że podkupi konurencji.Naprawdę warto zatrudniać młodzież, tylko niech znajdzie się ktoś kto na danym stanowisku będzie chciał w100procentach przekazać swoją wiedzę.Młodzi uczą się bardzo szybko.Gdy ktoś nie radzi sobie z przestarzałą suwmiarką proszę mu dać elektroniczną.Pozdrawiam.

s
starshky@gmail.com

Jestem inzynierem informatykiem, w tej chwili juz z piecio letnim stazem pracy. Pracuje za granica, ale chce sie przeprowadzic do Polski. Moglbym naprawde pomoc, mowie plynnie w jezyku angielskim, czasami zajmuje sie rowniez tlumaczeniami dla mojej firmy. Dodatkowo zajmuje sie techniczna dokumentacja firmy w ktorej pracuje. Zajmuje sie rowniez tworzeniem dokumentacji i projektow w aplikacji CAD. Jesli ktos przeczyta ten post i potrzebuje zdyscyplinowanej osoby do pracy to prosilbym o kontakt na powyzszy email. Dziekuje

czzz

Aia  ciekawe z tym slusarzem ,codziennie przeglądam ogloszenia na stanowisko ślusarz ,i jakoś nie widziałem pańskiego ogłoszenia ,oczywiście były ale ze stawką 1600zł , ale zgadzam się że nie ma pożadnych pracownikow ,ja jak zwolnilem się z pracy z powodu wyjazdu za granice i jak wróciłem do kielc pracę znalazłem w 1 miesiąc bo mam doswiadczenie zdobyte w jednej z  lepszych firm w branży metalowej w kielcach ale najsmieszniejsze  że jako ślusarz ,a jestem rownież monterem konstrukcji stalowych biegle posługuję się rysunkiem i zarabiam w jednej z kieleckich firm az 1600 zł aż rano nie chce mi się iśc do pracy !!IOj jak bym teraz zarabiał 2500 to wstawał bym z takim uśmiechem!!!!!!!!!!!

S
Szaman

 Może warto sprawdzić dlaczego mąż tak póżno z pracy wraca.

A
Alice

@Modern Design: Do biura chciałem zatrudnić technologa z biegłym bdb angielskim. Każdy w CV pisał o znajomości jezyka lecz po rozmowie nikt go nie znał. Oczywiście chłopaka przyjąlem bo mi był potrzebny języka sie uczy i jakoś sobie radzi. Kłopot nie tkwi w braku pracy lecz w braku wykwalifikowanej kadry wszyscy poszli na studia na Politechnika bo w mediach głośno iż inżynierółw potrzeba lecz Politechnika nie kształci tylko daje dyplom i tu problem.

S
Szaman

Może warto sprawdzić dlaczego mąż tak póżno z pracy wraca.

w
wykwalifikowany

nie narzekać, tylko przyuczać do zawodu, poświęcić kilka miesięcy i mieć wykwalifikowanego pracownika na lata 

a
aga_s

jakżeś zagłosował na wyborach tak teraz masz, buzia w kubełek

o
owch..

Tacy wykształceni, a używają słowa szoping? Za przeproszeniem, CO!? szoping? 

S
SportowyOstrowiec

Serdecznie zapraszam wszystkich kibiców na nowopowstały portal o ostrowieckim sporcie:
www.sportowyostrowiec.pl

P
Politechnika

Ludzie po politechnice uważam, że potrafią bardzo logicznie myśleć. Dlatego jak już znajdą zatrudnienie, to sobie zawsze poradzą na kazdym stanowisku zwłaszcza analitycznym i informatycznym (o budownictwie nie mówię bo tego nie kończyłem) - a twierdze to patrząc na siebie i na innych moich kolegów. Przypominam też że uczelnia nie jest od tego, aby uczyć tylko 1 przedmiotu (bo od tego jest chyba zawodówka szanowny panie pracodawco), a od tego aby nauczycić przede wszystkim logicznego myślenia, "porozciągać" mózg oraz też nauczyć wiary we własne umiejętności - a że przedmiotów jest bardzo dużo (różnej maści), każdy student po 5 latach mniej więcej wie z czego jest dobry i co chce robić. Dodam że magistrem inżynierem nie jest się po to aby stać przy frezie za 1800zł przez cały boży dzień. Odnosząc się do drugiej poruszonej przez pana bolączki - języka obcego - ludzie kończący ścisłe kierunki, zawsze mieli i będą mieć problem z nauką języków obcych - nie wiem w czym problem, dlaczego jak ktoś nie umie dodawać jest nazwany humanistą, a ktoś kto ma problem z  płynnym mówieniem w obcym języku od razu jest gorszy (rozumienie języka != mówienie w danym języku - bo kazdy z nas dobrze rozumie przede wszystkim pisany język ang. bo na codzień z nim ma kontakt). Inną stroną medalu jest to że uczelnie techniczne olewają naukę języka, a studenci robią to samo (głównie dlatego, że brak jest na niego czasu) i koło się zamyka.
A państwo mami młodych zakłdaniem firm dając złudne poczucie poczucia wolności i radości z prowadzonej działalności, snująć mity "bądź szefem dla siebie" tylko po to aby wepchnąć ich podstępem w tryby mechanizmów ZUSowych i USowych i pozostawić samych sobie, obciążając od samego początku kosztami nieraz przekraczającymi znacznie dochód. I się dziwić, że firmy upadają jak Państwo działa antyobywatelsko! I tyle w temacie.

m
mikolaj jarecki

a po co pracowac jak w opiece spolecznej daja kase 271 zl kartki do baru  a nawet i wiecej niech robi na nas partia pis psl
PO

Y
Yan

Pracodawco, zatrudnij więc Panią z Urzędu Pracy.One znają biegle min. dwa języki, są pracowite szczególnie w parzeniu kawy i technologii piłowania paznokci,jak im zaproponujesz min.4 tys. to moze się skuszą na pracę u Ciebie !

N
Nikodem

Echo pisze o bezrobociu a nie zajmie się armią zbędnych urzędników czyli tzw. Urzędem Pracy, którzy sami sobie daja pracę absolutnie a nie bezrobotnym . Czy ktoś kiedy widział aby ten śmieszny urząd dał bezrobotnemu pracę na etacie za godziwe wynagrodzenie ?? Działaslnośc tego tworu sprowadza się do rejestracji bezrobotnych i wypłaty zasiłków oraz organizowaniu szkoleń np. w więzieniach oczywiście dobrze płatnych dla pań prelegantek z UP. Może Echo sprawdziłoby ile jest tam zatrudnionych z jakimi kompetencjami, czy PO linii partyjnej i nePOtyźmie....?!

Dodaj ogłoszenie