W Świętokrzyskiem masowo znikają małe firmy usługowe! Sprawdziliśmy dlaczego

Elżbieta ŚWIĘCKA
W Świętokrzyskiem masowo znikają małe firmy usługowe! Sprawdziliśmy dlaczego- Taniego sprzętu ludzie nie oddają do naprawy, bo najczęściej się to nie opłaca. Ale problemy są również z wyrobami znanych marek, których jakość jest teraz dużo niższa – mówi Andrzej Banasik, który swój punkt naprawy sprzętu gospodarstwa domowego prowadzi od 25 lat.
W Świętokrzyskiem masowo znikają małe firmy usługowe! Sprawdziliśmy dlaczego- Taniego sprzętu ludzie nie oddają do naprawy, bo najczęściej się to nie opłaca. Ale problemy są również z wyrobami znanych marek, których jakość jest teraz dużo niższa – mówi Andrzej Banasik, który swój punkt naprawy sprzętu gospodarstwa domowego prowadzi od 25 lat. Dawid Łukasik
Udostępnij:
Z rynku znikają firmy naprawiające sprzęt gospodarstwa domowego, elektronikę czy meble. Zepsute sprzęty, szczególnie te najtańsze, wolimy zastąpić nowymi.

- Taniej chińszczyzny nie opłaca się naprawiać. Jeśli czajnik kosztował 30 złotych, to łatwiej kupić nowy, bo za naprawę trzeba zapłacić niewiele mniej – mówi Andrzej Banasik, który od 25 lat prowadzi w Kielcach swój zakład.

 

A ponieważ masowo zamiast naprawiać kupujemy nowe, z rynku znikają firmy naprawiające najróżniejsze sprzęty.

 

Coraz częściej jednorazówką, której nie opłaca się naprawiać są roboty kuchenne, żelazka, telewizory, komputery, zegarki czy telefony komórkowe. A buty? Na wyprzedaży nowe kupimy już za kilkanaście złotych. Co z tego, że posłużą raptem kilka tygodni?

 

WOLIMY ELEKTRONICZNE NOWINKI

 

W ostatnich trzech latach z rynku zniknęło w całym kraju ponad 9 tysięcy firm naprawiających sprzęt czy meble. Również w Świętokrzyskiem takich firm z roku na rok ubywa. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika ,że z 804 działających w 2010 roku zakładów pozostało na koniec kwietnia tego roku 696. Ubyło więc 108 firm naprawiających sprzęt gospodarstwa domowego, elektronikę czy choćby zakładów szewskich. Najwięcej, bo aż o 27, spadła liczba firm naprawiających telewizory, radia i odtwarzacze płyt. W tym przypadku przyczyna jest prosta – co chwilę na rynku pojawiają się kolejne technologiczne nowości, a ceny sprzętu, głównie telewizorów bardzo spadły. Podobnie jest z telefonami, szczególnie komórkowymi, które za złotówkę dostajemy przedłużając umowę z operatorem. Punktów, które zajmują się naprawą urządzeń komunikacyjnych zostało w regionie tylko 37 – o 7 mniej niż cztery lata temu.

 

Nieco lepiej jest w przypadku firm naprawiających komputery, choć i tych kilka ubyło – ze 131 zostało w regionie 127. - Klientów nie brakuje, ale trzeba mieć profesjonalny sprzęt i wiedzę – mówi Łukasz Jezierski, właściciel kieleckiej firmy Kompmasters. – Jeśli serwis jest tylko pośrednikiem i odsyła sprzęt do dalszej naprawy, a sam nie wykonuje takich usług, to trudno się utrzymać na rynku. Zmieniły się też potrzeby klientów. Rzadziej są to naprawy samego urządzenia, częściej związane z system i działaniem urządzenia – dodaje.

 

W ODWROCIE

 

Czajniki, suszarki, odkurzacze czy mikrofalówki – to urządzenia, które coraz rzadziej oddawane są do naprawy. Również pralki, lodówki i kuchenki nie zawsze opłaca się naprawiać. Liczba firm, które świadczą takie usługi spadła w województwie od 2010 roku ze 136 do 117. - Wszystko zależy tu od wartości sprzętu. Jeżeli jest drogi, to najpierw robi się wycenę kosztów i wtedy wiadomo, czy warto go naprawiać. Na przykład w czajnik za 200-300 złotych opłaca się zainwestować. Ale taniej chińszczyzny za 30 złotych się nie naprawia, bo się to nie opłaca – mówi Andrzej Banasik, właściciel punktu naprawy AGD na kieleckim osiedlu Sady. Podkreśla też, że jakość produkowanych obecnie sprzętów jest dużo niższa niż kiedyś. – Nawet znane światowe marki, które niegdyś uchodziły za wzór i z ich sprzętu można było korzystać latami, teraz sprzedają tandetę. Dlatego ludzie wracają do starych urządzeń, do których zaczyna jednak brakować części. Panie na przykład korzystają z maszyn do szycia produkowanych w Radomiu– dodaje.

 

SŁABE PRODUKTY NISZCZĄ GOSPODARKĘ

 

Na brak klientów nie mogą narzekać zakłady szewskie. Ale to przede wszystkim dlatego, że zostało ich w regionie 83, o 19 mniej niż 4 lata temu. Z 84 do 66 spadła też liczba firm świadczących usługi naprawy konserwacji mebli i wyposażenia domowego. Mniej jest również miejsc, gdzie naprawimy zegarki i biżuterię – z 51 zostało ich już w Świętokrzyskiem 42. Innych firm, gdzie naprawimy pozostałe artykuły użytku osobistego i domowego zostało 124, o 5 mniej niż w 2010 roku. A są to między innymi punkty naprawy rowerów i sprzętu sportowego, instrumentów muzycznych, zabawek, książek czy te, gdzie możemy przerobić ubrania.

 

- Problem jest dużo poważniejszy, a przykład zamykania tych firm to wierzchołek góry lodowej – komentuje Krzysztof Orkisz, prezes Izby Rzemieślników i Przedsiębiorców w Kielcach. – Dopóki rząd nie zadba o naszą gospodarkę zamiast zasłaniać się zastępczymi tematami, w coraz większe kłopoty będą popadać kolejne firmy. W Polsce nie ma dużej produkcji. Z każdej strony zalewają nas zagraniczne, często produkowane w Azji towary bardzo niskiej jakości, które są tańsze ze względu na niższe koszty pracy i masową produkcję. Podam taki przykład. Obecnie za wzór stawia się niemieckie samochody. A przed wojną mówiło się, że to, co polskie jest dobre, a niemiecki był szajs. Teraz o naszych produktach za dużo nie można powiedzieć, bo niewiele ich już zostało - podsumowuje.

 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

P
Piniatya
Szkoda, może brakuje im najzwyczajniej w ściecie promocji, a jest tyle drukarni co przecież robią ulotki, gadźety z logo etc…
s
smurfmadrala
Koloniści zawsze dbali o tybylców, sprowadzali im perkal, koraliki kolorowe, lusterka, alkohol,
dziś jedni niewolnicy kupują badziew wyprodukowany przez innych egzotycznych niewolników,
w ten sposób uchachrani tubylcy/młodzi, wyksztalceni, z dużych miast/ stają się "śfiatofcami",
kolonista też uchachrany lecz elegancko, powściagliwie, bo to wielki zagraniczny pan.
Globalne ocipienie nie klimatyczne/!/ lecz mózgów jest faktem.
m
mmAR
Oczywiście to cała prawda ja się z tym zgadzam pewnie inni też się zgodzą ale czy rządzący widzą w tym problem raczej nie dla nich najważniejsze to utrzymać się przy stołku załatwiać w pierwszej kolejności przepisy podsuwane przez lobbystów różniej maści, wszystko po to by IM żyło się łatwiej. Ale muszę też powiedzieć że przedsiębiorcy są czasami sami winni ponieważ nie widzą potrzeb klienta który jest bardziej wymagający i wybredny. Uczmy się od firm zagranicznych i oczywiście niektórych polskich,  bierzmy z nich przykład jak dbać o klienta. 
w
wykluczony
trzeba podwyższyć zus do 1000 euro to sie cos poprawi,prawo okupacyjne polak płaci kare za to ze żyje
Przejdź na stronę główną Echo Dnia
Dodaj ogłoszenie