Wielki biznes Michała Matuszczyka

Marzena Ślusarz
Poza stadami trzody i krów, w gospodarstwie hodowane są cielaki, jałówki i opasy. – Nie sprzedajemy cielaków. Jałówki utrzymywane są na krowy, to najtańszy sposób na rozwój stada. Byki są sprzedawane, kiedy osiągną masę 800 kilogramów, wtedy jest największy zysk- tłumaczy właściciel gospodarstwa.
Poza stadami trzody i krów, w gospodarstwie hodowane są cielaki, jałówki i opasy. – Nie sprzedajemy cielaków. Jałówki utrzymywane są na krowy, to najtańszy sposób na rozwój stada. Byki są sprzedawane, kiedy osiągną masę 800 kilogramów, wtedy jest największy zysk- tłumaczy właściciel gospodarstwa. Łukasz Zarzycki
Hodowlę trzody i bydła prowadzi na ogromną skalę tworząc wielki rolniczy biznes. Nowoczesne przedsięwzięcie jest nastawione na maksymalny zysk.

Zakupione tereny po PGRze w Modliszewicach w powiecie koneckim zaadaptowane są do prowadzenia działalności rolniczej. Budynki przekształcono na nowoczesne hale do hodowli zwierząt, na areale została wznowiona produkcja roślinna. W specjalnie zaaranżowanym biurze prowadzona jest wszelka niezbędna dokumentacja. Sam gospodarz jest specjalistą w swojej dziedzinie. Ukończył Uniwersytet Rolniczy, zdobywa wiedzę uczestnicząc w szkoleniach, wyjeżdża do krajów Europy Zachodniej, by przejąć doświadczenia tamtejszych hodowców. Ponadto pochodzi z rodziny o długoletnich tradycjach rolniczych, więc fach ma we krwi.

MAKSIMUM PRODUKCYJNE

Hodowla bydła i trzody podporządkowana jest wynikom. Nie oznacza to, że chów zwierząt odbywa się w spartańskich warunkach. – Budynki dostosowane są do ich potrzeb. Odpowiednio przebudowane pomieszczenia, właściwie skomponowana pasza dają pewność, że otrzymamy najlepszej jakości mleko, wołowinę i wieprzowinę, a im lepszy produkt, tym większa szansa na zbyt w dobrej cenie – wyjaśnia Michał Matuszczyk. Zwierzęta są pod opieką weterynarzy, specjalistów od bydła i od trzody. – Przy takiej hodowli nie można sobie pozwolić na utrzymywanie zwierząt o słabszym statusie zdrowotnym – tłumaczy. Rocznie sprzedawanych jest 37 ton żywca wołowego, 325 ton wieprzowego. Średnia wydajność krów wynosi 10 700 litrów rocznie, co znacznie przewyższa normę, która wynosi około 7 - 8 tysięcy litrów. W ostatnim roku kwotowym do Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej zostało dostarczone 817.900 litrów mleka, co stawia gospodarstwo na miejscu lidera województwa świętokrzyskiego w produkcji mleka.

 

A to sam „kocioł”, w którym mieszane są „zupy” dla świń. Dzięki nowoczesnemu urządzeniu jedna osoba obsługuje paszowo niecałe dwa tysiące sztuk.
 

 

WYDAJNOŚĆ DZIĘKI PASZY

Odpowiednie dostosowanie podawanej paszy jest w dużej mierze gwarantem sukcesów. W gospodarstwie zainstalowane są maszyny, które sterowane komputerem ładują i podają mieszanki zwierzętom. Najnowocześniejsze urządzenia to potężna inwestycja. Z jednej strony to duże usprawnienie, ponieważ do codziennego podawania pasz 300 sztukom bydła i prawie dwóm tysiącom sztuk trzody wystarczają dwie osoby. Z drugiej - komputerowe dobieranie składników optymalizuje ich jakość, a dobra pasza to zdrowe zwierzę, dobre mięso i zysk.

MINIMUM MASZYNOWE

Przy areale 250 hektarów i tak dużej hodowli zwierzęcej w gospodarstwie wykorzystywane jest minimum maszynowe. – Wystarczają dwa ciągniki o dużej mocy, jeden kombajn i standardowe wyposażenie jak pługi, siewniki, koszarki – mówi Michał Matuszczyk. – Są one wykorzystywane w 100 procentach. W sezonie pracują 24 godziny na dobę. Prace, które nie wymagają dużych nakładów czasowych zlecane są zewnętrznym firmom. Tak jest taniej – twierdzi rolnik.

ZAKŁAD PRACY

W czasie najbardziej wytężonych robót w gospodarstwie pracuje się także nocą. – Mam ośmiu pracowników, sam też nie tylko dozoruję. Pracujemy na zmiany, tak by jak najwydajniej i najtańszym kosztem wykonać obowiązki – mówi Michał Matuszczyk. Każdy z zatrudnionych ma swoją „działkę” i za nią odpowiada. – Pracownicy są zatrudnieni na etatach, mają podpisane umowy o pracę - wyjaśnia gospodarz. Obowiązuje tu także grafik „nocny”. – Dwóch z nas zostaje i pilnuje hodowli i budynków – mówi Michał Matuszczyk.

MONITORING STANDARDEM

W dozorowaniu zwłaszcza nocami pomocny jest monitoring. 32 kamery rozlokowane w gospodarstwie dają ogląd na sytuację z biura, gdzie zamontowany jest monitor. – Przede wszystkim widzimy co się dzieje wśród zwierząt, ale też sprzęt został zainstalowany z myślą o wychwyceniu nieproszonych gości - tłumaczy Michał Matuszczyk. – Dzisiaj monitoring to już chyba standard w firmach – dodaje.

CEL TO ZYSK

Obraz gospodarstwa prowadzonego poza miejscem zamieszkania, które zostało kupione i dostosowane do produkcji najwyższej jakości towaru i osiągania maksymalnych zysków jest nową formą działalności tak rolniczej, jak i biznesowej. To sprawnie zarządzane ręką specjalisty przedsiębiorstwo, które daje zatrudnienie, przynosi dochody i nieustannie się rozwija.

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
ks pl

PGR to raczej kupil mu tatus,przeciz przez kilkanascie lat pelnil powazne funkcjie w gminie lopuszno 

o
on

kredyt chyba Ty człowieku mało wiesz o wartosciach takich obszarów budnków i wyposażenia tych budynków. Kredyt na cos takiego to nie kredyt na mieszkanie gdzie jeden ciagnik to wartosc dosc niezlego nowego mieszkania a nie wspominając o komabjnie do tego wyposażenie BIG DUTCHMEN to sa ogromne pięniądze i na pewno jak pisze ze rodzice sie tym zajmowali to on dalej to rozwija

M
Młoda

Gratulacje dla tego Pana to jest 100% facet który ma głowę na karku. 

o
ona

tak się składa że akurat trochę wiem. chyba mi nie powiesz ze nie można dostac kredytu na więcej niż kosztuje mieszkanie? jakby tak było to żadna wieksza firma nie byłaby w stanie sie rozwinąc. Kwestia tego czy bank takiego kredytu udzieli . pieniądze owszem ogromne, ryzyko większe, ale jak widac jak się chce to się da

o
on

widać ze dużo wiesz skoro porównujesz kredyt na mieszkanie z kredytem na taka dzialaność tak samo z zapotrzebowaniem finansowym na obrot taką duża ilości bydła i trzody chlewnej

K
Ka

no to teraz już wiem kto tak smrodzi, że nie da się oddychać...  Może się nie znam - ale smród niosący się na kilka kilometrów - nie jest chyba normą w takim gospodarstwie? Rozumiem kilkadziesiąt metrów - ale żeby z Modliszewic śmierdziało aż na ulicy Hubala, Partyzantów, w całym parku w Końskich???
Skoro Pan tak super rozwija i inwestuje w gospodarstwo - to niech zainwestuje jeszcze w jakieś "odsmradzacze". A ja życzę dalszych sukcesów.

j
joko

Teraz wiem, kto jest winien temu smrodowi, oddechu nie można zaczerpnąc, nie rozumiem, przedtem też była chlewnia i wiatry tez wiały.

M
Maciek

Śmierdzi dzięki niemu w Końskich. Jest się czym pochwalić rzeczywiście.. Wiocha, trzoda, wstyd i żal.

m
max

Żal wam d*** ściska że huja macie MATOŁY !!!!! Śmierdzi wam to umyć d*** WIEŚNIAKI a takie niby miastowe!!!!!!

Ł
Ł

Tatuś pomógł.

C
Czwartkowy

A cóż to za promowanie tego pana,co kilka dni artykuł o nim,a to w echu a to w tygodniku...O co chodzi ,bo czuje smród od Modliszewic???

d
do x

a o kredytach słyszałeś?

m
matylda

I to jest prawdziwy facet! Trzymam kciuki!

X
X

gdzie i kiedy  tak młody chłopak zarobił  tyle pieniedzy zeby kupic  PGR.

Dodaj ogłoszenie