Zamiast płacić za swoją kartę kredytową,… zarabiaj na niej.

Jarosław PANEK, panek@echodnia.eu
Jarosław Palonka, dyrektor kieleckiego oddziału Alior Banku: - Znów okazało się, że dzięki opcji zwracania 1 procenta za każdą bezgotówkową transakcję w sklepie, posiadanie naszej karty kredytowej daje same korzyści i dodatkowy spory zarobek.
Jarosław Palonka, dyrektor kieleckiego oddziału Alior Banku: - Znów okazało się, że dzięki opcji zwracania 1 procenta za każdą bezgotówkową transakcję w sklepie, posiadanie naszej karty kredytowej daje same korzyści i dodatkowy spory zarobek.
Przyzwyczailiśmy się ponosić koszty związane z kartami kredytowymi. Porównujemy prowizje, opłaty za wydanie, odsteki, a tymczasem… na kartach kredytowych można zarabiać i to nawet kilakset złotych rocznie.

Sami często na łamach gazety oraz na naszym portalu: www.strefabiznesu.echodnia.eu porównywaliśmy koszty utrzymywania kart kredytowych. Bo to prowizje za wypłaty gotówki, za ubezpieczenie karty, za jej wydanie i użytkowanie. A tymczasem coraz ostrzejsza konkuecnja sprawia, że coraz wyższe opłaty zamieniają się powoli na coraz wyższe… dopłaty, tyle że to teraz banki dopłacają nam, żebyśmy chcieli z ich kart korzystać. Niemożliwe? A jednak!

Magiczny okres bezodsetkowy

Karta kredytowa to jak wiadomo specyficzny rodzaj bankowego kredytu. Klient dostaje możliwość zadłużania się do określonej kwoty i płacąc kawałkiem plastiku wydaje nie swoje pieniądze. Najważniejsze jest jednak to, że ten kredyt może być nieoprocentowany. Każda „kredytówka” ma coś, co nazywa się „grace period”, czyli w wolnym tłumaczeniu okres bezodsetkowy. Kiedyś trwał on około 30 dni, teraz w niektórych bankach dochodzi już do 50 – 55 dni i liczy się od początku okresu rozliczeniowego karty do daty spłaty kredytu.

W praktyce wygląda to tak, że ktoś kto używa od początku września karty i będzie to robił przez cały miesiąc, to po jego zakończeniu dostanie od banku rozliczenie swoich transakcji. I tu zaczyna się wybór. Po 20 października może oddać całość zadłużenia nie płacąc odsetek, albo tylko minimalną część długu, ale już wraz z odsetkami. Ten pierwszy sposób jest opłacalny z punktu widzenia klienta, a drugi to żyła złota dla banków.

Racjonalny posiadacz kart powinien co miesiąc spłacać całość zadłużenia. Nie dość, że nie zapłaci odsetek, to jeszcze może na tym zarobić. Skoro płacąc kartą nie wydaje swoich pieniędzy to, co wcześniej przeznaczał na bieżące wydatki, może trzymać na koncie oszczędnościowym.

Analitycy Open Finance postanowili sprawdzić, ile w ten sposób można zarobić. Przyjęli więc, że posiadacz karty wydaje za jej pomocą 1500 złotych miesięcznie, a zarabia 3 tysiące. Część swojej pensji przeznacza na spłatę rachunków, czy rat kredytów, bo tych płatności nie opłaca się robić kartą.

Po pierwsze nie wszystkie dają możliwość wykonywania przelewów z kart, a jeśli już to związane z tym koszty będą wyższe niż potencjalne zyski z konta oszczędnościowego. Potrzebna też będzie kwota na płatności gotówką, bo nie wszędzie można zapłacić kartą. Przyjmując, że dzięki płaceniu kartą zostaje nam wolne 1500 złotych gotówki przez miesiąc, można policzyć jakie da to korzyści.

Analitycy Open Finance przeprowadzili taką symulację dla wybranych kart z długim okresem bezodsetkowym, zakładając że ta „oszczędzona” gotówka trafia na konto oszczędnościowe z oprocentowaniem 5,7 procent w skali roku i dzienną kapitalizacją, czyli na taki rachunek, jaki proponuje swoim klientom Eurobank. Przypomnijmy, że to właśnie on w ostatnim rankingu kont oszczędnościowych zyskał w Open Finance najwyższą notę.W swych wyliczeniach eksperci uwzględnili także opłaty za wydanie i użytkowanie karty.

Szokujące oszczędności

Wnioski, jakie płyną z takiej symulacji, są dość szokujące i to w sense pozytywnym. Okazuje się, że warto w przypadku kart z długim bezodsetkowym okresem płacić plastikowym pieniadzem, a gotówkę zanosić na lokatę. Oszczędności w skali roku dla wybranych kart wahają się od 126 złotych aż do 342 złotych. Najlepszy wynik uzyskano w Alior Banku. A jest to zasługa właśnie tej dodatkowej usługi, jaką ma ta karta kredytowa. Alior zwraca bowiem 1 procent wartości transakcji bezgotówkowych w sklepach i w punktach usługowych.

To powoduje, że korzyści mogą być dwukrotnie większe.

Ktoś, kto będzie próbował zarabiać na karcie musi jednak zdawać sobie sprawę z pewnych zagrożeń. Przede wszystkim trzeba będzie bardzo dokładnie kontrolować swoje wydatki. Nie chodzi bowiem o to, by wydać kartą jak największą kwotę pieniędzy, ale o to by jak największą część stałych wydatków przenieść na kartę kredytową. Jeśli dopadnie nas szał zakupów, zwiększa się ryzyko, że nie uda się w kolejnym miesiącu spłacić całości zadłużenia. Wtedy zamiast wspomnianych korzyści, będziemy mieli do zapłacenia wysokie odsetki - przestrzegają analitycy.

W załączniku pod zdjęciem prezentujemy tabelę z porównaniem najlepszych bankowych ofert.

 

Rekord upadłości w 2021 roku

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie