Znaczny wzrost bezrobocia w regionie radomskim, ale nie ma masowych zwolnień. Koronawirus odbija się na rynku pracy

Janusz Petz
Janusz Petz
O 3352 osoby zwiększyła się liczba bezrobotnych w regionie radomskim w listopadzie 2020 roku w porównaniu z tym samym miesiącem poprzedniego roku. Dyrektorzy „pośredniaków” uspokajają, że pandemia nie wywołuje żadnej paniki wśród pracodawców i z miesiąca na miesiąc powinno być coraz więcej pracy.

W ubiegłych latach pod koniec grudnia we wszystkich „pośredniakach” w regionie radomskim dość powszechnym obrazkiem były tłumy ludzi rejestrujących się na bezrobociu. Za każdym razem był to ten sam efekt przechodzenia na bezrobocie osób, którzy skończyli sezonowe prace za granicą i przyjeżdżali na święta do bliskich. Stąd zawsze w grudniu i styczniu w mniejszym lub większym stopniu rosła liczba zarejestrowanych bezrobotnych. Na przełomie 2020 i 2021 roku nie widać jednak „oblężenia” urzędów pracy. W dużej mierze to skutek wprowadzenia obostrzeń związanych z epidemią. Duża liczba bezrobotnych rejestruje się przez internet, a ci, którzy chcą się spotkać z urzędnikiem muszą umówić się na konkretny termin i przyjmowani są z zachowaniem wszelkich zasad związanych z normami sanitarnymi.

Koronawirus spowszedniał

Na razie nic jednak nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie miała lawinowo rosnąć liczba osób bez pracy, mimo tego, że wciąż liczą straty firmy z branży gastronomicznej, hotelarskiej, związanej z rekreacją, albo branży weselnej i iventowej. - Wiosenna panika była najgorsza. Największym wrogiem spokoju na rynku pracy była niepewność co będzie dalej. Na początku pandemii mieliśmy wzrost liczby bezrobotnych o około 3000 osób, były też zwolnienia grupowe. Teraz, gdy sytuacja związana z zachorowaniami jest znacznie gorsza to ten strach wśród pracodawców jest oswojony i rynek pracy nie reaguje już tak panicznie. Myślę, że z miesiąca na miesiąc będzie coraz lepiej – mówi Sebastian Murawski, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Radomiu.

Zwolnienia i nowe miejsca pracy

Porównanie bezrobocia rok do roku pokazało, że bezrobocie wzrosło we wszystkich powiatach, poza powiatem przysuskim. Tutaj w ciągu roku zmniejszyła się liczba bezrobotnych o 59 osób. W powiecie przysuskim nie było problemów z największymi pracodawcami, a niektórzy z nich nawet zwiększali zatrudnienie. - Wciąż jesteśmy w niechlubnej czołówce krajowej jeśli chodzi o stopę bezrobocia, ale optymistyczne jest to, że w związku z epidemią sytuacja na rynku pracy nie pogarsza się – powiedział Waldemar Kwiatkowski, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Przysusze. Spora w tym zasługa tarcz antykryzysowych, z których korzystały firmy, ale także znacznym pieniędzy wydawanych na tak zwany aktywne formy zwalczania bezrobocia. W małym powiecie przysuskim aż 471 osób było zatrudnionych na staże dofinansowane przez urząd pracy. Sporo pieniędzy wydane też na roboty interwencyjne i tworzenie nowych stanowisk pracy przed przedsiębiorców. Aż 126 osób skorzystało z tak zwanego bonu na zasiedlenie. To wsparcie w wysokości 7 tysięcy złotych dla tych osób, które znalazły sobie pracę poza powiatem przysuskim i poniosły wydatki na wynajęcie mieszkania. Większość posiadaczy bonu na zasiedlenie z powiatu przysuskiego wyemigrowało do Warszawy, nieliczni do takich miast jak Łódź, albo Kraków.

„Kosmetyczne” bezrobocie

W powiecie grójeckim w listopadzie 2020 roku liczba bezrobotnych była co prawda o 313 osób większa niż w tym samym miesiącu poprzedniego roku, ale powiat wciąż należy do tych miejsc w Polsce, gdzie pracy tak naprawdę nie brakuje. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego na koniec listopada 2020 roku stopa bezrobocia wynosiła w powiecie grójeckim 2,6 procent. Warto dodać, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat bezrobocie w tym powiecie była zazwyczaj niewiele większe niż w dużych miastach, gdzie jest najlepsza sytuacja na rynku pracy, na przykład w Warszawie, albo Poznaniu. W powiecie grójeckim tysiące miejsc pracy oferują wielkie zakłady produkcyjne, na które koronawirus miał niewielki wpływ, takie jak Ferrero w Belsku Dużym, Faurecia w Grójcu, albo browar w Warce. Poza tym rzesza mieszkańców dojeżdża do pracy w Warszawie lub podwarszawskich miejscowościach.

Bez zajęcia, bez zasiłku

Niepokojące dane dotyczą natomiast Radomia i powiatu radomskiego. W ciągu roku liczba bezrobotnych na terenie obsługiwanym przez Powiatowy Urząd Pracy w Radomiu zwiększyła się o niespełna 2 tysiące osób. Ta liczba dotyczy regionu, w którym w poprzednich latach najszybciej spadała liczba osób bez pracy przy jednoczesnym systematycznym wzroście liczby ofert zatrudnienia. Problemy czasów pandemii sprawiły, że liczba osób bez zatrudnienia w Radomiu i powiecie radomskim znów wzrosła powyżej 20 tysięcy osób, bezrobocie w samym Radomiu wzrosło do poziomu powyżej 12 procent. W powiecie radomskim dodatkowym problemem jest duży odsetek bezrobotnych mieszkających na wsi. Bardzo duży odsetek bezrobotnych nie ma też prawa do zasiłku.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: Znaczny wzrost bezrobocia w regionie radomskim, ale nie ma masowych zwolnień. Koronawirus odbija się na rynku pracy - Echo Dnia Radomskie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie