Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Zwolnienia w kieleckim PKS! Pracę może stracić aż 65 osób. Z końcem roku firma przestanie istnieć?

Paweł WIĘCEK
archiwum
Od momentu przejęcia przedsiębiorstwa przez nowego właściciela pracę straciło 11 osób. Wkrótce cięcia etatów obejmą resztę załogi. Trwa także wygaszanie nierentownych linii. – Wycofujemy się z Kielc – mówi Ewa Zurman, pełnomocnik zarządu PKS 2.

Ta warszawska spółka zakupiła PKS od Skarbu Państwa w marcu tego roku. Za niespełna 10 milionów złotych stała się właścicielem nieruchomości i budynku dworca przy ulicy Czarnowskiej oraz taboru i pracowników. PKS 2 chciała zbudować Zintegrowane Centrum Komunikacyjne z galerią handlową, ale zamiary ten przekreślił uchwalony pod koniec lipca przez Radę Miasta Kielce na wniosek prezydenta Wojciecha Lubawskiego miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla terenu PKS.

Przedstawiciele PKS 2 ogłosili, iż w tej sytuacji zlikwidują firmę, zamkną dworzec i opuszczą Kielce. I tak też się dzieje. W przedsiębiorstwie zakończyła się właśnie pierwsza fala redukcji zatrudnienia. Pracę straciło w sumie 11 osób, z czego cztery skorzystały z Programu Dobrowolnych Odejść i otrzymały odprawę, a pozostałym wręczono wypowiedzenia.

- Realizujemy zapowiadany scenariusz – mówi Ewa Zurman, pełnomocnik zarządu PKS 2. Jak podkreśla, w przedsiębiorstwie nastąpią kolejne zwolnienia. Wygaszone zostaną także nierentowne linie. Spółka planuje zostawić jedynie cztery-pięć najbardziej dochodowych spośród 14, które na chwilę obecną obsługuje.

- Docelowo firma jest do likwidacji. Do końca roku wycofamy się z Kielc – informuje Ewa Zurman.

- Ostatnio prezydent Wojciech Lubawski zapowiadał, że po uprawomocnieniu się miejscowego planu złoży spółce propozycję współpracy w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego przy remoncie dworca. Nie czekcie już na tę oferę? – pytamy.

- Decyzja zapadła. Nie sądzę, by była możliwość powrotu. Poświęciliśmy cztery miesiące na poszukiwanie dialogu, ale nie znaleźliśmy go. Napotkaliśmy na ścianę. Tu nie ma możliwości kompromisu – odpowiada Ewa Zurman.

I dodaje: - Nasz przykład pokazuje, że Kielce nie są przychylne inwestorom. Fakty mówią za siebie. Weszliśmy komuś w drogę, zaproponowaliśmy budowę terminala komunikacyjnego, który był nam biznesowo potrzebny, ale nie było perspektywy przeprowadzenia sensownej inwestycji. Jakby mnie ktoś zapytał, czy inwestować w Kielcach, odpowiem „nie warto”, nie ma z kim rozmawiać. Ale czarnej kampanii miastu robić nie będę.

Co z zakupionymi razem z firmą – dworcem i działką? Na razie PKS 2 nie ma sprecyzowanych ostatecznie planów. Jest parę scenariuszy – pozostawienie opuszczonego obiektu i poczekanie na lepsze czasy; sprzedaż innej firmie.  

Na koniec ciekawostka. W gronie 65 osób nadal zatrudnionych w PKS Kielce jest również… Marek Wołoch, były prezes, a potem likwidator spółki, którego odwołano z tej ostatniej funkcji na początku czerwca.

- Decyzję o przekazaniu mnie do nowego właściciela podjął obecny likwidator. Przekazanie dokonało się bez mojej wiedzy – mówi Wołoch. Czym się zajmuje w firmie? – Nie mam żadnej funkcji. Jestem głosem doradczym zarządu – odpowiada.

 

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: „Wojna cenowa” sklepów. Ile sklepy na tym zarabiają?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia