MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Czy łatwo spotkać wilka w polskich lasach? To drapieżca, który pilnuje własnego nosa. Czy słusznie wzbudza lęk?

Justyna Madan
Justyna Madan
Wataha wilków to świetnie zorganizowana drużyna, stworzona do polowania. Głównym składnikiem diety tych zwierząt są jelenie i sarny, rzadziej dziki. Nie pogardzą również zwierzętami gospodarskimi, spędzając tym samym sen z powiek hodowcom - tłumaczą Lasy Państwowe.
Wataha wilków to świetnie zorganizowana drużyna, stworzona do polowania. Głównym składnikiem diety tych zwierząt są jelenie i sarny, rzadziej dziki. Nie pogardzą również zwierzętami gospodarskimi, spędzając tym samym sen z powiek hodowcom - tłumaczą Lasy Państwowe. unsplash.com
Wilk, jako krwiożercza bestia z żądzą mordu w oczach, często pojawia się w popkulturze. Możliwość spotkania wilka na leśnej drodze przyprawia spacerowiczów o szybsze bicie serca. Bywamy przekonani, że jeśli trafimy na wilka, zostaniemy natychmiast zaatakowani i pożarci. Tymczasem to drapieżca, który na dobrą sprawę po prostu pilnuje swojego nosa. – To są zwierzęta, one nie są ani dobre, ani złe. One realizują swoje biologiczne potrzeby. Ludzki system wartości, w odniesieniu do przyrody, nie ma w ogóle zastosowania – mówi w rozmowie ze Strefą Agro dr inż. Anna Wierzbicka z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Spis treści

Wilki od połowy lat 90. znajdują się w Polsce pod ochroną. Ich populacja od tego czasu wzrosła wielokrotnie, chociaż dokładnie nie wiadomo, ile ich jest w Polskich lasach, ponieważ nie są liczone. Dane GIOŚ z 2018 roku wskazują na ok. 2000 sztuk, w ciągu pięciu lat wiele mogło się jednak zmienić.

Zobacz: Ciekawostki o wilkach. To warto wiedzieć!

Zwierzęta te, spotykane dawniej głównie w Bieszczadach, zaczęły się rozprzestrzeniać w inne regiony kraju. Dlaczego? Jak wyjaśnia dr inż. Anna Wierzbicka, „są to drapieżniki, które polują na określonym terytorium. Każda wataha, czyli stado ma swoje terytorium, a skoro zwierząt jest więcej, to zaczynają szukać sobie nowego miejsca. Zaczęły rozprzestrzeniać się po całym kraju, teraz są już w miejscach, w których nie było ich od bardzo dawna, np. na zachodzie Polski”. A skąd wzięła się tak zła opinia na temat tych zwierząt? Odpowiedzi jest wiele.

Więcej wilków to większa szansa na ich spotkanie?

Są dwie sytuacje, w których wilki są dla ludzi bardziej widoczne. – Często pod koniec zimy i wiosną, kiedy część osobników staje się dorosła, odłączają się one od swojej grupy rodzinnej i szukają nowych miejsc do życia. Potrafią wędrować bardzo długo, 300 kilometrów to żaden problem. Poruszają się wówczas po zupełnie nowym terenie, często w pobliżu rzek czy wzdłuż dróg i zdarza się, ze świt zastanie je blisko ludzi. Nie znajdą przecież terenu i nie wiedzą, że kawałek dalej jest wioska, czy miasto. Ludzie się boją, wilki się boją i wszyscy są wystraszeni – tłumaczy ekspertka.

Zimą widujemy wilki częściej również z bardzo prostego powodu. Na drzewach nie ma liści. W lesie widzimy dalej. Śnieg również sprawia, że zwierzęta są lepiej widoczne. Właśnie dlatego zimą pojawia się więcej doniesień o wilkach.

– Przez to, że jest ich więcej, statystycznie więcej przypada na jednego Polaka. Co prawda dalej jest to ułamek procenta, ale mimo wszystko dużo łatwiej jest spotkać tego drapieżnika, niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu – tłumaczy Anna Wierzbicka.
Dodaje, że po zachodniej stronie Wisły mieszkańcy nie mieli do czynienia z tymi zwierzętami w niektórych miejscach 100 czy nawet 200 lat. – Jesteśmy odzwyczajeni, a tak naprawdę więcej w tym wszystkim strachu niż rzeczywistych zagrożeń i problemów – mówi.

Wilk to wcielone zło, bo uczymy się tego od dziecka?

– Ze względu na to, że wilk jest gatunkiem tzw. charyzmatycznym, czyli istotnym, szczytowym drapieżnikiem w ekosystemie, ludzie zawsze uważali je za swoich konkurentów. Niestety, nasza kultura bardzo wiele negatywnych skojarzeń i emocji łączy z wilkiem. Zaczyna się od bajek, baśni, gdzie wilk jest uosobieniem czegoś złego. Myślę, że jak przechodzi borsuk, to nikt go nie zauważa, a jak przechodzi wilk, to widzą go wszyscy. A jest wiele innych zwierząt, które tak naprawdę dużo bardziej zagrażają ludziom – podkreśla Anna Wierzbicka.

Warto podkreślić, że wilki, tak jak każdy drapieżnik, są oportunistami. Będą jeść to, co łatwiej jest upolować. Stąd sytuacje, w których wilki atakują łatwiejsze jedzenie, czyli stada. – W Polsce tak naprawdę nie jest to duży problem, ponieważ w dzisiejszych czasach takich stad, które pasą się na zewnątrz, jest coraz mniej. W Wielkopolsce zobaczyć krowę na polu to jest wydarzenie – wyjaśnia ekspertka.

– Częściej spotkamy je w górach, ale z drugiej strony tam z wilkami mają do czynienia od bardzo dawna, dlatego mają np. psy pasterskie. Zresztą są nawet akcje tresowania psów pasterskich, czy dopłat, aby takie psy były w gospodarstwach. Polska ma pod tym względem bardzo dobry system wspierania m.in. dzięki grantom WWF – dodaje.

Inny problem może pojawić się w przypadku hodowli półdzikich zwierząt, takich jak daniele i ogrodzeń, które nie są pilnowane. Wierzbicka podkreśla, że jeśli łatwiej będzie upolować zwierzę gospodarskie, niż to w lesie – wilk wybierze łatwiejszą opcję obiadu.

Wilk to zwierzę, nie postać z bajki, która mówi

– To są zwierzęta, one nie są ani dobre, ani złe. One realizują swoje biologiczne potrzeby. Ludzki system wartości, w odniesieniu do przyrody, nie ma w ogóle zastosowania. My bardzo chętnie personalizujemy, nadajemy przyrodzie cechy ludzkie, drzewa myślą, a zwierzęta mają wartości moralne. Tak nie jest. Chodzi im o przetrwanie, zdobycie pożywienia, ochronę rodziny, zdobycie nowego terytorium, żeby przekazać geny. To nie jest na złość – zaznacza dr inż. Anna Wierzbicka z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Tłumaczy też, że jest to swego rodzaju choroba naszych czasów. Mamy coraz mniej do czynienia z przyrodą, coraz mniej robimy pracą własnych rąk, nawet przebywanie na łonie natury nie jest pełne, tak, aby ją naprawdę poczuć. – Przeciętny człowiek z miasta nie zmoknie, nie ubrudzi się, nie narobi się i zupełnie jest odłączony od przyrody. Myślę, że ten problem jest przede wszystkim w nas samych, w naszym podejściu, a dużo mniej w zwierzętach – dodaje.

– Świat zwierząt rządzi się prawami ekologii i tyle. Wilków jest dużo więcej obecnie, ale ile dokładnie – tego nie wiemy. Potrzebne są modyfikacje, jeśli chodzi o ochronę, sposób zarządzania, ale z drugiej strony w Polsce odszkodowania i pomoc dla hodowców są naprawdę niezłe. Oczywiście, zawsze znajdą się ludzie, którzy będą uważali, że to jest za mało, ale na tle Europy wypadamy bardzo dobrze – mówi ekspertka.

Jak bada się populację wilków?

Jest szereg metod, którymi określamy wielkość populacji. Oczywiście trudno je policzyć co do jednej sztuki. – W ekologii zwierząt mamy wiele takich metod. Niestety przy zwierzętach, których jest dużo w skali kraju, w dodatku są to zwierzęta, które wędrują, w określenie ich populacji musiałoby się zaangażować wiele osób i to tego samego dnia – wyjaśnia Wierzbicka.

Przypomina, że w przeszłości robiło się takie rzeczy. W latach 80. i 90. leśnicy, myśliwi i aktywiści wychodzili do lasów tego samego dnia, liczyli wilcze tropy, ich odchody i na tej podstawie określali, ile wilków jest w Polsce. – W obecnych czasach mówi się, że są to za duże koszty i problemy. U naszych sąsiadów za zachodnią granicą wiedzą ile jest wilków, a u nas wiemy mniej więcej – mówi ekspertka.

Jak zachować się, kiedy spotkamy wilka na swojej drodze?

Najlepiej jest nic nie robić i poczekać, aż odejdzie. Trzeba pamiętać, że wilki mają słaby wzrok i bardziej widzą, jak się coś rusza. – Jeśli nie będziemy się ruszać, to one prawdopodobnie też chwilę postoją. Możliwe, że uda nam się zrobić zdjęcie i one pójdą w swoją stronę. Jeżeli zwierzę podchodzi do ludzi, to albo było kiedyś przez nich karmione, albo jest wściekłe. Wścieklizna w Polsce jest bardzo rzadka – uspokaja dr inż. Anna Wierzbicka.

Przypomina, aby nie uciekać, bo wywoła to reakcję podobną jak u psa – włączy się instynkt łowcy i może zacząć nas gonić. Należy spokojnie poczekać, aż wilk sam sobie pójdzie.

– Bardzo trudno jest zobaczyć wilka z bliska, jeśli mamy jakieś ładne zdjęcia, to są one najczęściej z fotopułapek albo jak ktoś ma bardzo dobry sprzęt, bo one naprawdę rzadko podchodzą blisko człowieka. Zazwyczaj możemy je zobaczyć z oddali – podsumowuje nasza rozmówczyni.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Seria pożarów Premier reaguje

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Czy łatwo spotkać wilka w polskich lasach? To drapieżca, który pilnuje własnego nosa. Czy słusznie wzbudza lęk? - Strefa Agro

Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Radomskie