Euro U-21. Belgia tylko przystawką. Włoskie danie główne trudne do przełknięcia

Kaja Krasnodębska
Kaja Krasnodębska
Zaktualizowano 
Kaja Krasnodębska
Wygrana z Belgią to tylko początek. W środę Polacy zmierzą się z gospodarzami w Bolonii. Stawką tego spotkania awans do fazy pucharowej finałów mistrzostw Europy U-21.

Przyjechaliśmy na te mistrzostwa po to, żeby je wygrać. A nie bać się przeciwników. Mimo że większość osób w nas nie wierzyła. Mówiono, że mając w grupie Belgię, Hiszpanię oraz Włochy, jesteśmy na straconej pozycji. Ja jednak powtarzałem, że musimy patrzeć na siebie, grać swoją piłkę i to przyniesie efekty - mówił Patryk Dziczek po zakończeniu niedzielnego spotkania z Belgią. Polska w swoim pierwszym meczu Euro U-21 zwyciężyła 3:1. - Jak widać, przyniosło, bo zaprezentowaliśmy się z dobrej strony. Uważam, że to był najważniejszy mecz, bo ten inaugurujący turniej. Teraz mamy dwa dni odpoczynku i w środę kolejne spotkanie.

Dwa dni kadrze Czesława Michniewicza zleciały bardzo szybko. W poniedziałek rano zaplanowano trening w Spil-amberto, na obiektach lokalnego FC Spilamberto 96. Piłkarze pierwszego składu mieli zaledwie krótki rozruch i rozciąganie, natomiast rezerwowi w pełnym słońcu wyczerpującą gierkę. Najlepiej zaprezentował się w niej Adam Buksa, który zdobył aż pięć goli, choć świetnymi interwencjami popisywał się też Mateusz Lis. To istotne, bo przy jednej z interwencji urazu nabawił się rezerwowy golkiper Tomasz Loska. Bramkarz może nie być gotowy na mecz z Włochami. W rozpoczynającym się o godz. 21 spotkaniu wystąpi natomiast Robert Gumny. Podczas obu boiskowych treningów (we wtorek Polacy pracowali na murawie głównej Stadio Renato Dall’Ara) brał udział we wszystkich drużynowych aktywnościach. Na zmęczenie przed meczem, podobnie jak cały zespół, nie może jednak narzekać. Po pracy oraz analizie błędów popełnianych w starciu z Belgami poniedziałkowy wieczór był dla piłkarzy wolny. We wtorek już tylko ciężka praca.

Ta jest niezwykle istotna, bo Włosi to trudniejszy, nie tylko na papierze, rywal niż Belgia. - Ten turniej jest dla każdego z nas bardzo istotny - mówił podczas konferencji prasowej Gianluca Mancini. - Gramy tu w roli gospodarzy, a to zobowiązuje. Wiem, że po meczu z Hiszpanią krytykowano nas. Chcę jednak zapewnić, że w tamtym spotkaniu prezentowaliśmy się tak, jak oczekiwał od nas trener. Jeżeli były na nas skargi, przypominam, jakim wynikiem zakończyło się tamto starcie.

- Nie ma ryzyka, że zlekceważymy Polaków - kontynuował obrońca Atalanty Bergamo. - To dla nas bardzo ważne spotkanie, jak nie najważniejsze. Nie czujemy jednak presji. Mamy najlepszy zawód na świecie, a teraz nosimy najlepsze koszulki na świecie. Jestem bardzo dumny, że mogę reprezentować Włochy przed własną publicznością.

A włoska publiczność jest mistrzostwami Europy mocno zainteresowana. Pierwsze spotkanie z Hiszpanią przed telewizorami oglądało ponad 6 milionów widzów (to więcej niż ostatni sparing seniorskiej reprezentacji Włoch), w środę na mającym 39 300 miejsc obiekcie może pojawić się nawet komplet publiczności. - Widzimy duży entuzjazm naszych kibiców. Ludzie nas kochają. Moi zawodnicy nie mogą tego powiedzieć, bo są młodzi, ale atmosfera przypomina mi tę z mundialu z 1990 roku - komentował to selekcjoner Włochów Luigi Di Biagio. - Widziałem, jak wyglądały trybuny podczas meczu z Hiszpanią: ludzie machali flagami, świetnie się bawili. Teraz chcą świętować i my musimy im zapewnić taką możliwość. Musimy kontynuować zwycięską passę aż do końca turnieju.

Selekcjoner ekipy z Italii ma jednak powody do niepokoju. Zwycięstwo nad Hiszpanią kosztowało jego podopiecznych dużo sił i zdrowia. - Wciąż wraz ze sztabem medycznym muszę sprawdzić sześciu-siedmiu zawodników. Na ten moment nie jestem pewien, czy będą w stanie dać z siebie sto procent w meczu z Polską. Na szczęście do pierwszego gwizdka pozostało jeszcze 30 godzin, mamy czas na regenerację i decyzje - mówił przed ostatnim treningiem. - W tej grupie są m.in. Federico Chiesa, Moise Kean czy Nicolo Zaniolo.

To nazwiska z najwyższej europejskiej półki. Wszyscy podopieczni Di Biagio na co dzień występują w klubach Serie A, wielu z nich pełni tam rolę podstawowych zawodników. - Na pewno nie wyjdziemy zbyt pewni siebie. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak dobrym zespołem jesteśmy, ale wiemy też, że ten mecz nie będzie łatwy. Wręcz przeciwnie: to będzie trudne spotkanie, musimy zagrać na wysokiej intensywności. Spodziewam się spotkania pełnego walki, podobnie zresztą jak wyglądało to przeciwko Hiszpanii. Polska już pokazała, że potrafi zranić - zachwalał rywali włoski selekcjoner.

Na tle Włochów Polacy na papierze prezentują się nieco blado. Podobnie jak z Belgią czy Portugalią, wyjdą na boisko z myślą o zwycięstwie. - Mogę się tylko cieszyć, że mam możliwość zmierzyć się z najlepszymi zawodnikami z całej Europy i przez to nabierać boiskowego obycia. To dla mnie okazja do nauki, ale też do udowodnienia swoich umiejętności. Nie zamierzam się bać. Podejdę do tych spotkań jak do każdego innego i mam nadzieję, że pomogę drużynie zdobywać kolejne punkty - zapowiadał Kamil Pestka, jeden z trzech podopiecznych Michniewicza, który wiosnę spędził w pierwszoligowym klubie. Jako jedyny z tej trójki, debiut na Euro U-21 ma już za sobą. Dominik Jończy oraz Przemysław Płacheta wciąż czekają na taką możliwość.

W wyjściowym składzie raczej się nie pojawią. W niedzielę Polacy grali na tyle dobrze, że selekcjoner długo nie dokonywał zmian. Roszad nie należy spodziewać się także w jedenastce. Jedynie w miejsce Karola Fili, może pojawić się Gumny. - Nie spodziewałem, się że zagram już w pierwszym meczu. Do Włoch jechałem z myślą o tym, że jestem zmiennikiem Roberta Gumnego. Rola rezerwowego polega jednak na tym, żeby zawsze być gotowym do wejścia na boisko - mówił piłkarz Lechii. Jest gotowy, by w środę zasiąść na ławce rezerwowych, choć z Belgią nie rozczarował.

W meczu z Włochami większych oczekiwań nie będzie. Polacy zamierzają ponownie sprawić niespodziankę. Transmisja w TVP1.

polecane: FLESZ: EURO 2020 - Polacy z rekordową premią za awans

Wideo

Materiał oryginalny: Euro U-21. Belgia tylko przystawką. Włoskie danie główne trudne do przełknięcia - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3