Film "Klecha" o bohaterskim księdzu Romanie Kotlarzu wciąż czeka na swoją premierę na ekranach kin. Kiedy go zobaczymy?

Janusz Petz
Janusz Petz
Mirosław Baka podczas kręcenia filmu "Klecha" . Na kolejnych slajdach zdjęcia z planu filmowego.
Mirosław Baka podczas kręcenia filmu "Klecha" . Na kolejnych slajdach zdjęcia z planu filmowego.
Wciąż nie wiadomo w jakiej ostatecznej wersji przygotowano film Klecha o bohaterze Radomskiego Czerwca 1976 księdzu Romanie Kotlarzu i kiedy odbędzie się premiera. Przekładano ją od 2018 roku wielokrotnie. Ksiądz pracował w wielu parafiach regionów radomskiego i świętokrzyskiego. Pochodził spod Staszowa gdzie został po śmierci pochowany.

Niedawno katolickie media donosiły, że premiera filmu Klecha wreszcie odbędzie się w kwietniu 2022 roku, być może nawet przed świętami Wielkanocnymi. Mimo usilnych prób nie udało nam się skontaktować z producentem filmu Andrzejem Stacheckim. Dodzwoniliśmy się do wrocławskiego Centrum Technologii Audiowizualnych, które pełniło rolę kooproducenta Klechy, ale tam również nie uzyskaliśmy odpowiedzi na pytanie: kiedy odbędzie się premiera filmu?

Do produkcji filmu dołożyło 900 tysięcy złotych miasto Radom, a dokładniej miejska instytucja czyli Resursa Obywatelska. W związku z tym, że film nie wszedł na ekrany w przewidzianym umową terminem naliczane są kary umowne.

- Ale nie możemy ich wyegzekwować, bo nie zezwala nam na to ustawa covidowa – mówi Justyna Górska – Streicher, dyrektor Resursy Obywatelskiej.

Ostatnia wiadomość od producentów filmu jaką dostała Resursa Obywatelska pochodzi z połowy lutego 2022 roku i mówi ona o rozmowach z Monolith Films w sprawie dystrybucji obrazu.

Wreszcie w Monolith Films powiedziano nam, że to oni są dystrybutorem Klechy, ale termin premiery filmu póki co jest w „zawieszeniu” i nie wiadomo, kiedy go zobaczymy na ekranie. Całkiem możliwe, że dopiero na jesieni 2022 roku, ale być może niedługo, bo sytuacja w tej branży jest obecnie „bardzo dynamiczna”. Osoba, z którą rozmawialiśmy nie potrafiła jednak nawet powiedzieć, czy film został ostatecznie ukończony. Przyczyna zwłoki jest obecnie taka sama jak w przypadku innych polskich filmów. Oglądalność rodzimych obrazów jest obecnie na poziomie 50 procent oglądalności z roku 2017, albo 2018. Producenci wstrzymują się z premierami licząc na poprawę koniunktury.

Przypomnijmy, w czerwcu 2020 roku film Klecha został wyświetlony w Radomiu na pokazie zamkniętym. Od tego czasu nie wiadomo co się dalej działo z pracami nad ostateczną wersją obrazu. W czerwcu 2020 roku na zamkniętą premierę filmu w radomskim kinie Helios zaproszono jedynie przedstawicieli instytucji, które dołożyły swoją cegiełkę do produkcji filmu, a także radomian uczestniczących w kręceniu obrazu. Zwykli śmiertelnicy mieli film zobaczyć obraz dopiero późną jesienią tego roku.

Film "Klecha" znaczony poprawkami

Na zamknięty pokaz zaproszono w czerwcu 2020 roku wiele osób z Radomia, głównie epizodystów, statystów, współpracowników.

Andrzej Stachecki stwierdził wówczas, że film tak naprawdę nie jest jeszcze ostatecznie ukończony. Przewidywane były bowiem jeszcze poprawki, retusze. Zrezygnowano jednak z tak zwanych „dokrętek”, albo poprawek w montażu. - Aby film wyglądał na ekranie jak najlepiej to operator ma takie możliwości, aby konkretną scenę poprawić kolorystycznie. Wiele poprawek zostało zrobionych, ale każda projekcja przynosi jeszcze jakąś wiedzę, spostrzeżenia i przewidujemy, że operator będzie mógł jeszcze w filmie coś zrobić – powiedział wówczas Andrzej Stachecki.

Brał wówczas pod uwagę jeszcze możliwe poprawki.
Film był już wcześniej pokazywany na projekcji dla współproducentów, w tym radomskiej Resursy Obywatelskiej. Wtedy pojawiło się wiele uwag, które uwzględniono podczas dalszych prac przy produkcji filmu. Osoby uczestniczące w tamtym pokazie sugerowały między innymi, aby film skrócić.

W 2019 roku, korzystając z obrad Konferencji Episkopatu Polski, film pokazano także biskupom. - Rozpoczynał się właśnie proces beatyfikacji księdza Romana Kotlarza. Chcieliśmy pokazać obraz szanownemu gremium, aby przekonać się czy nie popełniamy jakichś błędów. Film został przyjęty brawami, nie było uwag ze strony biskupów, więc z tej strony mamy akceptację – powiedział wówczas producent „Klechy”. Po pokazie dla Episkopatu Polski „dołożono” jeszcze do filmu dodatkowe dialogi, a także efekty specjalne. Wykorzystano też jeszcze dodatkowo archiwalne nagrania radiowe z lat 70 - tych. - Chcieliśmy dodać do filmu jeszcze trochę „prawdy czasu”, autentyczności i informacji na temat tego co się działo w tamtym czasie, bo młodzi widzowie nie zawsze wiedzą co to jest rok 1976, co to jest komunizm – powiedział Andrzej Stachecki.

Film "Klecha", kino i epidemia

W 2020 roku przekładano premierę filmu z powodu epidemii. - Film trafi do kina wtedy, gdy zostanie odwołana 50 – procentowa blokada miejsc w kinach w związku z epidemią koronawirusa. Ta data nie jest ustalona. Przypominam, że multipleksy otwierają się 3 lipca, a kina wracają do życia jako jedna z ostatnich rzeczy wśród instytucji zamkniętych z powodu epidemii. Uważamy, że film powinien być obejrzany przez jak największą ilość widzów. Wypromowanie filmu też sporo kosztuje i szkoda, aby te koszty poszły na marne, więc dystrybutor troskliwie szuka odpowiedniej daty. Mamy nadzieję, że będzie to późniejsza jesień tego roku – mówił w czerwcu 2020 roku Andrzej Stachecki.

Od tego czasu wiele się zmieniło, kina są otwarte a informacji o tym, kiedy film wejdzie na ekrany wciąż nie ma.

"Klecha" to film o księdzu Romanie Kotlarzu. W rolę księdza Kotlarza wcielił się Mirosław Baka, obok którego wystąpili Danuta Stenka, Piotr Fronczewski, Ignacy Gogolewski, Krzysztof Globisz, Artur Żmijewski i wielu innych znanych polskich aktorów. Pierwotnie premiera zaplanowana była 17 października 2018, ale pandemia i problemy z produkcją spowodowały opóźnienia sprawiając, że władze Radomia groziły procesem producentom "Klechy", gdyż wyłożyły na niego 900 tysięcy publicznych pieniędzy, licząc na promocję miasta.

Ksiądz Roman Kotlarz przez 15 lat był proboszczem parafii w podradomskim Pelagowie - Trablicach. Nazywany jest kapelanem robotników radomskiego Czerwca '76. W trakcie protestów błogosławił protestujący tłum i modlił się wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. Prześladowany przez Służbę Bezpieczeństwa zmarł na skutek pobicia przez „nieznanych sprawców”.

Produkcja filmu miała swoją bogatą i burzliwą historię. Kwestia dofinansowania filmu podzieliła zarówno radnych miasta Radomia jak i radnych powiatu radomskiego, do których zwrócili się producenci obrazu. Producentom filmu udało się zdobyć pieniądze z Państwowego Instytut Sztuki Filmowej oraz z Telewizji Polskiej.

Pierwszy Klaps padł 2 sierpnia 2017 roku, ale produkcja filmu ślimaczyła się, w trakcie zmieniono aktora odtwarzającego tytułową rolę. Na początku grał go Ireneusz Czop, a potem Mirosław Baka, bo ten pierwszy musiał opuścić plan filmowy. Opóźnienie było też wynikiem rozwiązania umowy koprodukcyjnej Telewizją Polską w połowie 2019 roku. Natomiast prezydent Radomia Radosław Witkowski zapowiedział wystąpienie do sądu przeciwko producentowi filmu z roszczeniem zapłacenia kar z tytułu opóźnień premiery obrazu. Z drogi sądowej jednak wówczas zrezygnowano. Pojawiły się też informacje, że statyści i odtwórcy epizodycznych ról nie mogą doczekać się wypłaty wynagrodzenia.

W końcu firma producencka zaczęła regulować należności. Film nakręcono w Pionkach, Nieznamierowicach, Odrzywole w powiecie przysuskim, Antoniowie koło Chlewisk, Augustowie koło Radomia, Częstochowie, Radomiu oraz we wsiach Huta i Niekłań pod Szydłowcem.

Bohaterski ksiądz Roman Kotlarz

Film „Klecha”, opowiada o kapelanie robotników radomskiego Czerwca 1976 roku, księdzu Romanie Kotlarzu. Duszpasterz ten otaczał opieką słabszych i potrzebujących, demonstrował wrogi stosunek do komunistycznej władzy, okazał się oporny wobec prób zwerbowania przez służbę bezpieczeństwa. Jeden z jej funkcjonariuszy, o pseudonimie „Mistrzo”, za punkt honoru postawił sobie złamanie księdza poprzez zastraszanie, pobicia i perfidne prowokacje.

Ksiądz Roman Kotlarz urodził się 17 października 1928 roku w Koniemłotach koło Staszowa. Po ukończeniu Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu, przyjął święcenia kapłańskie 30 maja 1954 roku z rąk biskupa Jana Kantego Lorka. Posługę kapłańską jako wikariusz, pełnił kolejno w parafiach: Szydłowiec, Żarnów, Koprzywnica, Mirzec, Kunów i Nowa Słupia. W okresie antykościelnej ofensywy władz komunistycznych zaangażował się w obronę religii i krzyża w szkołach, co przysporzyło mu wielu wrogów. Już podczas pełnienia posługi w Szydłowcu, Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej zażądało od biskupa Lorka udzielenia księdzu Romanowi reprymendy, ale ten stanął w obronie młodego duchownego. Wstawili się za nim również parafianie. Kolejne problemy księdza z władzą, która domagała się jego usunięcia z kościoła, przyszły pod koniec roku 1959, kiedy był wikariuszem w parafii pod wezwaniem świętego Floriana w Koprzywnicy. Biskup Lorek ponownie wstawił się za księdzem, a bronili go również członkowie Komitetu Obrony, który zawiązał się kiedy to duszpasterzowi postawiono przerysowane zarzuty. Władze pozostały jednak nieugięte i od tej pory ksiądz Roman Kotlarz mógł pełnić posługę jedynie w parafiach "wiejskich". W międzyczasie zaczęły się jego poważne problemy z żołądkiem i musiał on przejść operację oraz poddać się długiej rehabilitacji.

Od 26 sierpnia 1961 roku, był proboszczem parafii pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej w Pelagowie koło Radomia. Zasłynął tam z hucznych organizacji dożynek, procesji Bożego Ciała czy peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, dzięki czemu był bardzo lubiany, szanowany, a wierni mieli o nim świetne zdanie. W dniu 25 czerwca 1976 roku, znalazł się wśród strajkujących robotników Zakładów Metalowych ,,Walter”, błogosławił protestujących, za co został poddany represjom. Kilka razy został pobity przez funkcjonariuszy Służb Bezpieczeństwa. Jedno z takich zajść miało miejsce na początku sierpnia 1976 roku, a po kilku dniach stan księdza uległ znacznemu pogorszeniu. Podczas ostatniej mszy jaką odprawił 15 sierpnia, zasłabł i został odwieziony do szpitala w Krychnowicach. Dzień później jego stan znowu się pogorszył, a w nocy ksiądz stracił przytomność. Wyczerpany fizycznie i psychicznie zmarł 18 sierpnia 1976 roku. Żył 48 lat, z czego 22 lata w kapłaństwie. Po mszy pogrzebowej w Pelagowie, trumnę z ciałem zmarłego przewieziono do rodzinnych Koniemłotów koło Staszowa i zgodnie z wolą księdza Romana złożono w grobowcu rodzinnym.

Mirosław Baka - odtwórca głównej roli

Mirosław Baka - słynny aktor teatralny, filmowy i telewizyjny. Urodził się i wychowywał w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie ukończył Liceum Ogólnokształcące numer II imienia Joachima Chreptowicza. Sześć razy zmieniał szkoły policealne i pracował, jako ratownik w karetce pogotowia ratunkowego, zanim za drugim razem dostał się na wydział zamiejscowy krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu. W ostatnim czasie można było go oglądać między innymi w filmach "Kurier”, „Legiony” i „Psy 3. W imię zasad”.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ireneusz Zyska - skrót

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Radomskie
Dodaj ogłoszenie