III liga. Broń Radom przegrała u siebie z Pelikanem Łowicz (ZDJĘCIA)

Sylwester Szymczak
Sylwester Szymczak
Fragment meczu Broń - Pelikan Sylwester Szymczak
W piątkowy wieczór, w meczu trzeciej ligi, Broń Radom przegrała z Pelikanem Łowicz. Mimo, że radomianie byli zespołem lepszym, to jednak przyjezdni po stałym fragmencie zdobyli bramkę.

BROŃ RADOM - PELIKAN ŁOWICZ 0:1
Bramka: Białas 72
Broń: Zacharski - Pociecha, Jagiełło, Kiercz, Wrześniewski, Leśniewski, Dąbrowski, Dias, Goljasz, Kielak, Śliwiński.
Pelikan: Orzeł - Wawrzyński, Żółtowski, Wardzyński, Kieplin, Pomianowski, Piekarski, Wyszogrodzki, Kozieł, Bylewski, Kolus.
Przez Radom w piątek popołudnie przeszła ogromna burza. Sędziowie z Białegostoku długo nie mogli podjąć decyzji, czy mecz się odbędzie.

Mecz rozpoczął się z godzinnym opóźnieniem o godzinie 20.
Na grząskim boisku lepiej radziła sobie Broń, która w pierwszej połowie częściej atakowała. Pelikan dwukrotnie po stałych fragmentach mógł zagrozić gospodarzom. Z kolei Broń najlepszą okazję miała w 8 minucie. Przemysław Śliwiński wyszedł sam na sam i trafił wprost w nogi bramkarza.
W drugiej połowie Broń atakowała, była zespołem lepszym, tylko co z tego, skoro nie trafia się do siatki przeciwnika. Pelikan tak jak w pierwszej połowie cokolwiek zagrażał po stałych fragmentach i właśnie po jednym rzucie wolnym głową strzelił Krystian Białas. Niestety błąd przy tej akcji popełnił sędzia, który nie podyktował rzutu wolnego dla Broni, tylko uznał, że to zawodnik radomskiej drużyny przewinił.
W ostatnich minutach radomianie atakowali już niemal całym zespołem. W 88 minucie Piotr Piekarski zobaczył drugą żółtą kartkę i goście kończyli w osłabieniu. Mimo to wybronili się w końcówce.
Kolejną czerwoną kartkę zobaczył też trener Broni, Artur Kupiec.
CO POWIEDZIELI TRENERZY
- Tydzień temu po brzydkiej grze wygraliśmy z Sokołem Aleksandrów wygraliśmy, a dziś piłkarsko w trudnych warunkach po dobrej grze przegraliśmy. Pelikan wygrał bardzo ważny mecz. Jesteśmy w trudniejszej sytuacji. Bolesna porażka, ale nie mogę odmówić zawodnikom walki, chęci. Powtórzył się scenariusz z Ruchu Wysokie Mazowieckie. Mamy sytuacje dobrą na początku, nie wykorzystujemy. Tracimy gola po błędzie sędziego, który dyktuje rzut wolny nie w tą stronę - mówi trener Artur Kupiec.

- Bardzo ciężkie spotkanie. Pogoda nas nie rozpieszczała. Trudne warunki atmosferyczne. W pierwszej połowie gospodarze nas zdominowali nie potrafiliśmy nad tym zapanować. W drugiej połowie powiedzieliśmy sobie kilka słów. Jesteśmy zadowoleni z punktów. Dwa poprzednie mecze graliśmy dobrze, a przegraliśmy, a dziś karta się odwróciła - powiedział, Piotr Gawlik, trener Pelikana
Wkrótce więcej informacji oraz zdjęcia z meczu

ODŚWIEŻ STRONĘ

Tokio Flesz

Wideo

Dodaj ogłoszenie