III liga. Broń Radom słabo zagrała i przegrała z ekipą Ursusa Warszawa (ZDJĘCIA)

Sylwester Szymczak
Sylwester Szymczak
W środowe popołudnie piłkarze Broni Radom, w meczu o trzecioligowe punkty zmierzyli się z Ursusem Warszawa. Goście z przebiegu spotkania zasłużyli na wygraną.

Broń Radom - Ursus Warszawa 0:1 (0:0)
Bramka: Tarnowski 75
Broń: Kosiorek - Pociecha, Kiercz, Jagiełło, Wrześniewski, Leśniewski (80 Olszewski), Dąbrowski, Dias (82 Miyamoto), Goljasz, Wolski (60 Hernandez), Śliwiński.
Ursus: Szajewski - Jurczyński, Skowroński, Prusinowski, Dzięcioł, Kamiński (80 Olczak), Kabala, Szerszeń (87 Muszyński), Tarnowski, Górecki, Dziełak.

Bardzo ważne spotkanie dla obu drużyn Broń po ostatniej wygranej z Concorodią Elbląg, uciekła nad strefę spadkową, a Ursus nadal w niej tkwi. W radomskim zespole ze względu na nadmiar kartek nie mógł zagrać Michał Kielak. Za niego w podstawowym składzie wyszedł Paweł Wolski, który kiedyś zaliczył epizod w Ursusie.

Po ostatnich bardzo dobrych występach, pierwsza połowa w wykonaniu Broni była bardzo słaba. Radomianie mieli kłopoty z rozegraniem piłki i jedyną swoją okazję stworzyli dopiero w 43 minucie, gdy Przemysław Śliwiński popisał się strzałem głową, ale trafił wprost w bramkarza. Wcześniej to goście mieli dwie doskonałe okazje. W 22 minucie słupek uratował Broń przed stratą gola.
Po przerwie Broń próbowała, ale cały czas nerwowo, chaotycznie, bez większych sytuacji bramkowych.
W 75 minucie po rozegraniu stałego fragmentu gry, Paweł Tarnowski, były zawodnik Radomiaka huknął potężnie zza pola karnego i zdobył gola.
W ostatnich minutach gospodarze nerwowo próbowali odrobić straty, ale nic z tego nie wynikało. Ursus potrafił mądrze się wybronić.
- Najważniejsze są trzy punkty. Wiemy o co gramy i te punkty dały nam oddech. W piłce nożnej trzeba być skutecznym. Piękna bramka Pawła Tarnowskiego i cały zespół zasłużył. Mieliśmy więcej sytuacji, ale też przeciwnik pod koniec pierwszej połowy miał swoją szansę. Do zakończenia sezonu jeszcze sporo meczów. Ostatnia kolejka pokaże kto w tej lidze się utrzyma - powiedział trener gości, Bogdan Jóźwiak.

- Przegraliśmy bardzo wazny domowy mecz. Tak jak się cieszyliśmy w sobotę, tak dziś jest smutek i żałoba w szatni. Kompletnie inne oblicze. Wiem ze zespół gości nie grał w weekend, miał więcej siły, grał lepiej taktycznie, ale pretensje możemy mieć do siebie, bo teraz znowu jesteśmy w czerwonej strefie. Nie można się załamywać i trzeba w niedzielę odrabiać straty - -mówił po meczu trener Broni, Artur Kupiec.

"Studio Kadra" po meczu Polska - Słowacja (1:2)

Wideo

Dodaj ogłoszenie