Koszykarze Hydrotrucku Radom na koniec sezon zagrali z Arką Gdynia (ZDJĘCIA)

Sylwester Szymczak
Sylwester Szymczak
Hydrotruck zagrał z Arką. Z prawej Brett Prahl Sylwester Szymczak
Koszykarze Hydrotrucku Radom zakończyli już sezon. W ostatniej kolejce zmierzyli się z dziewięciokrotnym mistrzem Polski Asseco Arką Gdynia.

Hydrotruck Radom - Arka Asseco Gdynia 84:73 (23:17, 22:21, 18:23, 21:12)

Hydrotruck: Hinds 18, Griffin 15 (3), Ostojić 14, Wall 12 (2), Lewandowski 10 (1), Zalewski 8 (2), Piechowicz 3 (1), Prahl 2, Zegzuła 2, Domański 0.
Arka: Perzanowski 20 (1), Vragović 14 (3), Kowalczyk 13 (2), Szubarga 9 (1), Dylewicz 7 (2), Witliński 4, Kobel 4, Kaszowski 2.

Naprzeciw siebie stanęły dwie drużyny, które jeszcze nie tak dawno rozpaczliwie walczyły o utrzymanie. Przepowiadano nawet, że pojedynek ostatniej kolejki może być meczem decydującym o tym kto spadnie do drugiej ligi. Ostatecznie to Polpharma Starogard Gdański zajęła ostatnie miejsce, a niedzielny mecz w Radomiu miał tylko prestiżowe znaczenie.
- Podchodzimy do tego meczu z pełną powagą i chcemy jak najlepiej zakończyć sezon - zapowiadał jeszcze przed pierwszym gwizdkiem Piotr Kardaś, prezes Hydrotrucku.
Zaczęło się dobrze dla radomskiej drużyny, od stanu 5:0. Rywale nieźle rzucali z dystansu i już za chwilę było 8:8. Goście wyszli nawet na chwilę prowadzenie (8:10). W kolejnych minutach radomska drużyna grała bardzo dobrze, a co najważniejsze skutecznie. Pierwszą kwartę kończyła z przewagą sześciu punktów. Powiększyła się ona jeszcze bardziej na początku drugiej karty, gdy z dystansu trafił Daniel Wall. To nakręciło radomski zespół Jakub Zalewski dwukrotnie trafił z dystansu. To pocieszające, że akurat ci dwaj ostatni zdobywali punkty, bo są to zawodnicy z Radomia i pokazują, że nadal są wartością dodaną dla drużyny.
W 17 minucie było już 45:28. Proste straty i nonszalancka gra sprawiły, że 10 kolejnych "oczek" zdobyli goście i na przerwę obie ekipy schodziły przy wyniku 45:38.
Zupełnie zacięła się radomska drużyna na początku trzeciej kwarty. Gdynianie rzucali jak w transie i już po pięciu minutach losy się odwróciły. Na tablicy było 49:50. Trener Robert Witka poprosił o przerwę i to wybiło z rytmu rywala. Kolejnych osiem punktów zdobyli gospodarze. Ostatnia kwarta zaczęła się od prowadzenia Hydrotrucku 63:61. Widać było, że koszykarze obu drużyn nie traktowali tego meczu jak pojedynku o przysłowiową pietruszkę.
Na początku czwartej kwarty pięć punktów z rzędu zdobył Aleksander Lewandowski. Emocji jednak nie brakowało, a cztery minuty przed końcem po akcji +2 Danilo Ostojića było 76:65. Dwie minuty przed końcem przewaga urosła do 15 punktów i nasz zespół nie dał sobie wydrzeć wygranej.
Drużynie Hydrotrucku należą się wielkie brawa za końcówkę sezonu. Wygrane ze Śląskiem, Gliwicami, Anwilem i na końcu z Arką, dają nadzieję na jeszcze lepszy kolejny sezon.

Tokio Flesz odcinek 2

Wideo

Dodaj ogłoszenie