Polska G.I. Jane. Szeregowa Aleksandra Najmrodzka służy w Obronie Terytorialnej w Grójcu

Piotr Stańczak
Wojsko to prawdziwy żywioł Aleksandry Najmrodzkiej, szeregowej z grójeckiego batalionu lekkiej piechoty. Archiwum prywatne
- Często spotykałam się z sytuacją, gdzie „podcinali mi skrzydła”. Mimo wielu wzlotów i upadków nie poddaję się, idę twardo do celu. Jestem świadoma, jaką mam siłę! - mówi Aleksandra Najmrodzka, żołnierz Wojsk Obrony Terytorialnej, służąca w 61. Batalionie Lekkiej Piechoty w Grójcu.

Pamiętacie głośny przed laty amerykański film „G.I. Jane” w reżyserii Ridleya Scotta. Opowiada historię Jordan O’Neill, kobiety, która podejmuje morderczą służbę w amerykańskiej piechocie morskiej (w jej rolę wcieliła się słynna Demi Moore). Musi znieść szkolenie psychicznie oraz fizycznie, w pewnym sensie przełamać po drodze wszelkie stereotypy na temat kobiet w wojsku. Jordan jest inteligentna, silna, osiągająca sukcesy w sporcie, przy tym nie tracąca nic ze swego wdzięku oraz urody. Próbuje pokazać, że kobieta w armii to nie tylko psycholog czy sekretarka pracująca za biurkiem w oficerskim sztabie. To komandos, radzący sobie z trudami szkolenia i ekstremalnymi sytuacjami oraz stresem.

Przenosimy się ze świata amerykańskiego kina w polskie, nadwiślańskie oraz mazowieckie realia. W Grójcu stacjonuje 61. Batalion Lekkiej Piechoty, wchodzący w skład 6. Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej imienia rotmistrza Witolda Pileckiego. To nowa formacja, służą w niej ochotnicy, zamysł jest taki, aby oddziały stanowili miejscowi, dobrze znający teren, jego topografię, specyfikę. To nie jest świat zamknięty dla kobiet. Tu nie trzeba na siłę przełamywać stereotypów. Nie znaczy to, że podczas szkolenia ochotniczki mogą liczyć na taryfę ulgową. Hasło „Zawsze gotowi, zawsze blisko” zobowiązuje!

Pierwsze pieniądze na mundur i kamizelkę

Aleksandra Najmrodzka to studentka Akademii Sztuki Wojennej, trener personalny. - Sport to moje drugie imię. Trenuję między innymi judo, brazylijskie ju-jitsu, crossfit (ćwiczenia siłowe oraz sprawnościowe połączone z bieganiem - przyp. PST), posiadam drugi stopień krav maga (system walki wywodzący się z Izraela - przyp. PST). Obecnie jestem po kursie instruktorsko-metodycznym i szkolę żołnierzy. Dzień jest dla mnie zdecydowanie za krótki! - przyznaje na wstępie szeregowa z grójeckiego batalionu.

Zanim trafiła do Obrony Terytorialnej, już wiele lat wcześniej pasjonowała się sportami walki i ciągnęło ją do wojska i w ogóle służb mundurowych. Jej wzorem do naśladowania był starszy brat, to on jako pierwszy zaczął trenować judo i zasiał w nastoletniej wówczas dziewczynie wojskową iskrę oraz pasję.

- Już w czasach, gdy uczęszczałam do gimnazjum, uzbierałam pieniądze na swoją pierwszą kamizelkę oraz mundur. Od tamtej pory sukcesywnie inwestowałam w swoją pasję, odbyłam szereg kursów strzeleckich, wielokrotnie uczestniczyłam w tak zwanej zielonej oraz czarnej taktyce - opowiada Najmrodzka.

Poligon to nie zabawa

- Na poligonie w Nowej Dębie zaliczyła swoje pierwsze szkolenie zorganizowane przez 6. mazowiecką brygadę. Zaraz po przekroczeniu bramy zostaliśmy poinstruowani jak żołnierz ma się zachowywać, jak dumnie i z szacunkiem nosić mundur. Nie wiedziałam co mnie czeka na szkoleniu, ale wiedziałam, że drugi raz się to nie powtórzy. Podczas przejazdu na poligon poznałam znakomitych ludzi, którzy byli tak samo zmotywowani i zafascynowani wojskiem jak ja. Każdy dzień szkolenia był zaplanowany od godziny 6 do 22. Zajęcia były ciekawe i męczące. Wszystko to było warte, a największą dumę poczułam podczas przysięgi, na której zostałam wyróżniona. Wystąpiłam z szyku, a moi rodzice stanęli za mną. Czułam - jak są ze mnie dumni, jak rozpoczął się nowy etap w swoim życiu. Będę to zawsze wspominać - relacjonuje szeregowa.

Jak najbliżsi, przyjaciele Najmrodzkiej w ogóle przyjęli wiadomość, że chce zaciągnąć się na ochotnika w szeregi popularnych terytorialsów? W pracy oraz w rodzinie z entuzjazmem i podziwem. Oczywiście tuż po powrocie z poligonu musiała wszystkim zdać relację i opowiedzieć o wrażeniach. Nie zabrakło jednak i pytań czy podołam, czy dam radę. Szeregowa odpowiada tak: - Każdy da radę, tylko nie można się bać i uważnie słuchać poleceń oraz wskazówek szkolących nas instruktorów - przekonuje.

Najmrodzka nie jest jedyną kobietą w grójeckim batalionie. Jej koleżanką w szeregach terytorialsów jest między innymi Magdalena Łuszczyk, na co dzień pracująca jako przedszkolanka w Jasieńcu. Okazuje się, że kobiety służące w Obronie Terytorialnej właśnie tu spełniają swoje marzenia z dzieciństwa. - W liceum brałam udział w zawodach „Sprawni jak żołnierze”, zawodach strzeleckich, trenowałam sporty walki. Jednak moje życie potoczyło się inaczej, założyłam rodzinę, zostałam nauczycielem. Gdy usłyszałam wiadomość o formowaniu się Wojsk Obrony Terytorialnej i pojawiła się możliwość spełnienia marzeń, bez rezygnacji z pracy, nie zastanawiałam się długo - dodaje Łuszczyk.

Myślała, że to podryw...

Najmrodzka przekonała się, że służba mundurowa to właściwie niekończąca się nauka i zdobywanie kolejnych doświadczeń. Poligonowych, ale i tych życiowych.

- 11 listopada ubiegłego roku uczestniczyłam w centralnych obchodach 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości. W pewnym momencie podszedł do mnie żołnierz, chodziło mu o moje nazwisko, gdyż on nosił takie samo. Początkowo myślałam, że próbuje mnie trochę w nieporadny sposób... poderwać - wspomina z uśmiechem Ola. To spotkanie przyniosło jednak tak naprawdę nie tyle nową znajomość, co pewien przełom w życiu rodziny Najmrodzkiej. Jak się później okazało, takie nazwisko nosi jedynie 60 osób w kraju. Mama Oli przypomniała jej historię dziadka, który przez całe swoje życie szukał rodziny, jego bliscy zginęli w obronie stolicy.

- Wróciłam do Warszawy, dwa miesiące zajęło mi odnalezienie chłopaka o tym samym nazwisku. Okazało się, że jesteśmy rodziną! Dziadek jest schorowany, po wylewie, nie mówi, ale na wiadomość o odnalezionych bliskich w jego oczach pojawiły się łzy. Jego najskrytsze marzenie zostało spełnione. Odbudowaliśmy zerwane więzi rodzinne - opowiada ze wzruszeniem w głosie.

Twardo do celu

Wśród sportów walki, którym zawdzięcza bardzo dużo Najmrodzka wymienia judo. - To moja „droga światłości”, która prowadzi mnie przez życie. Dzięki na pozór prostym siedmiu zasadom żyję w zgodzie ze sobą. Dawniej działałam impulsywnie i emocjonalnie, dziś jestem opanowana, nabrałam pokory do otaczającego mnie świata. Wiem, że przeciwnik, który jest agresywny, nie kontroluje swoich emocji i ciała, łatwo go złamać. Prowadzę szybki tryb życia, wojsko, treningi, praca i studia. Niejednokrotnie słyszałam: „To nie ma sensu, dziewczynie tak nie wypada. Zajmij się czymś innym.” Często spotykałam się z sytuacją, gdzie „podcinali mi skrzydła”. Mimo wzlotów i upadków nie poddaję się, idę twardo do celu. Jestem świadoma swej siły! - zapewnia.

Piękna strona Obrony Terytorialnej. Zobacz zdjęcia kobiet sł...

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 11

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
Art

no i co 90% jak nie więcej się ze mną zgadza. Na szczęście jestem już gdzie indziej w kompanii i mam nadzieję NIGDY już jej nie spotkać.

Pozdrawiam wszystkich, którzy przyszli do WOT z racji przekonań.

R
Rambo 5

Dodam tylko że wszyscy których znam podzielają zdanie że szeregowa aleksandra to pseudoinstruktor. Z resztą starsi nie chcą służyć jako instruktorzy bo dostali by za to marne stawki. Nikt normalny nie chcę na to iść. Dlatego instruktorami zostają takie gambety. No bo czemu wśród instruktorów nie ma starszych?

G
Gość

to w jakiejś innej kompanii byliśmy :D  :D  :D 

R
Rambo 5

Ta dziewczyna naoglądała się filmów typu 9 kompania albo black hawk down. Nie panuje nad emocjami. Myŝli że jest oficerem. Wszyscy ją znają I mają pompę z niej. Z takim podejściem mogła by startować na dozorcę w kamienicy.

M
Marcin

Święta racja ta dziewczyna to jakaś pomyłka. Byłem w wojsku jak ona jeszcze nie wiedziała czy zostanie strażakiem czy catwoman I wiem co mówię. Widziałem jej zachowanie wobec innych żołnierzy. Ona chyba myśli że jak ma mundur to już jest bogiem. Poza tym jest słaba psychicznie bo na uwagi reaguje butą I od razu widać że emocje ją trawią. Potwierdzam 90% kompanii wie że ona się nie nadaje na żołnierza I instruktora. O dowodzeniu to już nie wspomnę.

M
Maka

Boże jakie wy  bzdury  piszecie.  Dajcie dziewczynie spokój i zajmijcie się sobą a nie wymyślacie !

 

 Sądzę, że Wy też nie jesteście  święci , ba a nawet gorsi skoro takie rzeczy piszecie.  

G
Gość

no szczególnie Ci co ich podkablowała do pułkownika bo ją zignorowali za formę w jakiej się do nich zwróciła :) niestety odpaliło dziewczynie.

G
Gość

Twoje zdanie 90% kompanii miało inne

e
emil

Wiem co pisze.
Miałem z nią styczność. I podtrzymuje to co napisałem.
Super dziewczyna, z dużą wiedzą.
P.s. Czasem warto ugrysc się w język i zostawić komentarze dla siebie.

J
Jerzu

Witam. Miałem (nie) przyjemność z nią służyć. Powiem tak napisać można wszystko prawdą jest jednak to, że nie spotkałem w tej formacji 2 takiej osoby. Zrobiła kurs instruktorski i zaczęła się rządzić jakby była generałem. Jest to o tyle przykre, że zaczynała jak wszyscy na 16-stce a reszta Brygady to wspaniali ludzie i nawet podoficerowie lub oficerowie czy to zawodowi czy też Ci, którzy wstąpili do WOT i byli na Z nie sadzili się w ten sposób. Jestem pewien, że kadra w końcu zrobi z tym porządek bo jazdy jakie były z jej udziałem to historia. Nie ma co o tym tu pisać i ponieważ wierzę w ludzi mam nadzieję, że w końcu się zastanowi nad swoim zachowaniem czego jej serdecznie życzę. Będzie wtedy inaczej postrzegana a nasza formacją powinna być jednolitą strukturą przyjaciół, którzy są w stanie za drugiego oby nie ale w obronie Polski nawet oddać życie.

Pozdrawiam :)

K
Kasi

Prezydent Putin też lubi Judo. A w FR jest Rosgwardia wiesz zzz.......
I dla każdego jest miejsce :)

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3