Protest rolników w Warszawie [3.04.2019]. W manifestacji około półtora tysiąca rolników z kraju

Marzena ŚlusarzZaktualizowano 
W środę, 3 kwietnia, od godziny 8 do 16 trwała kolejna akcja protestacyjna rolników w Warszawie organizowana przez ruch ludowy Agro Unia. Na manifestacji jest około półtora tysiąca osób z całego kraju. Zebrani przeszli z placu Zawiszy przez rondo Dmowskiego pod Sejm i ministerstwo rolnictwa.

W grupie protestujących w stolicy od rana w środę są przede wszystkim rolnicy, także ci, którzy działają w ruchu ludowym Agro Unia. Jest liczna grupa sadowników z Warki i Grójca.

- Manifestacja jest całkowicie legalna. Ma pokojowy charakter. Maszerujemy, mamy transparenty, syreny strażackie. Chcemy być słyszalni, chcemy, by o naszych problemach dowiedziało się jak najwięcej mieszkańców kraju. Liczymy na rozmowy, także na to, że ktoś z rządzących do nas wyjdzie - mówi Marta Przybyś, sadownik i lider Agro Unii w Świętokrzyskiem. - Zaczniemy protest na placu Zawiszy, następnie przejdziemy na rondo Dmowskiego. Demonstracja potrwa do 15, 16.

Przemarsz z placu Zawiszy planowany jest około 13 Alejami Jerozolimskimi w kierunku centrum, na rondo Dmowskiego.
W sumie z całego kraju przyjedzie około półtora tysiąca rolników. Akcję zabezpieczają policjanci.

Jak nam przekazywała przed protestem Marta Przybyś, rolnicy czują się rozgoryczeni, że zamiata się ich problemy pod dywan i do opinii publicznej rządzący wraz z ministrem rolnictwa podają informację, że rolnictwo ma się dobrze. - Jeżeli nie rozwiąże władza naszych problemów, to upadniemy, zbankrutujemy - zaznacza. Przypomnijmy, że Agro Unia walczy przede wszystkim o znakowanie krajowej żywności polską flagą i wprowadzenie przepisów gwarantujących 51 procent produktów polskich na półkach sklepów wielkopowierzchniowych. Ponadto domaga się audytu związków, firm i organizacji rolniczych i wprowadzenia embarga na węgiel z Rosji do Polski.

Protestowi nadano hasło "Manifestacja poparcia strajkujących rolników", Agro Unia zachęca do przyłączenia się do akcji mieszkańców Warszawy i rozmów.

RELACJA Z WYDARZENIA

Około godziny 8.30 do rolników na placu Zawiszy dołączyła grupa taksówkarzy. Oni z kolei protestują przeciwko nielegalnym przejazdom.

Przed godziną 9 rolnicy maszerują wokół ronda na placu Zawiszy, ruch jest całkowicie zablokowany. Czarną trumnę, na której położyli flagę Polski, ustawili przy scenie, umieszczono na niej klepsydrę z napisem "Polskie Rolnictwo"

Na ulicach Warszawy tworzą się potężne korki.

- Dziś wiemy, że około 300 gospodarstw w Polsce zostało zamkniętych niezgodnie z prawem - mówił głośno Michał Kołodziejczak, lider ruchu Agro Unia w kraju. - Dziś niektórzy cieszą się, że nastał lepszy czas, ale co z tymi, którzy nie dotrwali. Są z nami producenci owoców, truskawek, malin, którzy już w obawie patrzą na nadchodzący sezon. To, co dziś pokazujemy, jest odpowiednią symboliką, by ukazać, jak małej grupy ludzi potrzebna, by dużej rzeszy lekko przeszkodzić. My w Warszawie nie będziemy przeszkadzać nie wiadomo jak długo, wychodząc na przeciw prośbom Urzędu Miasta, nie będziemy protestować do 18, zakończymy wcześniej. A już o 10 wyślemy głos w wielu miejscach w Warszawie. O 10 zawyją syreny, będzie to głos rozpaczy, ostatni krzyk polskiej wsi. Dziś zmagamy się z problemami rolnictwa, bardzo często jego przyczynami są źle zorganizowany handel i błędna polityka. Jest nas maksymalnie najmniej, by symbolicznie pokazać, jak zostaliśmy odcięci od rynków zbytu. Tak jak zostało odcięte jedno miejsce w Warszawie, tak nam odcinają jeden bądź dwa rynki zbytu, a dodatkowo nie wprowadzając odpowiednich reguł handlu. My, polscy rolnicy, zostaliśmy w pewien sposób sprzedani biznesowi zagranicznemu - wyjaśniał Michał Kołodziejczak.

Lider Agro Unii przeprosił mieszkańców stolicy za utrudnienia, zaznaczył przy tym, że nie widzą innego wyjścia w walce o wprowadzenie odpowiednich przepisów.

Marta Przybyś, sadownik z powiatu sandomierskiego i liderka Agro Unii w Świętokrzyskiem, przypomniała historię programu stabilizacji cen jabłek, zwanego potocznie skupem interwencyjnym, zainicjowanego przez ministra rolnictwa, a realizowanego przez spółkę Eskimos. - Ludzie, którzy po 15 grudnia oddali jabłka, nie dostali do dziś pieniędzy. Najpierw minister zachęcał, namawiał, a potem w końcu listopada przestał się przyznawać do tego programu, do współpracy ze spółką Eskimos. Dzwoniąc do ministerstwa, słyszę, że problem to mają sadownicy i firmy skupujące, nie minister, nie Eskimos, nie KOWR [Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa udzielił gwarancji kredytowej spółce Eskimos, kredytu udzielił BOŚ Bank]. Minister robi wielki szum, bo wysypaliśmy cztery big bagi [duże torby o ładowności około tony - red.] jabłek, a nikt nie zajął się tym, że w sadach zostały owoce. Nie tylko jabłka, także owoce miękkie. Teraz zaczynamy nowy sezon prac i nie mamy za co kupić środków, wykonać zabiegów. Z czego mam żyć, z czego mamy utrzymać gospodarstwa i rodziny. Nie chcemy pieniędzy, chcemy być traktowani, jak normalni ludzie i chcemy mieć możliwość normalnego życia i funkcjonowania, a do tego potrzebne nam są odpowiednie przepisy - mówiła Marta Przybyś do zebranych.

O godzinie 10 wyły syreny w całej stolicy -To głos rozpaczy, ostatni krzyk polskiej wsi - mówi Michał Kołodziejczak.

O godzinie 12 rolnicy maszerują przez Warszawę na rondo Dmowskiego. Niosą trumnę, flagi Polski, transparenty z hasłami: "Bez polskiej żywności nie ma suwerenności", "Stop niemieckiemu dumpingowi", "Wstrzymać import starego mięsa z Niemiec i Danii". Słychać syreny i pieśni patriotyczne.

Liczni przechodzący obok mieszkańcy ich pozdrawiają, robią im zdjęcia, filmują. Nie słychać głosów sprzeciwu wobec manifestacji.

Na rondo Dmowskiego rolnicy dotarli o godzinie 13.

Michał Kołodziejczak zwrócił uwagę na potrzeby zmian w rządzie, zaapelował o zmianę na fotelu ministra rolnictwa i wprowadzenie odpowiednich przepisów dotyczących handlu. Zaznaczył, że ma nadzieję, że w tym roku nie wleją się do Polski owoce miękkie zza granicy. - Importujemy coraz więcej produktów z Ukrainy, w imię czego? W imię czego mamy być parobkami Polski i całego świata? I w imię czego mamy sprzedawać nasze produkty za grosze, a zagraniczne korporacje będą sprzedawały za kilka albo kilkanaście złotych, tylko dlatego że mają dostęp do rynku, który został im dany przez rządzących miastami - mówił lider Agro Unii. - My na to nie pozwolimy. Polski rolnik walczył wieki temu, i będzie walczył dziś. Ci, którzy nazywają nas tymi, którzy wychodzą na barykady by zrobić interes polityczny, po prostu mierzą swoją miarą, nie dajmy się zwariować - zaznaczył. Podkreślił, że nie walczą o pomoc w formie pieniędzy, ale o wprowadzenie przepisów, które pozwolą na sprzedaż produktów i utrzymanie dochodowości gospodarstwa.

Przed godziną 14 manifestujący rozpoczęli marsz pod Sejm.

Przed 15 byli osiągnęli cel trasy. Cały czas wyją syreny.

Przed 16 znajdowali się przed ministerstwem rolnictwa. Chcieli wejść do środka, by porozmawiać z ministrem rolnictwa. Budynek został otoczony przez policję.

Akcję manifestacyjną kończą około godziny 16 syreny oraz płynąca z głośników "Rota", którą Agro Unia przyjęła za hymn.
- Idziemy godnie z podniesioną głową. Takiemu rozbijaniu naszej grupy mówimy "nie". Nie tak dawno policjanci strajkowali , w pewien sposób zaszantażowali kraj i osiągnęli swój cel. My nikogo nie szantażujemy, takie siłowe rozbijanie jeszcze bardziej nas zjednoczy. Chcemy dowiedzieć się kilku rzeczy i wpłynąć na politykę, która decyduje o naszej przyszłości. Po wysłuchaniu "Roty" będziemy dalej szli skupieni, nie damy się rozbić - finiszuje Michał Kołodziejczak środową manifestację.

Wideo

Materiał oryginalny: Protest rolników w Warszawie [3.04.2019]. W manifestacji około półtora tysiąca rolników z kraju - Echo Dnia Świętokrzyskie

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość

"Tysiące" czyli 500? Prawdziwy rolnik nie ma teraz czasu, są wiosenne prace w polu, sadzie.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3